ZAKAZANY obraz wyświetlony na Pałacu Prezydenckim, szokujące sceny tuż po zmroku
Zakaz patriotycznego baneru i cofnięcie setek biało-czerwonych flag – tak wyglądał gorący początek piątkowego wieczoru na PGE Narodowym. Kibice, którzy planowali efektowną oprawę, usłyszeli przy wejściach, że transparent i flagi nie wejdą na stadion. Powód? „Względy bezpieczeństwa” oraz regulaminowe ograniczenia. Teraz okazuje się, że jeden z nich pojawił się na Pałacu Prezydenckim. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia.
Co zablokowano i jak to uzasadniono?
Według relacji organizatorów oprawy służby porządkowe nie dopuściły na trybuny dużego, patriotycznego transparentu oraz ok. 300 biało-czerwonych flag. Część z nich – jak tłumaczono – była osadzona na plastikowych drążkach, które uznano za niebezpieczne. W praktyce bramki działały jak sito: jedne akcesoria przechodziły, inne trafiały do depozytu albo wracały z właścicielami przed stadion. Frustracja szybko wylała się do sieci – nagrania i opisy pojawiły się na profilach kibiców i portali.
Na stole leżą też przepisy. Regulamin wydarzeń PZPN na PGE Narodowym dopuszcza wyłącznie mniejsze flagi i transparenty (do 2,0 × 1,5 m), wykonane z materiałów niepalnych – większe wymagają odrębnej zgody organizatora. To ten dokument daje bramkarzom podstawę do wstrzymywania rzeczy, które nie spełniają norm albo nie zostały wcześniej zgłoszone. Co ważne, lista zakazów ma charakter otwarty, a wątpliwe przedmioty mogą być oceniane indywidualnie.
Kto zdecydował: policja czy organizator? Dwie wersje jednego wieczoru
W relacjach kibicowskich padał zarzut, że to policja miała „zablokować oprawę”. Stołeczna komenda odpowiada jednak, że decyzja należała do organizatora imprezy masowej – policja jedynie wspierała zabezpieczenie. To ważna różnica, bo ustawa jasno wskazuje: za bezpieczeństwo podczas wydarzenia odpowiada właśnie organizator, który może wprowadzać ograniczenia dotyczące przedmiotów i opraw, by spełnić wymagania służb i własnego regulaminu. Krótko: policja wskazuje ryzyka, ale to organizator podpisuje się pod ostateczną zgodą lub odmową.
W tle odżywa stary spór o „sektorówki” – ogromne płachty, które potrafią przykryć cały sektor. Od lat słyszymy argument, że utrudniają identyfikację osób i mogą przykrywać niedozwolone treści. Stąd w wielu obiektach – także na PGE Narodowym – działają twarde limity rozmiarów. Efekt uboczny? Granica między „efektem wow” a „niedopuszczalne” bywa cienka i zmienna, co w piątek znów boleśnie wyszło na jaw.
Dla klubu i operatora stadionu ta sytuacja to wizerunkowa dogrywka. Kibice oczekują klarownej odpowiedzi: które elementy oprawy są akceptowalne, a które muszą mieć zgodę „na papierze”? Regulacje są dostępne publicznie, ale życie dopisuje scenariusze – choćby kwestia drążków, materiałów, rozmiarów i sposobu wniesienia (rolowane vs. rozłożone). Przejrzysta checklista i wcześniejsza komunikacja z grupami kibicowskimi mogą oszczędzić nerwów po obu stronach bramek. Po piątku widać, że warto doprecyzować procedury „krok po kroku”: zgłoszenie – odbiór – kontrola – wejście.
Z perspektywy prawa organizator ma szerokie kompetencje, ale i obowiązki informacyjne wobec uczestników. Wątpliwości co do zakazu lub zatrzymania przedmiotu można wyjaśniać z delegatem organizatora na miejscu; spory warto dokumentować (zdjęcia, opis, godzina). Pełne podstawy znajdziecie w Ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych – to ona wyznacza ramy, w których poruszają się kluby, operatorzy i służby. A my zostawiamy pytanie otwarte: czy piątkowy zakaz patriotycznego baneru był jednorazową reakcją na niezgłoszony element oprawy, czy zapowiedzią nowej, ostrzejszej polityki? Odpowiedź przyniosą kolejne mecze – i rozmowa między trybunami a organizatorem.
Co dalej: wizerunek, procedury i jasne zasady przed następnym meczem
Wygląda jednak na to, że choć podczas piątkowego meczu panował surowy zakaz, który sprawił, że niektóre symbole nie mogły zostać wniesione na trybuny, na prezentacje ich nie trzeba było długo czekać. Jak wynika ze wpisu opublikowanego na profilu Stowarzyszenie Lwy Północy, ogromny orzeł z koroną, na biało-czerwonym, patriotycznym tle, z napisem “Do boju Polsko!” pojawił się na Pałacu Prezydenckim.