Przełom w sprawie Iwony Wieczorek! Nowy dowód może zmienić wszystko. Tajemniczy przedmiot odnaleziony po 16 latach
Przez lata były tylko hipotezy, sprzeczne relacje i niedopowiedzenia. Teraz w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek pojawiło się „coś materialnego”. Śledczy mówią wprost: to nie kolejne zeznania, lecz konkretny przedmiot, który może nadać śledztwu zupełnie nowy kierunek. Do gry wchodzi Archiwum X.
- Tajemniczy przedmiot, który może zmienić bieg śledztwa
- Archiwum X wraca do Sopotu i ponownie przesłuchuje świadków
- Śledztwo bez jednej teorii
Tajemniczy przedmiot, który może zmienić bieg śledztwa
Po niemal szesnastu latach od zaginięcia Iwona Wieczorek w lipcu 2010 roku, śledczy informują o zabezpieczeniu nowego, twardego dowodu. Jak wynika z ustaleń Onetu, w Trójmieście odnaleziono i zabezpieczono przedmiot, który może mieć bezpośredni związek ze sprawą.
Prok. Eryk Stasielak z Prokuratura Krajowa jasno podkreśla, że tym razem śledztwo nie opiera się wyłącznie na relacjach świadków czy analizie dawnych wypowiedzi. W grę wchodzi konkretny, fizyczny ślad, który wymaga specjalistycznych badań laboratoryjnych. Przygotowywana jest szczegółowa ekspertyza, mająca odpowiedzieć na pytania dotyczące pochodzenia i znaczenia zabezpieczonego materiału.
Choć prokuratura unika słowa „przełom”, nie ukrywa, że znaczenie tego dowodu może być kluczowe. Uzyskanie opinii biegłych jest kosztowne i czasochłonne, jednak, jak podkreślają śledczy, absolutnie niezbędne, by móc zweryfikować dotychczasowe scenariusze i oddzielić fakty od wieloletnich spekulacji. To pierwszy od dawna moment, w którym śledztwo zyskuje namacalny punkt odniesienia.
Archiwum X wraca do Sopotu i ponownie przesłuchuje świadków
Równolegle z badaniami laboratoryjnymi prowadzone są intensywne działania operacyjne w terenie. Do Sopotu udaje się prok. Tomasz Boduch, doświadczony śledczy związany z policyjnym Archiwum X, specjalizującym się w sprawach niewyjaśnionych i szczególnie skomplikowanych. Jego zadaniem jest ponowne przesłuchanie kluczowych osób oraz skonfrontowanie ich wcześniejszych zeznań z nowymi ustaleniami.
Śledczy liczą, że w świetle świeżych dowodów niektórzy świadkowie mogą przypomnieć sobie istotne szczegóły lub skorygować wcześniejsze wypowiedzi. Wciąż analizowany jest wątek kierowcy białego Fiata Cinquecento, który od lat pojawia się w kontekście zaginięcia. Prokuratura podkreśla, że nie zamyka się na żaden trop, a każda informacja - nawet ta sprzed wielu lat - jest ponownie sprawdzana. Działania te mają na celu stworzenie spójnej i logicznej rekonstrukcji wydarzeń z nocy, gdy 19-latka po raz ostatni była widziana w rejonie nadmorskiej promenady.
Śledczy nie myślą „tunelowo” – wszystkie scenariusze są sprawdzane
Prok. Stasielak zaznacza, że zespół prowadzący sprawę pracuje nad kilkoma wersjami wydarzeń jednocześnie, szeregując je według stopnia prawdopodobieństwa.
Nie myślimy tunelowo - podkreśla, wskazując, że śledztwo nie koncentruje się wyłącznie na jednej teorii. Analizowane są zarówno wątki osobiste, jak i te, które przez lata pozostawały w cieniu oficjalnych komunikatów.
Pod lupą nadal znajdują się m.in. kwestie związane z sopocką Zatoką Sztuki, choć traktowane są jako jeden z wielu sprawdzanych kierunków. Nowy dowód materialny może pozwolić na weryfikację wcześniejszych hipotez i wykluczenie tych, które nie znajdują potwierdzenia w faktach.
Po latach ciszy i domysłów sprawa Iwony Wieczorek znów nabiera tempa. Ostateczne odpowiedzi przyniosą jednak dopiero wyniki ekspertyz oraz efekty ponownych przesłuchań. Dla rodziny i opinii publicznej to moment ostrożnej nadziei - być może pierwszy realny krok w stronę wyjaśnienia jednej z najbardziej zagadkowych spraw w Polsce.