Skandal IMGW! Strajkiem pachnie już od progu. Pracownicy nie mają wyjścia
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, jedna z kluczowych instytucji państwowych odpowiedzialnych m.in. za wydawanie ostrzeżeń pogodowych dla milionów Polaków, znalazł się w centrum poważnego konfliktu pracowniczo‑związkowego. Związkowcy biją na alarm – atmosfera w miejscu pracy jest tak napięta, że sami meteorolodzy boją się przychodzić na swoje stanowiska. W grę wchodzą zarzuty mobbingu, represji i złamania podstawowych zasad dialogu społecznego, a perspektywa strajku staje się realna jak nigdy wcześniej.
- Co dzieje się w IMGW?
- Przyczyna strajku. Gdzie leży sedno konfliktu?
- Dlaczego pracownicy są gotowi na strajk?
Co dzieje się w IMGW?
W Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej sytuacja wewnętrzna przybrała wyraźnie dramatyczny obrót. Przedstawiciele związków zawodowych zgodnie twierdzą, że w instytucie dochodzi do represji wobec pracowników, a działania kierownictwa mają – ich zdaniem – znamiona mobbingu.
Ostatnie dni przyniosły falę kontrowersji, gdy z pracy została zwolniona przewodnicząca zakładowej „Solidarności” w IMGW, Agnieszka Harasimowicz. To właśnie ona publicznie oświadczyła, że procesy w instytucie doprowadziły do sytuacji, w której – jak mówi – „Stoimy na progu strajku”.
Związkowcy zwracają uwagę na to, że IMGW jest instytucją strategiczną dla państwa – dostarcza ogromne ilości danych, w tym dla armii i służb państwowych. Według działaczy brak dialogu oraz rosnąca konfrontacja z zarządem instytutu stwarzają poważne ryzyko destabilizacji zarówno dla pracowników, jak i dla działalności samej instytucji.
Dyrekcja IMGW publicznie zaprzecza zarzutom związkowców, wskazując, że obecnie brak jest formalnych przesłanek do ogłaszania strajku i że działania wymienione przez związkowców nie mają podstaw prawnych. Według rzeczniczki instytutu, Agnieszki Prasek, działania związków mają raczej charakter nacisku niż próby konstruktywnego dialogu.
Władze IMGW deklarują jednocześnie chęć prowadzenia dialogu – ale tylko z prawidłowo reprezentowaną stroną społeczną. Związek zawodowy z kolei zapowiedział, że jeżeli nie zostanie przywrócona normalna komunikacja i dialog, to krokiem następnych będzie skierowanie wniosków o kontrole do Państwowej Inspekcji Pracy, a nawet do najwyższych urzędów państwowych.
Przyczyna strajku – gdzie leży sedno konfliktu?
Głównym źródłem narastających problemów w IMGW jest spór między kierownictwem instytutu a działaczami NSZZ „Solidarność”. Od co najmniej trzech tygodni trwa spór zbiorowy – formalna procedura, która ma doprowadzić do ustalenia warunków zatrudnienia i sposobu reprezentacji pracowników przy negocjacjach z pracodawcą.
Wielu pracowników zgłasza mi, że się boi. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej pełni strategiczną rolę, jeżeli chodzi o obronność państwa, gospodarkę. My jesteśmy dostawcą ogromnych ilości danych - dla wojska również. W momencie, kiedy dyrektor tak bezkompromisowo dąży do konfrontacji, na końcu której jest strajk, to naprawdę uważam, że jest to działanie skrajnie nieodpowiedzialne - mówi Agnieszka Harasimowicz w rozmowie z Radiem Eska.
Związkowcy twierdzą, że podstawowe prawa pracownicze są w IMGW naruszane – zwracają uwagę m.in. na:
- Brak transparentności przy zatrudnianiu, w tym przy obsadzaniu stanowisk kierowniczych i wysoce wyspecjalizowanych funkcji bez jawnych ogłoszeń i rekrutacji.
- Spadek wynagrodzeń, który ma narastać w instytucie od pewnego czasu.
- Atmosferę strachu i zniechęcenia pracowników, którzy – według przedstawicieli związku – coraz częściej decydują się odejść z pracy z własnej woli.
- Przewodnicząca zwolniona z pracy, Agnieszka Harasimowicz, przekonuje, że działania dyrekcji są skrajnie nieodpowiedzialne, szczególnie wobec faktu, że IMGW ma strategiczny wymiar w kontekście bezpieczeństwa państwa i gospodarki.
Reprezentanci NSZZ „Solidarność” w IMGW zapowiedzieli, że złożone zostaną także oficjalne pisma w sprawie sytuacji wewnętrznej do premiera oraz ministra infrastruktury – co tylko potwierdza, jak poważnie strony traktują ryzyko dalszej eskalacji konfliktu.
Dlaczego pracownicy są gotowi na strajk?
Gotowość pracowników do podjęcia dramatycznej decyzji, jaką jest strajk, wynika wprost z głęboko zakorzenionych obaw przed dalszym pogłębianiem konfliktu wewnętrznego – tak wynika z wypowiedzi działaczy związkowych.
Wielu pracowników IMGW – według relacji związkowców – zgłasza obawy przed chodzeniem do pracy. Zarówno atmosfera, jak i sposób traktowania osób działających aktywnie w związkach zawodowych mają wpływać na codzienność służbową meteorologów i specjalistów.
Zapowiadane przez organizacje związkowe działania w postaci prowadzenia sporu zbiorowego tj. rokowań do strajku włącznie, nie posiadają obecnie żadnych podstaw formalno-prawnych. Pozostajemy otwarci na prowadzenie rzeczywistego i odpowiedzialnego dialogu ze stroną społeczną, jednakże prawidłowo reprezentowaną - zaznacza rzeczniczka IMGW z rozmowie z Radiem Eska.
Działacze NSZZ „Solidarność” podkreślają, że w instytucie pracuje około 1 400 osób – a brak dialogu i narastające konflikty skutkują m.in. dobrowolnymi odejściami specjalistów. Jednak wielokrotnie podkreślają, że problemem nie jest samo odejście pojedynczych osób, ale systemowe zaniedbania i łamanie zasad uczciwego traktowania zatrudnionych.
To właśnie dlatego związek zawodowy zdecydował się na formalne rozpoczęcie sporu zbiorowego – procedury, która w normalnych warunkach może doprowadzić do referendum strajkowego, a w konsekwencji do realnego strajku w instytucji.
Według związkowców, brak transparentnych procesów rekrutacyjnych, spadek wynagrodzeń oraz agresywny styl zarządzania powodują, że wielu pracowników nie widzi innego wyjścia niż walka o zmianę sytuacji – nawet jeśli oznacza to konflikt, który może sparaliżować działanie instytucji.