Rosjanie zabili dziewczynkę z Polski. Nagle gruchnęły nowe wieści od polskich służb
Miała całe życie przed sobą, ale brutalna wojna upomniała się o nią w środku nocy, z dala od linii frontu. Śmierć 7-letniej Amelki w Tarnopolu wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale i całą Polską. Gdy opadł pierwszy kurz po rosyjskim ataku, a zgliszcza bloku mieszkalnego przestały dymić, do akcji w ciszy wkroczyli śledczy. Prokuratura nie zamierza zostawić tej sprawy bez echa – właśnie zapadła kluczowa decyzja, która ma być pierwszym krokiem do ukarania winnych tej zbrodni.
Tragiczna noc i śmierć polskiej obywatelki
Do dramatu doszło w nocy z 18 na 19 listopada 2025 roku. Mieszkańcy jednego z bloków w Tarnopolu na zachodniej Ukrainie stali się celem rosyjskiego ataku. W wyniku uderzenia zginęły dwie osoby – matka oraz jej 7-letnia córka, Amelia. Dziewczynka była obywatelką Rzeczypospolitej Polskiej. Wiadomość o śmierci dziecka wywołała falę poruszenia i kondolencji płynących z najwyższych szczebli władzy, jednak na słowach współczucia reakcja państwa się nie kończy.
Prokuratura Wojskowa wszczyna postępowanie
Jak wynika z najnowszych informacji, polski wymiar sprawiedliwości podjął zdecydowane kroki prawne. Dział do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej oficjalnie wszczął śledztwo w tej sprawie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przestępstwa dotyczącego zamachu na życie i zdrowie ludności cywilnej przy użyciu środków walki powietrznej.
Gromadzenie dowodów na forum międzynarodowym
Decyzja ta ma wymiar nie tylko symboliczny, ale i procesowy. Wszczęcie śledztwa przez polską prokuraturę umożliwia formalne zbieranie dowodów, przesłuchiwanie świadków oraz współpracę z ukraińskimi służbami w ramach międzynarodowej pomocy prawnej. W przypadku zbrodni wojennych, których ofiarami padają polscy obywatele, jest to standardowa, ale niezwykle istotna procedura. Ma ona na celu zabezpieczenie materiału dowodowego, który w przyszłości może posłużyć do pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności przed trybunałami międzynarodowymi.
Jasny sygnał: państwo nie zapomina
Śmierć małej Amelki stała się bolesnym dowodem na to, że w trwającym konflikcie nie ma bezpiecznych miejsc, a ofiarami rosyjskiej agresji padają najstarsi i najmłodsi – niezależnie od paszportu, jaki posiadają. Ruch prokuratury to jasny sygnał: państwo polskie nie zapomina o swoich obywatelach i będzie dążyć do wyjaśnienia okoliczności tej tragedii do samego końca.