Zab**stwo Mai z Mławy. Nowe, wstrząsające ustalenia. „Szczegóły są zbyt drastyczne”. Co dalej z Bartoszem G.
Sprawa brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy wciąż budzi ogromne emocje. Bartosz G., rówieśnik zamordowanej dziewczyny, usłyszał zarzuty, jednak ich treść pozostaje tajemnicą. Pełnomocnicy rodziny i prokuratura mówią wprost: szczegóły są tak drastyczne, że nie zostaną ujawnione. Teraz zapadną kluczowe decyzje, które zadecydują o dalszym losie podejrzanego.
- Drastyczne zarzuty i cisza śledczych
- Badania psychiatryczne zdecydują o przyszłości sprawy
- Od zaginięcia do aresztu. Tragiczna historia Mai
Drastyczne zarzuty i cisza śledczych
Bartosz G. usłyszał zarzuty w Boże Narodzenie, 25 grudnia, jednak opinia publiczna wciąż nie zna ich szczegółów. Jak wyjaśnia mecenas Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik ojca zamordowanej Mai, decyzja o nieujawnianiu treści zarzutów zapadła po rozmowach z prokuraturą.
— Uznaliśmy, że są one zbyt drastyczne, by przedstawiać je publicznie — podkreślił prawnik.
Sprawa dotyczy zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, co potwierdzają zarówno śledczy, jak i pełnomocnicy rodziny ofiary. To jedna z najcięższych kwalifikacji prawnych w polskim kodeksie karnym, zagrożona najsurowszymi karami. Jednocześnie wokół śledztwa panuje daleko idąca powściągliwość informacyjna. Prokuratura nie chce ujawniać dowodów ani przebiegu zdarzeń, tłumacząc to dobrem postępowania oraz szacunkiem dla rodziny nastolatki.
W poniedziałek, 5 stycznia, mecenas Kasprzyk pojawił się w sądzie w Płocku razem z bliskimi Mai. Tego dnia zapadł wyrok w innej, powiązanej sprawie — dotyczącej obraźliwych wpisów w internecie, które miała publikować matka Bartosza G. Emocje wśród rodziny ofiary wciąż są ogromne, a każdy kolejny dzień śledztwa przynosi nowe napięcie.
Badania psychiatryczne zdecydują o przyszłości sprawy
Najbliższe dni mogą okazać się kluczowe dla dalszego biegu postępowania. Jak zapowiada pełnomocnik ojca Mai, Bartosz G. najprawdopodobniej zostanie skierowany na badania psychiatryczne. To standardowa, obligatoryjna procedura w sprawach o tak poważnym charakterze.
— Pełna obserwacja psychiatryczna trwa zazwyczaj co najmniej cztery tygodnie — wyjaśnia mecenas Kasprzyk.
W tym czasie biegli będą oceniać stan psychiczny podejrzanego, w tym to, czy w chwili popełnienia czynu był on poczytalny. Od tej opinii zależeć będzie dalszy kierunek sprawy.
Jeśli eksperci uznają, że Bartosz G. był niepoczytalny, postępowanie karne może zostać umorzone, a on sam trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. W przypadku stwierdzenia pełnej poczytalności sprawa trafi na wokandę, a sąd będzie mógł wymierzyć surową karę.
— Ostateczna decyzja zależy wyłącznie od biegłych — podkreślają prawnicy.
Na razie Bartosz G. pozostaje w areszcie tymczasowym. Sąd Rejonowy w Mławie utrzymał decyzję o jego izolacji, uznając, że istnieje ryzyko matactwa oraz obawa ucieczki. Podejrzany przebywa obecnie w areszcie w Płocku.
Od zaginięcia do aresztu. Tragiczna historia Mai
Dramat rozegrał się pod koniec kwietnia 2025 roku. 16-letnia Maja z Mławy wyszła z domu, mówiąc, że idzie tylko na chwilę do kolegi. Gdy nie wracała przez kolejne godziny, rodzina zaczęła się niepokoić. Zgłoszono zaginięcie, a służby ruszyły z szeroko zakrojoną akcją poszukiwawczą.
Tydzień później nastąpił tragiczny finał. Ciało nastolatki odnaleziono w zaroślach. Śledczy od początku nie mieli wątpliwości, że doszło do brutalnego zabójstwa. Zabezpieczono materiał dowodowy, w tym nagrania z monitoringu, które — według ustaleń — miały zarejestrować moment ataku.
Podejrzenia bardzo szybko skupiły się na Bartoszu G., rówieśniku Mai. Chłopak jednak nie przebywał już wtedy w Polsce — wyjechał na wymianę uczniowską do Grecji. To właśnie tam został zatrzymany przez lokalne służby. Grecki sąd 5 grudnia 2025 roku wyraził zgodę na jego ekstradycję do Polski.
Po przewiezieniu do kraju Bartosz G. trafił do aresztu tymczasowego. Od tego momentu śledztwo nabrało tempa, a opinia publiczna z zapartym tchem śledzi każdy nowy komunikat. Jedno jest pewne: sprawa zabójstwa Mai z Mławy jeszcze długo będzie budzić emocje, a decyzje, które zapadną w najbliższych tygodniach, zadecydują o jej ostatecznym rozstrzygnięciu.