"Stała przy płocie za**wawiona". Nie żyje 11-latka z Jeleniej Góry. Wstrząsające relacja świadka!
Spokojne popołudnie w jednej z dzielnic Jeleniej Góry zostało brutalnie przerwane przez wydarzenia, które wstrząsnęły mieszkańcami miasta. Rejon skrzyżowania ulic Wyspiańskiego i Słowackiego, na co dzień cichy i uczęszczany głównie przez okolicznych mieszkańców, nagle zamienił się w miejsce intensywnych działań policji i prokuratury.
Policyjne działania i pierwsze ustalenia
W poniedziałek, krótko przed godziną 15.00, służby ratunkowe i policja otrzymały zgłoszenie dotyczące dramatycznego zdarzenia. Na miejsce skierowano liczne patrole, a teren został szczelnie odgrodzony policyjnymi taśmami. Funkcjonariusze rozpoczęli czynności procesowe, a sprawą od początku zajęła się Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze.
Władze miasta potwierdziły, że odnalezione ciało należało do 11-letniej uczennicy Szkoły Podstawowej nr 10. Prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak poinformował, że wstępne ustalenia wskazują na możliwość udziału osób trzecich w śmierci dziewczynki. Z tego względu śledztwo prowadzone jest w kierunku zabójstwa.
Śledztwo i osoba nieletnia w kręgu zainteresowania
Policja od początku zachowuje dużą powściągliwość w przekazywaniu informacji. Jak przekazała poinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowa jeleniogórskiej policji, funkcjonariusze koncentrują się na ustaleniu dokładnych okoliczności zdarzenia, jednak na obecnym etapie nie mogą ujawniać szczegółów ze względu na dobro postępowania i ochronę osób nieletnich.
Wieczorem potwierdzono jedynie, że śledczy ustalili nieletnią osobę, która może mieć związek z tą tragedią. Informacja ta znacząco zmieniła charakter sprawy i wzbudziła jeszcze większe poruszenie wśród mieszkańców. Policja podkreśla jednak, że wszystkie wątki są szczegółowo analizowane, a ostateczne ustalenia należeć będą do prokuratury.

Relacje świadków i poruszenie wśród mieszkańców
Mieszkańcy okolicznych domów mówią o ogromnym szoku. Wielu z nich podkreśla, że okolica uchodziła za bezpieczną, a w pobliżu często bawiły się dzieci i młodzież. Pojawiające się w przestrzeni publicznej relacje świadków mają charakter nieoficjalny i nie zostały potwierdzone przez służby, dlatego organy ścigania apelują o powściągliwość i niespekulowanie na temat przebiegu zdarzeń.
Policja przez wiele godzin prowadziła oględziny, zabezpieczała ślady i analizowała teren, także po zmroku, przy wykorzystaniu dodatkowego oświetlenia. Wszystko po to, by jak najdokładniej odtworzyć przebieg wydarzeń.
Śmierć 11-letniej uczennicy wstrząsnęła społecznością Szkoły Podstawowej nr 10. Dyrekcja placówki przekazała, że informacja o tragedii dotarła do szkoły w godzinach popołudniowych i wywołała ogromne poruszenie wśród uczniów, nauczycieli i rodziców. Natychmiast rozpoczęto organizację wsparcia psychologicznego i pedagogicznego.
Władze miasta zapowiedziały objęcie opieką wszystkich osób dotkniętych tragedią. Pomoc ma być dostępna zarówno dla uczniów szkoły, jak i dla rodzin oraz nauczycieli. Samorząd podkreśla, że priorytetem jest bezpieczeństwo dzieci oraz zapewnienie im odpowiedniego wsparcia w obliczu tak trudnych doświadczeń.
Wiele pytań, mało odpowiedzi
Tragedia, do której doszło zaledwie kilkaset metrów od szkoły, pozostawiła po sobie wiele pytań. Mieszkańcy Jeleniej Góry zmagają się z poczuciem niedowierzania i bólu, a śledczy nadal pracują nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności śmierci 11-letniej dziewczynki.
Policja i prokuratura zapewniają, że sprawa traktowana jest z najwyższą powagą. Do czasu zakończenia kluczowych czynności procesowych wiele informacji pozostanie niejawnych. Dla lokalnej społeczności to czas żałoby, refleksji i oczekiwania na odpowiedzi, które pozwolą zrozumieć, jak doszło do tej niewyobrażalnej tragedii.
