Wielki pożar pod Wrocławiem. W akcji 10 oddziałów straży, są ranni
Nocą z poniedziałku na wtorek doszło do dramatycznego pożaru domu jednorodzinnego pod Wrocławiem. Strażacy walczyli z żywiołem przez wiele godzin, ratownicy ewakuowali domowniów, a jedna osoba trafiła do szpitala z poważnymi oparzeniami.
- Okoliczności zdarzenia
- Akcja ratunkowa
- Informacje o rannych
Okoliczności zdarzenia
W nocy z 19 na 20 stycznia 2026 roku, tuż po godzinie 2:00 w miejscowości Stary Zamek w gminie Sobótka (okolice Wrocławia) doszło do gwałtownego pożaru domu jednorodzinnego stojącego przy ulicy Okrężnej. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane przez sąsiadów oraz przypadkowych przejezdnych, którzy zauważyli wysokie płomienie oraz gęsty dym unoszący się nad zabudowaniami.
W momencie dojazdu pierwszych zastępów, ogniem objęty był już cały budynek, łącznie z dachem. Przed przybyciem służb z budynku ewakuowały się trzy osoby. Jedna z nich, z oparzeniami, przetransportowana została do szpitala – podają strażacy OSP Sobótka.
Gdy pierwsze jednostki straży pożarnej dotarły na miejsce, cały budynek był już objęty ogniem, włącznie z konstrukcją dachu. Budynek płonął z taką siłą, że zagrażał pobliskim obiektom. Strażacy podkreślali później, że ogień rozwijał się bardzo szybko, co utrudniało natychmiastowe wejście w głąb konstrukcji.
Przed przybyciem służb z budynku udało się ewakuować trzy osoby – mieszkańców domu. Strażackie relacje wskazują, że to dzięki szybkiej reakcji sąsiadów i własnej determinacji ewakuowanych udało się uniknąć jeszcze większej tragedii. Przyczyna pożaru pozostaje na razie nieustalona, a policja wraz z biegłymi z zakresu pożarnictwa prowadzi czynności wyjaśniające, mające ustalić, co doprowadziło do nagłego zapłonu.
Akcja ratunkowa
Na miejsce zdarzenia zadysponowano łącznie dziesięć zastępów straży pożarnej, które prowadziły działania gaśnicze od wczesnych godzin nocnych. Wśród nich znalazły się zarówno jednostki państwowej straży pożarnej, jak i ochotnicze jednostki ratownicze z okolicznych gmin. Całość akcji koordynował oficer operacyjny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.
Strażacy skoncentrowali się początkowo na zabezpieczeniu strefy zagrożenia i ochronie rozprzestrzeniającego się ognia, który w pełni objął konstrukcję budynku. Ze względu na dużą intensywność płomieni oraz temperaturę, działania prowadzone były m.in. z wykorzystaniem kilku prądów wody oraz sprzętu specjalistycznego, który wspomagał gaszenie trudno dostępnych miejsc.
Na miejscu pojawiły się także zespoły ratownictwa medycznego, policja oraz pogotowie energetyczne, które odłączyło dopływ prądu i gazu do budynku. Strażacy dokładali starań, by ogień nie przedostał się na sąsiednie budynki mieszkalne, co częściowo udało się osiągnąć dzięki szybkiej interwencji. Akcja, trwająca przez wiele godzin, zakończyła się dopiero nad ranem, kiedy strażacy ugasili większość zarzewi ognia i rozpoczęli działania porządkowe na pogorzelisku.
Informacje o rannych
W wyniku pożaru jedna osoba doznała poważnych oparzeń i została przetransportowana do szpitala, gdzie otrzymała profesjonalną pomoc medyczną. To jedyna potwierdzona ofiara, choć ewakuowane wcześniej osoby także były badane przez ratowników na miejscu zdarzenia.
Według relacji strażaków, ranny to mieszkaniec domu, który opuścił budynek tuż przed przyjazdem służb, ale doznał oparzeń podczas ucieczki z płonącego obiektu. Personel medyczny, który przybył na miejsce, natychmiast zaopiekował się poszkodowanym, a następnie przewieziono go do placówki szpitalnej, gdzie kontynuuje leczenie.
Pozostałe dwie ewakuowane osoby nie wymagały hospitalizacji – ratownicy udzielili im pierwszej pomocy na miejscu, po czym zostały zwolnione. Na ten moment nie ma informacji o innych osobach poszkodowanych. Policja została poproszona o monitoring z okolicy oraz zeznania świadków, co ma pomóc w dokładniejszym odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Dochodzenie w tej sprawie trwa.