Zaginął doktor Politechniki Warszawskiej. Wstrząsający apel córki. "Jest nam niewyobrażalnie ciężko"
Samochód stoi w garażu, kolacja czeka w lodówce, a telefon milczy. 71-letni dr Sylwester Gładyś zniknął po wyjściu z domu przy ul. Encyklopedycznej w Warszawie. Ostatni trop prowadzi w okolice Parku Młocińskiego. – Scenariuszy jest wiele – mówi jego córka. Rodzina nie wyklucza ani nagłego epizodu medycznego, ani udziału osób trzecich.
Wyszedł na chwilę i nie wrócił
Zaginięcie 71-letniego naukowca z warszawskiej uczelni wstrząsnęło bliskimi i współpracownikami. Dr Sylwester Gładyś, pracownik Wydziału Transportu Politechnika Warszawska, zniknął 24 lutego 2026 r. Tego dnia, jak wynika z monitoringu, wyszedł z mieszkania przy ul. Encyklopedycznej, by wyrzucić śmieci. I przepadł.
W domu zostało otwarte okno i lekki bałagan. W lodówce – niezjedzona kolacja z diety pudełkowej. Pod drzwiami czekały kolejne, nieodebrane posiłki. Samochód naukowca wciąż stoi na parkingu podziemnym. Telefon od tamtej pory nie działa.
Rodzina zorientowała się dopiero po dwóch dniach, że coś jest nie tak. – To dla nas niewyobrażalnie trudne. Tata mieszka sam. Gdy weszliśmy do mieszkania i go tam nie było, zaczęło się najgorsze – relacjonuje córka, pani Małgorzata. Od momentu zaginięcia mężczyzna nie przyjmował leków, m.in. na chorobę Parkinsona.
Trop urywa się przy Parku Młocińskim
Bliscy przeanalizowali nagrania z monitoringu z okolicznych wspólnot mieszkaniowych. Krok po kroku odtwarzali trasę 71-latka. Ostatni ślad prowadzi w rejon Park Młociński.
– Tata często spacerował w tej okolicy. To rozległy teren, z wieloma ścieżkami i zaroślami. Wystarczy kilka kroków w bok i można zniknąć z pola widzenia kamer – mówi córka zaginionego.
Rodzina nie wyklucza, że mogło dojść do nagłego epizodu medycznego. Sprawdzono szpitale – bez rezultatu. Pod uwagę brany jest też motyw rabunkowy, choć na razie brak dowodów na udział osób trzecich.
Rodzina apeluje o pomoc i krytykuje brak działań
Sprawą zajmuje się policja, która analizuje monitoring miejski obejmujący m.in. polanę w parku. Bliscy podkreślają jednak, że działania nie są – ich zdaniem – wystarczająco intensywne.
Córka naukowca opublikowała dramatyczny apel. Rodzina planuje dalsze przeszukiwanie lasów w okolicach ul. Encyklopedycznej oraz Lasu Młocińskiego. Proszą spacerowiczów o czujność.
– Jeśli ktoś zauważy kijki trekkingowe, czapkę, kurtkę lub inne elementy garderoby, prosimy o pilny kontakt ze służbami – apeluje pani Małgorzata.
Osoby, które mogą mieć jakiekolwiek informacje, proszone są o kontakt z policją pod numerem 47 723 71 55. Każda wskazówka może mieć kluczowe znaczenie.
