Pożar pociągu, wewnątrz było 400 osób! Jest komunikat służb
Nocna podróż miała przebiegać spokojnie. Setki pasażerów zmierzały do swoich celów, nie spodziewając się, że w jednej chwili ich wyjazd zamieni się w akcję pełną napięcia. Gdy zapadła decyzja o natychmiastowych działaniach i ewakuacji, stało się jasne, że sytuacja jest poważna.
- Pożar w pociągu. Co się stało?
- Pilny komunikat służb
- Czy ktoś został ranny?
Pożar w pociągu. Co się stało?
W niedzielę wieczorem doszło do niebezpiecznego zdarzenia na trasie kolejowej niedaleko Otwocka – na odcinku między przystankami Otwock Śródborów a Pogorzel Warszawska. W jednym z pociągów dalekobieżnych relacji Warszawa – Kijów zauważono silne zadymienie i ogień wydobywający się z lokomotywy.
Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze około godziny 19:28. Sytuacja była poważna – choć ogień nie rozprzestrzenił się na wagony pasażerskie, to groził jednak poważnymi konsekwencjami dla całego składu i podróżnych. Ogień pojawił się w elektrycznym styczniku lokomotywy, czyli w elemencie systemu odpowiedzialnego za sterowanie energią i pracą zespołu trakcyjnego.
Maszynista, zamiast czekać na służby, podjął natychmiastową decyzję o użyciu gaśnicy śniegowej znajdującej się w kabinie. Dzięki temu pożar został ugaszony jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Jednak ze względów bezpieczeństwa dalsza jazda tym pociągiem nie była możliwa.
Na miejscu działało pięć zastępów strażackich, które zabezpieczały teren i pomagały w ewakuacji pasażerów. Ruch pociągów został wstrzymany w obu kierunkach, co spowodowało także chwilowe utrudnienia w funkcjonowaniu przewozów kolejowych na tym odcinku.
Pilny komunikat służb
Służby ratunkowe szybko zabrały głos w sprawie zdarzenia, by uspokoić podróżnych i poinformować o podjętych działaniach. Jak przekazał mł. asp. Bartłomiej Baran ze straży pożarnej w Otwocku:
Doszło do pożaru elektrowozu pociągu relacji Warszawa - Kijów. Był to pożar stycznika, czyli elementu instalacji elektrycznej. Jeszcze przed przybyciem strażaków, pożar został ugaszony przez maszynistę gaśnicą śniegową. Ze względów bezpieczeństwa nie było możliwe kontynowanie podróży tym składem - poinformował nas mł. asp. Bartłomiej Baran ze straży pożarnej w Otwocku. Na równoległy tor podstawiono inny pociąg.
Służby kolejowe podkreśliły, że sytuacja została opanowana, a pasażerowie mogą czuć się bezpiecznie. Nie podano dokładnej przyczyny powstania pożaru – ustalenia są na etapie wyjaśniania.
Ze względu na konieczność kontynuowania podróży innym składem, pasażerowie przesiadali się na inny pociąg, który został podstawiony na równoległy tor. Służby przypomniały jednocześnie o konieczności zachowania spokoju w takich sytuacjach i dokładania wszelkich starań, by informacje przekazywać za pośrednictwem oficjalnych kanałów – zamiast opierać się na niepotwierdzonych relacjach.
Czy ktoś został ranny?
Na szczęście, mimo dramatycznej skali zdarzenia, nikt nie odniósł obrażeń. Strażacy i przewoźnik jednoznacznie zaznaczyli, że w trakcie pożaru oraz ewakuacji nie było osób poszkodowanych.
Łącznie z pociągu ewakuowano około 400 pasażerów – część z nich przesiadła się do innego składu jadącego docelowo do Bydgoszczy i Rzeszowa (285 osób), a 115 osób czekało na kolejny pociąg.
Działania służb ograniczyły się głównie do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, oświetlenia terenu oraz pomocy przy przeprawie pasażerów na nowy skład. W tej sytuacji szybkie reakcje maszynisty i sprawna ewakuacja okazały się kluczowe – nie tylko dla bezpieczeństwa podróżnych, ale także dla uniknięcia tragicznych konsekwencji.