Potworny pożar hotelu! Ogień po samo niebo. Pilna ewakuacja i wstrząsające wieści o rannych
Dramatyczna relacja z dwóch zdarzeń, które wstrząsnęły Polską: potężny pożar kompleksu hotelowego oraz ogień w hotelu pracowniczym. Płomienie ogarnęły budynki, kłęby dymu sięgały wysoko, a setki osób musiało błyskawicznie opuścić swoje pokoje. W jednym z przypadków ewakuowani uniknęli obrażeń, w drugim – akcja ratunkowa przerodziła się w dramat o ludzkim życiu.
- Okoliczności zdarzenia
- Błyskawiczna reakcja służb
- Kto został ranny?
Okoliczności zdarzenia
W Pokrzywnej, w województwie opolskim, ogromny pożar objął część kompleksu hotelowego „Chrobry”. Jak relacjonują służby, zgłoszenie o ognistym żarze wpłynęło do PSP w Nysie tuż przed godziną 5:00 rano – płomienie pojawiły się na dachu i w części hali sportowej należącej do obiektu. Natychmiast zareagowano, gdyż ogień błyskawicznie rozprzestrzeniał się, zagrażając kolejnym sekcjom budynku, co mogło doprowadzić do jeszcze większych zniszczeń i potencjalnych ofiar. Strażacy wskazywali, że ogień objął drewnianą konstrukcję dachu i fragmenty elewacji, stwarzając realne ryzyko zawalenia się stropu, jeśli akcja gaśnicza nie przebiegałaby sprawnie.
Po przybyciu na miejsce pierwszych jednostek ochrony przeciwpożarowej okazało się, że płonie część obiektu sportowego oraz dachu - przekazał kpt. Łukasz Nowak, rzecznik prasowy Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Tymczasem w Bydgoszczy pożar wybuchł w wielopiętrowym hotelu pracowniczym przy ulicy Racławickiej późnym wieczorem. – Ogień pojawił się w pomieszczeniu gospodarczym na parterze i w ciągu minut objął od 15 do 20 metrów kwadratowych – informowały służby. Intensywne zadymienie wymusiło natychmiastową ewakuację mieszkańców, głównie pracowników z zagranicy, którzy w liczbie około 100 przebywali w obiekcie w momencie wybuchu pożaru. Dym szybko rozprzestrzenił się korytarzami i klatką schodową, zmuszając część osób do ucieczki przez okna na pierwszym piętrze.
W obu przypadkach przyczyny pożarów nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone przez śledczych czy rzecznika PSP – będzie to przedmiot dalszych ustaleń odpowiednich służb.
Błyskawiczna reakcja służb
W Pokrzywnej na miejscu błyskawicznie pojawiło się 18 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych z regionu. Służby nie tylko prowadziły działania gaśnicze, ale także przeprowadziły ewakuację 94 osób – w tym 87 gości hotelowych oraz 7 pracowników. Ewakuowani zostali przewiezieni do pobliskiego ośrodka wypoczynkowego, gdzie oczekiwali na dalsze instrukcje i pomoc. Strażacy użyli podnośników i drabin, by dogasić zarzewia ognia i rozebrać nadpalony dach, minimalizując ryzyko ponownego zapalenia się konstrukcji. Całą sytuację koordynował zarówno lokalny komendant PSP, jak i zastępca Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, dbając o bezpieczeństwo działań.
W Bydgoszczy w akcję ratunkową zaangażowano około 13–15 zastępów straży pożarnej, które szybko opanowały ogień i zadbały o bezpieczną ewakuację mieszkańców budynku. Strażacy, wspólnie z ratownikami medycznymi i Polskim Czerwonym Krzyżem, rozstawili na miejscu specjalny namiot ratunkowy, gdzie ewakuowani mogli się ogrzać, otrzymać koce i podstawową pomoc. W działaniach koordynowano również zapewnienie tymczasowego schronienia – m.in. autobus komunikacji miejskiej służył jako miejsce oczekiwania dla osób, które nie mogły wrócić do swoich pokoi do czasu sprawdzenia stanu bezpieczeństwa obiektu.
Służby podkreślały, że ich szybka i profesjonalna reakcja zapobiegła tragediom na jeszcze większą skalę – w obu przypadkach ewakuacja przebiegła sprawnie i bez paniki, mimo groźnej sytuacji ogniowej.
Kto został ranny?
Na Opolszczyźnie, w Pokrzywnej, mimo dramatycznej skali pożaru i intensywności akcji gaśniczej, służby ratunkowe jasno poinformowały, że nikt nie odniósł obrażeń. Zarówno goście hotelowi, jak i personel zostali ewakuowani jeszcze przed rozwojem ognia, co zapobiegło konieczności udzielania pomocy medycznej. Nie odnotowano przypadków zatrucia dymem ani urazów spowodowanych przez ogień. To – jak podkreślili strażacy – efekt sprawnej koordynacji i szybkiego alarmowania służb ratunkowych.
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w Bydgoszczy. Tam cztery osoby zostały poszkodowane w wyniku zatrucia dymem – to efekt silnego zadymienia w hotelu pracowniczym. Jedna z tych osób straciła funkcje życiowe w wyniku zatrucia i wymagała natychmiastowej reanimacji, którą ratownicy przeprowadzili na miejscu zdarzenia, przywracając oddech i krążenie. Pozostali poszkodowani trafili do szpitala na dalsze badania i leczenie. Przybyli na miejsce medycy oceniali stan zdrowia ewakuowanych, lecz na ten moment nie podano szczegółów co do ich dalszego stanu zdrowia.
Reakcje społeczne i emocje osób ewakuowanych były silne – świadkowie opowiadali, że ludzie krzyczeli, by uciekać i ratować życie, a strażacy musieli w pośpiechu pomagać osobom z pierwszego piętra zejść na ziemię za pomocą drabin.