Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Potworny wypadek na drodze. Na ten widok funkcjonariusze zamarli
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 06.02.2026 08:28

Potworny wypadek na drodze. Na ten widok funkcjonariusze zamarli

Potworny wypadek na drodze. Na ten widok funkcjonariusze zamarli
Fot. Policja Nysa/Facebook

Co za tragedia — tak wyglądał koszmar wielu świadków, gdy służby dotarły na miejsce zdarzenia. Funkcjonariusze zamarli na widok tego, co kryło się kilkanaście metrów poniżej mostu. Nocą światła radiowozów i karetek oświecały rozbite bariery i przerażający krajobraz wąwozu, do którego runął samochód. Nie było żadnej normalnej odpowiedzi na to, co zobaczyli — cisza, niedowierzanie i świadomość, że mogło to skończyć się znacznie gorzej. Jednak fakty, jakie przekazała policja, nie potwierdzają najczarniejszych przypuszczeń.

  • Nietypowe znalezisko funkcjonariuszy
  • Jak doszło do wypadku?
  • Pilny apel policji

Nietypowe znalezisko funkcjonariuszy

Gdy patrol policji dotarł na miejsce, sytuacja wyglądała jak sceny z filmów o katastrofach drogowych. Na trasie Cieszanowice–Szklary w województwie opolskim, tuż przy moście prowadzącym nad głębokim wąwozem, zauważono poważnie uszkodzone barierki ochronne. W pierwszej chwili nikt nie wiedział, co dokładnie się wydarzyło, bo w pobliżu nie było żadnych śladów kierującego.

Funkcjonariusze patrzyli w dół i zamarli — kilkanaście metrów niżej na dachu leżał rozbity samochód osobowy marki Toyota. Auto znajdowało się w miejscu, które z drogi było zupełnie niewidoczne, zasłonięte ciemnością i ukształtowaniem terenu. Widok wraku w wąwozie był surrealistyczny: karoseria zgnieciona, szyby potłuczone, a nad tym wszystkim cisza nocy i migające błyski sygnałów służb.

Światła radiowozów i pogotowia oświetlały zakamarki wąwozu, które wcześniej wyglądały jak zwykły fragment krajobrazu. Policjanci schodzili kolejno w dół, aby zabezpieczyć teren i ocenić sytuację — dopiero z bliska można było zrozumieć dramatyzm całego zdarzenia. Każdy krok był ostrożny, bo teren był śliski, a miejsce upadku samochodu znajdowało się na stromym zboczu.

Jak doszło do wypadku?

Według oficjalnych informacji przekazanych przez policję z Nysy, wypadek miał miejsce w środę, 4 lutego, około godziny 22:40 na odcinku drogi między Cieszanowicami a Szklary.

50-letni kierowca Toyoty, jadąc tą trasą w warunkach ograniczonej widoczności, stracił panowanie nad pojazdem na ostrym łuku drogi. Auto najpierw uderzyło w barierki mostu, które nie wytrzymały uderzenia, a następnie samochód runął kilkanaście metrów w dół do wąwozu.

50-letni kierujący stracił panowanie nad pojazdem i na łuku drogi uderzył w bariery mostu, a następnie wypadł do wąwozu – podała nyska policja.

Miejsce tego tragicznie wyglądającego zdarzenia to odcinek, na którym dawniej przebiegała nieczynna linia kolejowa, a obecnie droga prowadzi nad zagłębieniem terenu. W połączeniu z nocą i ograniczoną widocznością takie warunki sprawiły, że nawet niewielka utrata kontroli nad pojazdem mogła mieć poważne konsekwencje.

Policja apelowała po tym zdarzeniu o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza po zmroku i przy trudniejszych warunkach atmosferycznych. Funkcjonariusze wskazywali, że dostosowanie prędkości do warunków drogowych mogłoby zapobiec podobnym wypadkom w przyszłości.

Pilny apel policji

Wbrew dramatycznym doniesieniom i ostrym obrazom miejsca wypadku, ofiar śmiertelnych w tej tragedii nie ma. To najważniejsza i jednocześnie najbardziej zaskakująca informacja płynąca od służb.

Kierowca Toyota, 50-letni mężczyzna, mimo że jego samochód spadł z mostu i wylądował na dachu w głębokim wąwozie, opuszczał pojazd o własnych siłach. Nie doznał obrażeń, które kwalifikowałyby się jako poważne — był w stanie samodzielnie poruszać się i kontaktować ze służbami ratunkowymi.

Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w godzinach nocnych i ograniczonej widoczności. Dostosowanie prędkości do warunków drogowych może zapobiec groźnym zdarzeniom - apeluje policja.

Policja potwierdziła również, że kierowca był trzeźwy w chwili zdarzenia, co z jednej strony dziwi, a z drugiej łagodzi nieco dramatyczny wymiar całego zajścia. Wiele wypadków o podobnym wyglądzie kończy się poważnymi obrażeniami lub ofiarami — tym razem jednak skończyło się jedynie na ogromnym strachu i uszkodzonym pojeździe.

Służby zwróciły uwagę na to, jak wielkie znaczenie ma dostosowanie prędkości i stylu jazdy do warunków drogowych, bo nawet przy pełnej trzeźwości i stosunkowo niewielkiej prędkości, błąd kierowcy mógł zakończyć się znacznie gorzej.

Wybór Redakcji
Samochód policyjny
Tragedia w Wielkopolsce. Groźny wypadek na drodze
Pożar, ogień na ulicach
Alarm bezpieczeństwa w mieście! Ogień na ulicy, służby w akcji. Pilna ewakuacja mieszkańców
Pilne, pociąg, wypadek, PKP
Potworny wypadek na torach pod Warszawą! Wbiegł prosto pod pociąg. Paraliż PKP!
Policja
Śmiertelny atak no*ownika w Warszawie. Nie żyje kobieta. Sprawca uciekł
Samochód policyjny
Interwencja służb na Dworcu Zachodnim po wypadku kolejowym
Z ostatniej chwili, wyciek, awaria, alarm
Alarm chemiczny! W tym regionie Polski doszło do wycieku!
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: