Rząd szykuje podwyżki. Tyle więcej otrzymają pracownicy kancelarii premiera
Nowe pieniądze na stole, ale nie dla wszystkich. W Kancelarii Premiera narasta napięcie, bo część urzędników już dostała podwyżki, a inni wciąż czekają – mimo wcześniejszych obietnic rządu.
Pracownicy kancelarii premiera otrzymają podwyżki
Podwyżki dla pracowników państwowej sfery budżetowej były jedną z kluczowych zapowiedzi rządu kierowanego przez Donalda Tuska. Znalazły one odzwierciedlenie w ustawie budżetowej, która przewiduje wzrost wynagrodzeń w administracji publicznej. W praktyce oznacza to, że także osoby zatrudnione w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów miały zostać objęte wyższymi pensjami.
Jak wynika z ustaleń mediów, podwyżki rzeczywiście zaczęły trafiać do części zatrudnionych. Dotyczy to przede wszystkim członków korpusu służby cywilnej, którzy formalnie zostali objęci mechanizmem wzrostu wynagrodzeń zapisanym w budżecie państwa. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów to instytucja, w której pracują zarówno urzędnicy służby cywilnej, jak i osoby zatrudnione na innych zasadach – i to właśnie ten podział stał się źródłem problemu.
Nie wszyscy pracownicy odczuli jednak zmiany w swoich portfelach. To sprawiło, że zamiast uspokojenia sytuacji, decyzje o podwyżkach wywołały napięcia i poczucie niesprawiedliwości wśród części załogi.
Tyle wynoszą podwyżki w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
Zgodnie z zapisami budżetu państwa, wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej został ustalony na poziomie około 20%. To właśnie ten wskaźnik był wielokrotnie podkreślany przez rząd jako forma „wyrównania” płac po latach wysokiej inflacji.
W praktyce oznacza to, że osoby objęte tym mechanizmem mogły liczyć na znaczący wzrost miesięcznych pensji. W przypadku urzędników państwowych podwyżki te są naliczane poprzez zwiększenie tzw. kwoty bazowej oraz odpowiednich mnożników wynagrodzenia.
Jednak kluczowy problem polega na tym, że nie wszyscy pracownicy KPRM zostali objęci tym systemem. Jak wynika z dokumentów, które widział Onet, część zatrudnionych została wyłączona z podwyżek na podstawie obowiązujących przepisów i wcześniejszych rozporządzeń. W efekcie faktyczny wzrost wynagrodzeń w kancelarii jest nierównomierny.
Dodatkowo pojawiły się opóźnienia w wypłatach. Choć nowe stawki powinny obowiązywać już od maja, niektórzy pracownicy przez długi czas nie odnotowali żadnych zmian na swoich kontach. To tylko pogłębiło frustrację i poczucie chaosu wokół wprowadzanych zmian.
Ile można zarobić w kancelarii premiera
Zarobki w Kancelarii Premiera są zróżnicowane i zależą od stanowiska, doświadczenia oraz formy zatrudnienia. Już przed podwyżkami wynagrodzenia w tej instytucji potrafiły sięgać wysokich kwot, szczególnie na stanowiskach specjalistycznych i kierowniczych.
Z dostępnych danych wynika, że specjaliści i eksperci mogli liczyć na wynagrodzenia rzędu kilku do nawet ponad 9 tys. zł brutto miesięcznie. Przykładowo główny specjalista w KPRM może zarabiać około 9,4 tys. zł brutto, a radca ponad 8 tys. zł . Do tego dochodzą dodatki, takie jak tzw. trzynastka czy dodatek za staż pracy, który może wynosić od 5 do 20 proc. pensji.
Jeszcze wyższe zarobki osiągają osoby na stanowiskach kierowniczych. W niektórych przypadkach wynagrodzenia sięgają nawet około 16 tys. zł brutto miesięcznie. To poziom zbliżony do pensji ministrów, co pokazuje skalę wynagrodzeń w najwyższych strukturach administracji.
Po wprowadzeniu podwyżek część pracowników może więc realnie zbliżyć się do granicy kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Pewne jest, że wzrost wynagrodzeń wyniesie co najmniej 1 tys. zł brutto. Jednocześnie różnice między poszczególnymi grupami zatrudnionych mogą się jeszcze bardziej pogłębić – zwłaszcza jeśli część z nich nadal pozostanie poza systemem podwyżek.