Śnieg sparaliżował parking przy lotnisku w Gdańsku. Pasażerowie utknęli przy autach
Weekendowa śnieżyca dała się we znaki pasażerom gdańskiego lotniska. Z relacji podróżnych wynika, że po przylotach wielu z nich musiało zmierzyć się z zasypanymi samochodami, nieodśnieżonym dojściem do parkingu i dodatkowymi opłatami. Sprawa wywołała duże emocje i doczekała się reakcji portu lotniczego oraz operatora parkingu.
- Zaspy po pas i nieodśnieżona droga do terminala
- Lotnisko i operator reagują na skargi pasażerów
- Kontrastujące relacje z innych lotnisk i apel do podróżnych
Zaspy po pas i nieodśnieżona droga do terminala
Niedzielny wieczór na lotnisku w Gdańsku okazał się wyjątkowo trudny dla części pasażerów wracających z podróży. Jak relacjonowali w rozmowie z Gazetą Wyborczą, już po opuszczeniu terminala natrafili na poważne utrudnienia. Największe problemy dotyczyły parkingu oddalonego o około 400 metrów od budynku lotniska, gdzie zaparkowane były prywatne samochody. Według świadków, dojście piesze między terminalem a parkingiem nie było odpowiednio odśnieżone, a przejście wymagało dosłownie torowania sobie drogi w głębokim śniegu.
Sytuację dodatkowo pogarszał silny wiatr, który nawiewał śnieg, tworząc wysokie zaspy. Na parkingu część pojazdów była przysypana niemal całkowicie - niektórzy kierowcy zastali swoje auta zasypane aż po dach. Pasażerowie podkreślali, że wygląd parkingu sprawiał wrażenie, jakby przez długi czas nie prowadzono tam żadnych prac porządkowych. W efekcie wiele osób spędziło kilkadziesiąt minut na odkopywaniu samochodów, często pomagając także innym użytkownikom parkingu.
Utrudnienia na parkingu zbiegły się w czasie z problemami operacyjnymi lotniska. Z powodu intensywnych opadów śniegu część rejsów została odwołana, a inne przekierowano na alternatywne lotniska. Dla pasażerów oznaczało to dodatkowy stres i chaos organizacyjny, który, jak twierdzą, został spotęgowany przez trudne warunki panujące na terenie parkingów.
Lotnisko i operator reagują na skargi pasażerów
Parking, na którym doszło do największych utrudnień, jest zarządzany przez firmę Interparking na podstawie umowy zawartej z portem lotniczym w Gdańsku. Rzeczniczka lotniska, Agnieszka Michajłow, podkreślała w rozmowie z GW, że zgodnie z zapisami umowy operator ma obowiązek całorocznego utrzymania terenu, w tym odśnieżania i zapewnienia bezpiecznego dostępu do zaparkowanych pojazdów. Jak przekazała, w dniu intensywnych opadów śniegu parking był odśnieżany kilkukrotnie - m.in. w godzinach porannych, popołudniowych oraz późnym wieczorem.
Zarząd portu lotniczego ocenił jednak, że przy ciągłych opadach, silnym wietrze oraz obowiązujących alertach pogodowych RCB nie doszło do rażących zaniedbań ze strony operatora. W związku z tym lotnisko nie zdecydowało się na nałożenie kar umownych. Jednocześnie poproszono firmę Interparking o szczegółowe wyjaśnienie skarg zgłaszanych przez pasażerów oraz analizę sytuacji, która miała miejsce w niedzielny wieczór.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak kwestia dodatkowych opłat. Jeden z pasażerów relacjonował, że po długim odkopywaniu samochodu, również pomagając innym kierowcom, przekroczył opłacony czas postoju. Dyspozytor parkingu miał zażądać dopłaty w wysokości 50 zł, a szlaban został podniesiony dopiero po ostrej wymianie zdań. Lotnisko tłumaczy, że działanie pracownika było zgodne z regulaminem, a pasażer ma prawo złożyć reklamację. Interparking zadeklarował natomiast zwrot poniesionych kosztów w uzasadnionych przypadkach.
Kontrastujące relacje z innych lotnisk i apel do podróżnych
Opisywana sytuacja z Gdańska kontrastuje z relacjami pasażerów korzystających z innych lotnisk w Polsce podczas tej samej śnieżycy. W Modlinie, jak twierdzą podróżni, obsługa parkingu aktywnie pomagała kierowcom. Pracownicy mieli ręcznie usuwać śnieg z dróg między rzędami samochodów oraz pomagać w odkopaniu pojazdów, dzięki czemu możliwe było bezpieczne i względnie szybkie opuszczenie parkingu. Takie porównania dodatkowo wzmocniły krytykę wobec sytuacji w Gdańsku.
Eksperci podkreślają, że intensywne opady śniegu i gwałtowne zmiany pogody stawiają infrastrukturę lotniskową przed ogromnym wyzwaniem. Kluczowe znaczenie ma nie tylko liczba sprzętu do odśnieżania, ale także dobra koordynacja działań i jasna komunikacja z pasażerami. W sytuacjach kryzysowych szczególnie istotne jest zapewnienie bezpiecznych ciągów pieszych oraz elastyczne podejście do opłat parkingowych, gdy opóźnienia wynikają z warunków niezależnych od użytkowników.
Lotnisko w Gdańsku zapowiada analizę zdarzeń z minionego weekendu oraz rozmowy z operatorem parkingu, aby uniknąć podobnych problemów w przyszłości. Tymczasem podróżnym planującym zimowe loty zaleca się śledzenie prognoz pogody, rezerwowanie dodatkowego czasu na dotarcie do auta oraz dokładne zapoznanie się z regulaminami parkingów. W okresach intensywnych opadów ostrożność i przygotowanie mogą znacząco ograniczyć stres po zakończonej podróży.