Skandal w sercu Warszawy. Aleje Jerozolimskie miejscem przestępstwa. Pilny apel policji
W samym sercu stolicy doszło do kolejnego aktu wandalizmu, który wstrząsnął mieszkańcami i służbami porządkowymi. Kamery monitoringu, policyjne radiowozy i pytania o bezpieczeństwo — to obraz Alej Jerozolimskich z ostatniej nocy. Policja apeluje o pomoc w ustaleniu sprawcy.
- Trzeci akt dewastacji fotoradaru w Alejach Jerozolimskich
- Historia dewastacji tego samego fotoradaru
- Policja apeluje: to czyn karalny — grożą surowe konsekwencje
Trzeci akt dewastacji fotoradaru w Alejach Jerozolimskich
W nocy z 2 na 3 stycznia 2026 roku ponownie doszło do dewastacji fotoradaru w Alejach Jerozolimskich w Warszawie — tuż przy numerze 239, w pobliżu skrzyżowania z ul. Ryżową. To już trzecie uszkodzenie tego samego urządzenia od jego instalacji. Tym razem sprawca oblano urządzenie białą farbą, całkowicie uniemożliwiając jego działanie. Na miejscu natychmiast pojawiła się policja, która rozpoczęła czynności dochodzeniowe.
Według relacji z miejsca zdarzenia, fotoradar został unieruchomiony po raz trzeci. Poprzednie dwa ataki miały charakter mechaniczny — urządzenie było wcześniej uszkadzane i zdemontowywane, a raz padło ofiarą narzędzia przypominającego siekierę.
Podczas pracy policji część kierowców reagowała na widok zniszczonego radaru trąbieniem i gestami aprobaty, co tylko podkreśla, jak kontrowersyjne stało się to miejsce w oczach niektórych uczestników ruchu drogowego. Fotoradar ten został zainstalowany w połowie listopada 2024 roku na wniosek Zarządu Dróg Miejskich i od początku wzbudzał ogromne emocje. Obowiązujące tam ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h, a urządzenie w krótkim czasie po uruchomieniu zarejestrowało tysiące przekroczeń prędkości, stając się jednym z najbardziej aktywnych fotoradarów w Warszawie.
Policja kontynuuje dochodzenie na miejscu zdarzenia — analizuje nagrania i zabezpiecza ślady. Służby apelują do świadków, którzy mogą mieć informacje o sprawcy lub okolicznościach dewastacji, o pilny kontakt. Ci, którzy przejeżdżali Alejami Jerozolimskimi tej nocy lub mają monitoringi prywatne, proszeni są o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawcy.
Historia dewastacji tego samego fotoradaru
Aktualne zdarzenie wpisuje się w dłuższą historię ataków na ten konkretny fotoradar. Jak wynika z wcześniejszych informacji, urządzenie było wielokrotnie niszczone od momentu jego instalacji i uruchomienia.
Pierwsze poważne uszkodzenie miało miejsce na początku 2025 roku — wtedy fotoradar został zniszczony i zdemontowany, a straty oszacowano na około 30 tysięcy złotych. Po jego naprawie i ponownym zamontowaniu urządzenie znów padło ofiarą wandalizmu; doniesienia medialne wskazywały, że zostało uderzone narzędziem przypominającym siekierę.
Aby zapobiec kolejnym aktom dewastacji, w grudniu 2025 roku fotoradar został objęty całodobowym monitoringiem, a Główny Inspektorat Transportu Drogowego informował o jego ponownym uruchomieniu w trybie testowym. Mimo tych dodatkowych zabezpieczeń, w nocy z 2 na 3 stycznia 2026 roku urządzenie ponownie zostało celowo uszkodzone.
Informacje o wcześniejszych uszkodzeniach pojawiały się już wcześniej także w mediach lokalnych i branżowych, które opisywały, jak nowy fotoradar w Alejach Jerozolimskich był jednym z najbardziej „zapracowanych” urządzeń w Warszawie, rejestrując tysiące wykroczeń.
Te ciągłe ataki podkreślają nie tylko problem wandalizmu, ale również debatę społeczną wokół fotoradarów i ich roli w ograniczaniu prędkości. Wielu kierowców otwarcie krytykowało lokalizację i sensowność działania urządzenia, co częściowo znajduje odzwierciedlenie w reakcjach osób obecnych na miejscu ostatniego zdarzenia.
Policja apeluje: to czyn karalny — grożą surowe konsekwencje
Funkcjonariusze podkreślają, że celowe zniszczenie lub uszkodzenie cudzej własności, w tym publicznego sprzętu takiego jak fotoradar, jest poważnym przestępstwem. Zgodnie z polskim prawem, tego typu zachowanie może być zakwalifikowane jako czyn z art. 288 Kodeksu karnego.
Przepisy przewidują, że sprawca takiego czynu może być ukarany karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Ponadto, osoba odpowiedzialna za zniszczenie mienia może zostać obciążona kosztami naprawy lub wymiany uszkodzonego sprzętu oraz innymi konsekwencjami finansowymi.
Policja ostrzega, że reakcje społeczności, takie jak trąbienie czy aprobowanie zniszczenia, nie zmieniają faktu, że jest to przestępstwo. Mundurowi apelują do mieszkańców Warszawy, aby nie usprawiedliwiali tego typu zachowań i by zgłaszali wszelkie informacje, które mogą pomóc w identyfikacji sprawcy.
Służby przypominają również, że ochrona fotoradarów oraz innych urządzeń służących bezpieczeństwu ruchu drogowego ma na celu chronienie życia i zdrowia uczestników ruchu, a nie jedynie nakładanie mandatów. Wszelkie działania przeciwko nim są surowo karane i traktowane priorytetowo przez organy ścigania.