Wielki pożar hali. Mężczyzna utknął w środku. 11 zastępów straży i zablokowana droga
Pożar w hali magazynowej w Słupnie pod Radzyminem postawił na nogi służby z całego powiatu. W środku był mężczyzna, któremu ogień odciął drogę ucieczki. By ratować życie, wybił okno i wydostał się na zewnątrz po drabinie podstawionej przez świadków. Trwa akcja gaśnicza, ulica jest zablokowana.
Pożar hali magazynowej w Słupnie
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 13.02 przy ul. Żeromskiego w miejscowości Słupno w gminie Radzymin (powiat Wołomin). Ogień pojawił się w hali magazynowej o łącznej powierzchni około 400 metrów kwadratowych.
Jak wynika z informacji przekazanych z miejsca zdarzenia, pożar wybuchł w części obiektu zajmowanej przez jednego z najemców. Płomienie bardzo szybko objęły zgromadzone tam materiały. W pomieszczeniach składowano m.in. tekstylia oraz artykuły BHP – obuwie robocze, kamizelki ostrzegawcze i rękawiczki tekstylne.
Ze względu na charakter przechowywanych materiałów ogień rozprzestrzeniał się dynamicznie, a w hali w krótkim czasie pojawiło się silne zadymienie. Gęsty, czarny dym wydobywał się na zewnątrz, budząc niepokój okolicznych mieszkańców i pracowników pobliskich firm.
Ogień odciął drogę ucieczki. Dramatyczne chwile w zadymionym budynku
W chwili wybuchu pożaru w środku przebywała jedna osoba. Mężczyzna znalazł się w śmiertelnej pułapce – ogień odciął mu drogę ucieczki. Z każdą minutą sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna, a zadymienie ograniczało widoczność i utrudniało oddychanie.
Nie było czasu do stracenia. By ratować życie, mężczyzna zdecydował się na desperacki krok – wybił jedno z okien. Na szczęście na zewnątrz byli świadkowie zdarzenia, którzy błyskawicznie zareagowali. Podstawili drabinę, dzięki której uwięziony w hali mógł wydostać się na zewnątrz.
Udało się to jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Mężczyzna opuścił budynek o własnych siłach. Co najważniejsze – w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. To prawdziwy cud, biorąc pod uwagę skalę zagrożenia i tempo, w jakim rozwijał się pożar.
11 zastępów straży i zablokowana ulica. Trwa wyjaśnianie przyczyn
Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły i środki. W akcji bierze udział łącznie 11 zastępów straży pożarnej. Oprócz strażaków pojawiło się również pogotowie energetyczne oraz policja, która zabezpiecza teren i dba o bezpieczeństwo w rejonie działań ratowniczych.
Strażacy najpierw opanowali ogień, a następnie przystąpili do dogaszania pogorzeliska. Prowadzone są także prace rozbiórkowe, które mają umożliwić dotarcie do ukrytych zarzewi ognia. W tego typu obiektach ogień często tli się pod warstwą spalonych materiałów, co może prowadzić do ponownego rozgorzenia pożaru.
W trakcie akcji gaśniczej ul. Żeromskiego pozostaje całkowicie zablokowana w obu kierunkach. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami i korzystać z objazdów. Policja apeluje o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
Na tę chwilę nie są znane przyczyny ani dokładne okoliczności wybuchu pożaru. Śledczy będą ustalać, czy doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, zaprószenia ognia czy innego niebezpiecznego zdarzenia. Więcej informacji ma zostać przekazanych po zakończeniu działań gaśniczych i przeprowadzeniu oględzin obiektu.
Jedno jest pewne – szybka reakcja świadków i zdecydowane działanie uwięzionego mężczyzny zapobiegły tragedii. Tym razem skończyło się na strachu i stratach materialnych.