Przerażający pożar pociągu na trasie Warszawa–Kijów! 400 osób ewakuowanych. W akcji pięć zastępów straży
Groźne chwile przeżyli pasażerowie międzynarodowego pociągu jadącego z Warszawy do Kijowa. W niedzielny wieczór, między przystankami Otwock Śródborów a Pogorzelą Warszawską, doszło do pożaru lokomotywy. Około 400 osób trzeba było ewakuować. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
- Ogień w elektrowozie. Akcja w niedzielny wieczór
- Szybka reakcja maszynisty zapobiegła tragedii
- Setki pasażerów na torach. Ruch wstrzymany w obu kierunkach
Ogień w elektrowozie. Akcja w niedzielny wieczór
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 19.28 na trasie w kierunku Kijów. Pociąg relacji Warszawa–Kijów znajdował się między przystankami Otwock Śródborów a Pogorzel Warszawska, gdy w lokomotywie pojawiło się zadymienie. Źródłem problemu był elektrowóz prowadzący skład.
Zgłoszenie o pożarze natychmiast trafiło do straży pożarnej. Na miejsce skierowano pięć zastępów ratowniczych. Sytuacja wyglądała poważnie – dym wydobywający się z lokomotywy zawsze oznacza potencjalne zagrożenie dla setek osób znajdujących się w wagonach.
Pasażerowie zostali poinformowani o konieczności przerwania podróży. Wstrzymano ruch pociągów na tym odcinku w obu kierunkach. W zapadającym zmroku rozpoczęła się akcja zabezpieczania miejsca zdarzenia i przygotowania do ewakuacji.
Szybka reakcja maszynisty zapobiegła tragedii
Na szczęście rozwój wydarzeń udało się opanować jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Jak poinformowały służby, przyczyną pożaru był stycznik – element instalacji elektrycznej lokomotywy. To właśnie w tym miejscu pojawił się ogień.
Kluczowa okazała się błyskawiczna reakcja maszynisty. Widząc zagrożenie, użył gaśnicy śniegowej i skutecznie stłumił ogień. Dzięki temu nie doszło do rozprzestrzenienia się pożaru na inne części lokomotywy ani wagony pasażerskie.
Strażacy, którzy dotarli na miejsce, skupili się na zabezpieczeniu terenu oraz sprawdzeniu, czy nie istnieje ryzyko ponownego zapłonu. Oświetlili także teren torowiska, aby umożliwić bezpieczne opuszczenie pociągu przez podróżnych. Służby podkreślają, że gdyby nie szybka interwencja obsługi składu, sytuacja mogłaby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.
Okoliczności zdarzenia mają zostać szczegółowo przeanalizowane przez odpowiednie służby techniczne. Sprawdzony zostanie zarówno stan techniczny lokomotywy, jak i sam uszkodzony element instalacji.
Setki pasażerów na torach. Ruch wstrzymany w obu kierunkach
Ze względów bezpieczeństwa zdecydowano o całkowitej ewakuacji pasażerów. Łącznie skład opuściło około 400 osób. Wśród nich były rodziny z dziećmi, osoby starsze oraz podróżni udający się za granicę.
Na równoległym torze podstawiono inny pociąg, do którego część pasażerów mogła przesiąść się bezpośrednio z miejsca zdarzenia. Strażacy rozstawili specjalną platformę, umożliwiającą bezpieczne przejście między składami.
Do pociągu relacji Bydgoszcz–Rzeszów przesiadło się 285 osób. Pozostałe 115 zdecydowało się poczekać na kolejny skład jadący w kierunku Kijów. Choć sytuacja była stresująca, ewakuacja przebiegła sprawnie i bez paniki.
W czasie akcji ratowniczej ruch pociągów na tym odcinku był całkowicie wstrzymany. Dopiero po zakończeniu działań służb oraz usunięciu uszkodzonej lokomotywy linia została stopniowo przywracana do ruchu.
To zdarzenie pokazuje, jak ważne są procedury bezpieczeństwa i szybka reakcja personelu kolejowego. Tym razem skończyło się na strachu i opóźnieniach. Najważniejsze jednak, że nikt nie odniósł obrażeń, a pasażerowie mogli bezpiecznie kontynuować podróż.