Tragedia na dworcu w Pabianicach! Kobieta zginęła pod kołami pociągu. Wstrząsające okoliczności zdarzenia
Szok i niedowierzanie na dworcu PKP w Pabianicach. W sobotę rano 70-letnia kobieta została potrącona przez pociąg dalekobieżny relacji Wrocław–Białystok. Pomimo błyskawicznej reakcji służb, życia kobiety nie udało się uratować. Świadkowie mówią o dramatycznej scenie: „Nagle osunęła się na tory”. Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności tragedii.
- Dramat na peronie w Pabianicach
- Świadkowie o tragicznych chwilach
- Policja wyjaśnia przyczyny i zabezpiecza dowody
Dramat na peronie w Pabianicach
Do tragedii doszło w sobotę, 7 lutego, około godziny 8.00 rano na dworcu PKP w Pabianicach, przy ul. Łaskiej. Wówczas na peron wjeżdżał pociąg Intercity z Wrocławia do Białegostoku.
– Pod kołami pociągu zginęła 70-letnia kobieta – poinformowała podkom. Agnieszka Jachimek, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach. – Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby ratunkowe oraz policjanci. W związku z prowadzonymi czynnościami ruch pociągów na jednym torze był czasowo wstrzymany – dodała.
Pomimo natychmiastowej reakcji ratowników medycznych, kobiety nie udało się uratować. Doznała rozległych obrażeń w wyniku potrącenia przez skład. Na miejscu panował chaos i ogromne emocje, a pasażerowie dworca byli świadkami dramatycznej sceny.
Świadkowie o tragicznych chwilach
– To nie wyglądało na desperacki krok kobiety – relacjonują świadkowie. – Nagle osunęła się na tory. Może zasłabła, może straciła równowagę. To było coś strasznego. Trudno będzie to zapomnieć – mówią osoby, które widziały wypadek.
Świadkowie podkreślają, że starsza kobieta nie próbowała w żaden sposób popełnić samobójstwa. Jej nagłe osunięcie się na tory było według nich wypadkiem.
– Ludzie byli w szoku, niektórzy nie mogli powstrzymać łez – dodają. Scena była na tyle dramatyczna, że obecni pasażerowie długo nie mogli dojść do siebie.
Policja wyjaśnia przyczyny i zabezpiecza dowody
Policjanci pod nadzorem prokuratury prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Na miejscu zabezpieczono monitoring z dworca oraz z lokomotywy pociągu, które mają pomóc ustalić dokładny przebieg zdarzenia.
– Przyczyny i okoliczności tego tragicznego wypadku są dokładnie wyjaśniane – zapewnia podkom. Jachimek. – Na tym etapie nie można przesądzać, co spowodowało upadek kobiety, ale wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek – dodaje.
Na dworcu w Pabianicach ruch kolejowy wrócił do normy po kilku godzinach utrudnień. Wydarzenie wywołało ogromne poruszenie w lokalnej społeczności. Mieszkańcy, pasażerowie i pracownicy stacji zgodnie podkreślają, że tak dramatyczna scena pozostanie w pamięci wielu osób na długo.