Pociąg odwołany chwilę przed odjazdem. Pasażerowie wściekli
Poniedziałkowy poranek przyniósł niemiłą niespodziankę pasażerom czeskiego przewoźnika kolejowego. Ci, którzy planowali podróż z Krakowa do Warszawy, na pół godziny przed odjazdem otrzymali zaskakującą wiadomość. Co spowodowało chaos i jak RegioJet tłumaczy całą sytuację?
Co się wydarzyło?
W poniedziałek, 24 listopada 2025 roku, pasażerowie zarejestrowani na poranny pociąg RegioJet numer RJ 3104 z Krakowa do Warszawy otrzymali o godzinie 8:42 wiadomość SMS. Problem polegał na tym, że pociąg miał wyruszyć z peronu zaledwie 37 minut później – o 9:19.
Wiadomość, napisana w języku czeskim, informowała, że z przyczyn technicznych podróż wagonem nr 4 – który, jak wynika z relacji, był wagonem klasy biznes – nie będzie możliwa. Przewoźnik "zdecydowanie zalecał" anulowanie biletu i skorzystanie z innego połączenia, argumentując to brakiem wystarczającej liczby wolnych miejsc w pociągu, aby przenieść tam rezerwacje.

Reakcje pasażerów: "Straciłam kasę za inne bilety".
Sytuacja wywołała lawinę krytyki i frustracji w mediach społecznościowych, szczególnie w grupie "RegioJet Polska" na Facebooku . Podróżni wskazywali na realne konsekwencje finansowe i osobiste tej decyzji.
Koszty finansowe: "Ja dzięki ich anulowaniu straciłam kasę za inne bilety, gdyż z Warszawy miałam jechać jeszcze dalej oraz przepadła mi wizyta, na którą czekałam miesiąc" – relacjonowała jedna z osób.
Utrata zaufania: "Na starcie mnie to zniechęciło do korzystania z usług RegioJet"; "Normalnie jaja! Miałem jechać w styczniu do Warszawy RegioJet, ale przy tym całym zamieszaniu i oszukiwaniu w podawaniu informacji, wybiorę IC" – komentowali inni.
Niektórzy rozważali podróż na stojąco, jednak ostatecznie zrezygnowali. Alternatywne połączenia oferowane tego dnia przez PKP Intercity były znacząco droższe (Pendolino) lub miały dużo dłuższy czas przejazdu, nawet o ponad półtorej godziny.
Oficjalne stanowisko RegioJet i proponowane rekompensaty.
Lukáš Kubát, rzecznik RegioJet, w oficjalnym oświadczeniu potwierdził, że przyczyną problemów były awaria techniczna wagonu nr 4, uniemożliwiająca jego włączenie do składu .
Przyznał również do podwójnej wtopy: poza bardzo późnym powiadomieniem, doszło do błędu w dziale obsługi klienta, w wyniku którego wiadomość została omyłkowo wysłana po czesku, a nie po polsku.
- Przewoźnik zaoferował pasażerom następujące formy zadośćuczynienia:
- Pełny zwrot kosztów biletu dla wszystkich, którzy nie odbyli podróży.
- Zwrot pełnej ceny biletu również dla tych, którzy skorzystali z miejsc stojących w tym pociągu.
- Zwrot różnicy w cenie dla osób, które kontynuowały podróż do Warszawy pociągiem innego przewoźnika.
Incydent wydarzył się w kluczowym momencie dla RegioJet, który na polskie tory wjechał z dużym rozmachem zaledwie we wrześniu 2025 roku . Czeski przewoźnik, konkurując z PKP Intercity, zdążył już przynieść korzyść pasażerom w postaci obniżki cen biletów na trasie Kraków–Warszawa również u konkurencji .
Jednocześnie RegioJet sam zgłasza problemy z funkcjonowaniem na polskim rynku, oskarżając spółki z grupy PKP o utrudnianie działalności, m.in. poprzez dyskryminujące przydzielanie slotów czasowych, co skutkuje nieco dłuższym czasem przejazdu w porównaniu z pociągami PKP Intercity. Spór ma nawet zostać rozstrzygnięty przez Komisję Europejską.
Poniedziałkowa wtopa pokazuje, że wyzwaniem dla nowego gracza jest nie tylko konkurencja i bariery prawne, ale także niezawodność i transparentna komunikacja z klientem, które są kluczowe dla budowania zaufania na konkurencyjnym rynku.
