Pożar samochodu dostawczego na Pradze-Południe. Na miejscu interweniowały służby
W sobotni poranek warszawska Praga-Południe obudziła się w alarmowym nastroju — z parkingu niedaleko ulicy Fieldorfa unosiły się gęste, czarne kłęby dymu. Tło codziennych spacerów i porannych spacerów psów — ulice spokojnej dzielnicy — nagle wypełniło się przerażającym widokiem płomieni i strażackich syren. Co się wydarzyło?
Niespodziewany ogień w stolicy
Około godziny 9:20 kierowcy i mieszkańcy zauważyli uderzający widok: zaparkowany samochód dostawczy całkowicie objęty ogniem. Dym był tak intensywny, że widziano go z daleka — na tle zimowego, miejskiego krajobrazu przyciągał uwagę nawet osób mieszkających kilka ulic dalej. Szybko powiadomiono służby ratunkowe, które już po kilku chwilach pojawiły się na miejscu.
Straż pożarna niezwłocznie przystąpiła do gaszenia pożaru, podając kilka prądów gaśniczych. Z uwagi na fakt, że pojazd stał blisko budynków mieszkalnych i zaparkowanych aut, do działań skierowano aż cztery zastępy strażaków. Pożar został ostatecznie opanowany, ale dostawczak spłonął niemal doszczętnie. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a mieszkańcy okolicznych bloków nie musieli być ewakuowani.
Co na razie udało się ustalić?
Co dalej? pytania o przyczynę
Na razie nie ma oficjalnej informacji o przyczynach zapalenia się pojazdu. Straż pożarna prowadzi rutynowe czynności mające ustalić, co tak gwałtownie doprowadziło do rozwoju ognia. Czy był to problem techniczny, usterka mechaniczna czy inna przyczyna — na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero po analizie specjalistów.
Takie zdarzenia nie są w stolicy zupełną rzadkością — w ostatnich miesiącach odnotowano już kilka pożarów dostawczych pojazdów w różnych częściach Warszawy, gdzie intensywne kłęby dymu i szybki rozwój ognia przyciągały uwagę mieszkańców i służb ratunkowych.
Co będzie dalej w tej sprawie?
Co to oznacza dla Warszawy?
Co to oznacza dla mieszkańców Pragi-Południe dziś? Choć sytuacja szybko wróciła do normy, zdarzenie przypomina, jak niebezpieczne może być zapalenie się pojazdu w przestrzeni miejskiej — zwłaszcza zimą, gdy gęsty dym trudniej się rozprasza, a tłumy na ulicach szybko zwracają uwagę na niecodzienny widok.
Czy wyciągnięte zostaną wnioski dotyczące bezpieczeństwa pojazdów dostawczych w stolicy? I jaka jest realna przyczyna pożaru — to pytania, na które stołeczni strażacy postarają się odpowiedzieć w nadchodzących dniach.