Wyskoczył z czwartego piętra sądu. Tragedia w Częstochowie
W piątek (9 stycznia) doszło do tragicznego wydarzenia w Sądzie Rejonowym w Częstochowie. 31-letni mężczyzna, doprowadzony na posiedzenie sądu, wyskoczył z czwartego piętra budynku. Mimo natychmiastowej pomocy ratowników, zmarł na miejscu.
- Dramat w sądzie w Częstochowie. Mężczyzna wyskoczył z czwartego piętra
- Jak doszło do zdarzenia?
- Reakcje i pytania o bezpieczeństwo w sądach
Dramat w sądzie w Częstochowie. Mężczyzna wyskoczył z czwartego piętra
W piątkowe popołudnie (9 stycznia) na terenie Sądu Rejonowego przy ul. św. Rocha w Częstochowie doszło do tragicznego zdarzenia, które przyciągnęło uwagę lokalnej społeczności i służb.
Do sądu został doprowadzony 31-letni mężczyzna w związku z toczącym się postępowaniem. Miał być przedmiotem posiedzenia dotyczącego tymczasowego aresztowania w sprawie poważnych zarzutów usiłowania zabójstwa.
Z relacji policji wynika, że w trakcie trwania czynności mężczyzna oddalił się z sali rozpraw, a następnie, w sposób nagły i dramatyczny, wyskoczył z okna znajdującego się na czwartym piętrze budynku na wewnętrzne patio kompleksu sądowego.
Służby ratunkowe natychmiast podjęły działania reanimacyjne, jednak pomimo szybkiej reakcji jego życia nie udało się uratować. Na miejscu przez wiele godzin pracowali funkcjonariusze policji oraz prokuratury, którzy zabezpieczali teren, przeprowadzali oględziny oraz zbierali dowody, które mogą pomóc w pełnym odtworzeniu przebiegu wydarzeń.
W budynku sądu wprowadzono czasowe ograniczenia ruchu osób i materiałów dowodowych w związku z prowadzonymi czynnościami.
To zdarzenie wywołało falę pytań dotyczących bezpieczeństwa osób doprowadzanych do sądów oraz procedur obowiązujących podczas takich czynności. W kontekście trwającego śledztwa ustalenie szczegółów może pomóc wyjaśnić, czy doszło do uchybień organizacyjnych lub innych okoliczności, które mogły mieć wpływ na tragiczny finał wydarzenia.
Jak doszło do zdarzenia?
Zdarzenie miało miejsce po godzinie 15:00, kiedy sąd prowadził posiedzenie dotyczące 31-latka - mężczyzny podejrzanego o usiłowanie dokonania poważnej zbrodni.
Według ustaleń lokalnych mediów, podejrzany był doprowadzony przez policję i czekał na decyzję sądu co do zastosowania aresztu tymczasowego, kiedy doszło do dramatycznej ucieczki z sali rozpraw. Po tym, jak mężczyzna opuścił salę i znalazł się na jednym z wyższych pięter budynku, funkcjonariusze próbowali go zatrzymać, jednak w krótkim czasie doszło do jego upadku z wysokości.
Trudno mi powiedzieć, jak to się stało. Wiem, że mężczyzna nie miał zapiętych kajdanek, bo na polecenie sądu te kajdanki zostały mu zdjęte z rąk - przekazała podkom. Poznańska w rozmowie z o2.pl.
Reakcje i pytania o bezpieczeństwo w sądach
Ratownicy z Ochotniczej Straży Pożarnej oraz zespoły medyczne dotarły na miejsce bardzo szybko, podejmując działania resuscytacyjne, które niestety nie przyniosły skutku. Na miejscu pracowali także funkcjonariusze Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, analizując przebieg działań służb i ewentualne uchybienia proceduralne.
W postępowaniu uczestniczył również prokurator, który nadzorował zabezpieczenie śladów oraz przesłuchania świadków, mające na celu odtworzenie sekwencji zdarzeń. Z uwagi na trwające czynności wyjaśniające, służby nie udzielają szczegółowych informacji o stanie zdrowia mężczyzny tuż przed upadkiem ani o jego motywach. Nie wyklucza się, że przyczyny zdarzenia zostaną doprecyzowane po wykonaniu analiz materiałów dowodowych i opinii biegłych.
Tragedia w Sądzie Rejonowym w Częstochowie wywołała komentarze zarówno wśród lokalnych władz, jak i społeczności, która zadaje pytania o to, jak dochodzi do podobnych sytuacji w instytucjach wymiaru sprawiedliwości.