Setki osób marznie na przystankach, zarwana sieć trakcyjna! Paraliż komunikacyjny w tym mieście
Gdy zamarznięte poranki złapały miasto w swoje żelazne kleszcze, tysiące mieszkańców próbowało przedostać się do pracy, szkoły i na uczelnie… tylko po to, by utknąć w chaosie komunikacyjnym na przystankach. Nagła awaria sieci trakcyjnej na głównej trasie szybkiego tramwaju doprowadziła do paraliżu transportu publicznego – tramwaje stanęły, a ludzie zostali sami z zimnem i niewydolną komunikacją zastępczą.
- Okoliczności zdarzenia
- Ludzie marzną na przystankach
- Informacje ws. przywrócenia ruchu
Okoliczności zdarzenia
Wczesnym rankiem doszło do poważnej awarii sieci trakcyjnej na ważnym odcinku szybkiej linii tramwajowej łączącej centrum miasta z północnymi dzielnicami. Operator transportu miejskiego potwierdził, że sieć trakcyjna została zerwana na trasie, co spowodowało całkowite wstrzymanie ruchu tramwajów na tym odcinku. Z powodu tej usterki najważniejsze linie tramwajowe, w tym kursujące tamtędy cztery numery tramwajów, nie kursowały w normalnym trybie; część z nich została skrócona do najbliższych pętli, a kursy tramwajów zostały albo odwołane, albo zawieszone na nieokreślony czas.
Do zerwania sieci trakcyjnej doszło na fragmencie między stacją przystankową a pętlą, co uniemożliwia przejazd bezpiecznie tramwajów – podał lokalny przewoźnik.
W odpowiedzi na sytuację MPK skierowało autobusy zastępcze, mające pokryć lukę w kursowaniu tramwajów, jednak realia szybko okazały się znacznie trudniejsze. Służby techniczne pracowały od pierwszych godzin dnia nad oceną skali uszkodzeń i podjęciem działań naprawczych, jednak brak szybkiej możliwości przywrócenia trakcji elektrycznej sprawił, że kursy tramwajowe nie zostały wznowione nawet kilka godzin po pierwszych zgłoszeniach usterki.
Ludzie marzną na przystankach
Chaos wywołany awarią szybko zamienił się w dramat tysięcy pasażerów czekających na przystankach. Przy temperaturach sięgających niskich wartości poniżej zera, setki podróżnych spędzało długie minuty, a nawet godziny, próbując złapać zastępcze środki transportu. Według relacji pasażerów, komunikacja autobusowa okazała się niewydolna – autobusy były już pełne na pierwszych pętlach, a ludzie stojący w kolejce mieli coraz mniejsze szanse, by się do nich dostać.
Warunki atmosferyczne dodatkowo pogarszały sytuację. Mróz i wiatr sprawiały, że bezczynne oczekiwanie na przystankach było nie tylko frustrujące, ale wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Wiele osób, w tym starsi mieszkańcy i studenci ze szkolnymi plecakami, stało bez ochrony przed zimnem, oczekując na środek transportu, który mógłby ich dowieźć do celu.
Informacje ws. przywrócenia ruchu
Służby techniczne oraz ekipy MPK natychmiast przystąpiły do naprawy uszkodzonej sieci trakcyjnej, jednak jej skala i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa pasażerów przed ponownym uruchomieniem tramwajów oznaczała długotrwałe działania naprawcze. Operatorzy poinformowali, że dopiero po pełnej diagnostyce i naprawie elementów sieci możliwe będzie wznowienie normalnego ruchu tramwajowego, jednak nie podano konkretnej godziny zakończenia prac.
W międzyczasie dla pasażerów wprowadzono komunikację zastępczą autobusami, kursującą na odcinkach dotkniętych skutkami awarii. Poznańskie linie tramwajowe – między innymi 12, 14, 15 i 16 – zostały skierowane tylko do części swoich tras lub skierowane na najbliższe pętle, a na trasach obsługiwanych wcześniej przez tramwaje uruchomiono autobusy „za tramwaj”.
Jednak jak relacjonują pasażerowie i lokalne media, liczba podstawionych autobusów była zdecydowanie niewystarczająca, a braki w kursach powodowały ogromne tłok i dłuższe niż zwykle czasy oczekiwania. W efekcie wiele osób musiało decydować się na piesze wędrówki do pracy lub inne alternatywy transportowe.
Sytuacja nadal pozostaje dynamiczna – przewoźnik apeluje o śledzenie komunikatów oraz korzystanie z alternatywnych połączeń tam, gdzie to możliwe, do czasu pełnej naprawy awarii i przywrócenia normalnego funkcjonowania głównej trasy tramwajowej.