Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Coraz mniej urodzeń. Dane GUS nie pozostawiają złudzeń
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 27.11.2025 09:42

Coraz mniej urodzeń. Dane GUS nie pozostawiają złudzeń

Coraz mniej urodzeń. Dane GUS nie pozostawiają złudzeń
Marek BAZAK/East News

Przez lata wydawało nam się, że stolica jest pod kloszem. Że pewne problemy, trawiące mniejsze miejscowości i wsie, zatrzymają się na rogatkach miasta, odbijając się od muru sukcesu i nieustannego rozwoju. Byliśmy w błędzie. To, co nadciąga, nie jest nagłym kataklizmem, który widać na radarach pogodowych. To cichy proces, który wkradał się do naszego życia tylnymi drzwiami. Eksperci nie mają wątpliwości: pierwsze znaki są już widoczne gołym okiem, choć większość z nas wciąż interpretuje je opacznie.

Pierwsze znaki: cisza tam, gdzie był gwar

Przez ostatnie dwie dekady Warszawa pełniła funkcję „zielonej wyspy”. Niezależnie od tego, co działo się w reszcie kraju, stolica rosła. Zasysała energię, talenty i nowych mieszkańców jak gigantyczny odkurzacz, maskując tym samym ogólnopolskie statystyki. Wydawało się, że ten mechanizm jest perpetuum mobile – że źródło nowych rąk do pracy i nowych obywateli nigdy nie wyschnie. Dziś jednak widzimy, że ta tama właśnie pękła.

Sygnały ostrzegawcze, o których mowa, są paradoksalne. Z jednej strony miasto wciąż tętni życiem, a korki nie maleją. Z drugiej – w miejscach, które są barometrem przyszłości, zaczyna wiać pustką. Dyrektorzy warszawskich placówek oświatowych przecierają oczy ze zdumienia. Jeszcze niedawno walka o miejsce w przedszkolu czy szkole przypominała igrzyska, a listy rezerwowe nie miały końca. Dziś? W wielu dzielnicach grupy są niepełne, a samorządy po cichu zaczynają analizować scenariusze łączenia klas, a nawet zamykania placówek.

To nie jest chwilowa anomalia. To dowód na to, że katastrofa demograficzna, o której do tej pory czytaliśmy w kontekście wyludniającej się prowincji, dotarła do samego centrum Polski.

Obwarzanek pęcznieje, serce zamiera

Sytuację pogarsza ekonomia. Młodzi ludzie, którzy mieliby stanowić o przyszłości tkanki miejskiej, są z niej wypychani. Ceny mieszkań w stolicy sprawiają, że następuje exodus do tzw. obwarzanka warszawskiego. Warszawa w swoich granicach administracyjnych zaczyna się starzeć w tempie ekspresowym. Zostają w niej seniorzy oraz ci, których stać na luksus życia w centrum, ale ci drudzy rzadko decydują się na wielodzietne rodziny.

Efekt domina dla całej Polski

Dlaczego to, co dzieje się w Warszawie, jest tak groźne dla reszty kraju? Ponieważ stolica była ostatnim bastionem. Jeśli nawet tutaj liczba zgonów zaczyna drastycznie przewyższać liczbę urodzeń, a imigracja nie jest w stanie zasypać tej luki, oznacza to, że weszliśmy w fazę nieodwracalną.

Dane GUS są bezlitosne – notujemy najgorsze wyniki urodzeń od ponad 200 lat. Skutki odczujemy wszyscy, i to szybciej niż myślimy. Brak rąk do pracy przestanie być problemem rekruterów, a stanie się problemem konsumentów, którzy nie będą mieli gdzie naprawić auta czy zrobić zakupów. System emerytalny, oparty na solidarności pokoleń, stanie przed wyzwaniem, którego matematycznie nie da się spiąć.

„Zielona wyspa” zatonęła. Pytanie brzmi teraz nie „czy”, ale „jak” przygotujemy się do życia w kraju, który z roku na rok będzie coraz mniejszy i coraz starszy.

GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: