Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Potężny pożar w polskim mieście. W środku mogli być ludzie, dym było widać z kilometrów
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 08.02.2026 21:04

Potężny pożar w polskim mieście. W środku mogli być ludzie, dym było widać z kilometrów

Potężny pożar w polskim mieście. W środku mogli być ludzie, dym było widać z kilometrów
Fot. Ochotnicza Straż Pożarna w Ścinawie/Facebook

W nocy ogień po raz kolejny ogarnął zabudowania. Te stanęły w płomieniach tak gwałtownie, że akcja gaśnicza trwała wiele godzin i widoczny był gęsty dym unoszący się nad okolicą. Sytuacja mogła być tragiczna, bo chociaż obiekt był opuszczony, to w jego pobliżu przebywali mieszkańcy. Strażacy interweniowali przez całą noc, a starania o opanowanie żywiołu były dramatyczne i długotrwałe.

  • Dym widoczny z kilometrów
  • Dramatyczna akcja gaśnicza 
  • Czy ktoś był w środku?

Dym widoczny z kilometrów

W nocy z nocy na dzień doszło do kolejnego ogromnego pożaru w miejscowości Zaborów w gminie Ścinawa. To już trzeci raz w ostatnim czasie, gdy budynki gospodarcze po dawnym kurniku zostały objęte ogniem. Straż pożarna została powiadomiona o zdarzeniu około 1:30 w nocy – kiedy dotarli pierwsi ratownicy, cały kompleks był już cały w płomieniach.

Pożar miał ogromną siłę, a gęste kłęby dymu wznosiły się wysoko nad miejscowością. Jak relacjonowali świadkowie i służby ratownicze, dym widoczny był z wielu kilometrów wokół, co potęgowało dramatyczną atmosferę nocy. Ogień szybko rozprzestrzeniał się po starych konstrukcjach, które już wcześniej były wielokrotnie uszkadzane przez poprzednie pożary, a obecność łatwopalnego materiału – kilkudziesięciu balotów słomy w środku budynku – tylko przyspieszała rozwój ognia.

Sytuacja była na tyle poważna, że strażacy musieli szybko wezwać kolejne zastępy. Gęsty, czarny dym przysłaniał widoczność w okolicy, co utrudniało działania oraz stwarzało zagrożenie dla okolicznych mieszkańców, którzy obserwowali dramatyczną scenę z dużej odległości. Strażacy apelowali także o zachowanie ostrożności i unikanie inhalacji dymem, który był widoczny z daleka i wiał nad domostwa w promieniu kilku kilometrów.

Dramatyczna akcja gaśnicza

Akcja gaśnicza w Zaborowie była jednym z trudniejszych wyzwań dla lokalnych jednostek PSP i OSP tej zimy. Kiedy pierwsze wozy bojowe dotarły na miejsce około 1:30 w nocy, ogień objął już znaczną część opuszczonego budynku po dawnym kurniku, co oznaczało, że strażacy musieli działać natychmiast.

W gaszeniu pożaru uczestniczyli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie oraz ochotnicy z jednostek OSP w Niemstowie, Ścinawie i samym Zaborowie. Ze względu na dużą ilość palnych materiałów wewnątrz budynku – głównie balotów słomy – ogień rozwijał się bardzo szybko i nieustannie, co znacząco utrudniało prace ratownicze. Działania polegały na dogaszaniu palących się stref, przerzucaniu balotów i chłodzeniu konstrukcji z różnych stron, tak aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na kolejne fragmenty obiektu.

Strażacy musieli zmieniać pozycje i techniki działania w zależności od sytuacji. Gęsty dym, wysokie temperatury i niestabilna konstrukcja budynku były stałymi zagrożeniami. Akcja trwała wiele godzin – aż do południa następnego dnia, kiedy ratownicy dopiero ostatecznie opanowali ogień i przystąpili do dogaszania resztek ognia. Pomimo nieprzyjaznych warunków i mrozu, wszyscy uczestnicy akcji wykazali się niezwykłą determinacją i profesjonalizmem.

Czy ktoś był w środku?

Pożar wybuchł w miejscowości Zaborów w gminie Ścinawa (powiat lubiński), na terenie Dolnego Śląska. Budynki, które stanęły w ogniu, były opuszczone – były to gospodarcze zabudowania po dawnym kurniku. Mimo tego, w środku znajdowały się baloty słomy, które stanowiły poważne źródło materiału palnego i przyspieszyły rozprzestrzenianie się ognia.

Na szczęście – i to jest kluczowa informacja w tym dramatycznym wydarzeniu – nie ma potwierdzenia, by w chwili wybuchu pożaru ktoś znajdował się wewnątrz budynków. Obiekt był opuszczony i nie był wykorzystywany, więc bezpośrednio nikt nie był tam obecny i nie było zgłoszeń o osobach zagrożonych ogniem. Jednak rozmiar pożaru i widoczny z daleka dym wzbudził obawy mieszkańców okolicy i służb ratowniczych, że ktoś mógł znaleźć się przypadkowo w pobliżu lub wewnątrz.

Straty materialne są znaczne – budynki uległy praktycznie całkowitemu zniszczeniu, a przyczyna pożaru wciąż nie została ustalona. To już trzeci pożar w tym samym miejscu, co stawia pytania o bezpieczeństwo pozostałych starych zabudowań i przyszłe działania zapobiegawcze. Okoliczności tych kolejnych zdarzeń będą teraz szczegółowo badane przez specjalistów z zakresu pożarnictwa pod nadzorem policji.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: