Już jutro: protest w Warszawie. Prezydent reaguje
Piątek zapowiada się gorąco. Gdy rolnicy wyjdą na ulice Warszawy, prezydent Karol Nawrocki zaprosi ich liderów do Pałacu Prezydenckiego. W tle tykająca bomba: umowa handlowa UE z krajami Mercosur, która – zdaniem protestujących – może zalać Polskę tanią żywnością z Ameryki Południowej i dobić rodzime gospodarstwa. Prezydent ma plan, który może zablokować umowę nawet wbrew decyzjom Brukseli.
- Protest rolników i pilne spotkanie u prezydenta
- Prezydencki projekt jako „tarcza” przeciw Mercosur
- Bruksela się waha. Kto zatrzyma umowę?
Protest rolników i pilne spotkanie u prezydenta
W piątek o godz. 10 w Pałacu Prezydenckim dojdzie do spotkania, które może przesądzić o dalszym losie protestów rolniczych. Prezydent Karol Nawrocki zaprosi liderów organizacji rolniczych, które tego samego dnia planują demonstrację w Warszawie przeciwko umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur.
Informację potwierdził szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Jak podkreślił, prezydent chce bezpośrednio wysłuchać obaw rolników i pokazać, że sprawa ochrony polskiego rolnictwa jest jednym z priorytetów Pałacu Prezydenckiego.
Rolnicy alarmują, że otwarcie unijnego rynku na produkty rolne z Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju oznacza nieuczciwą konkurencję. Chodzi m.in. o wołowinę, drób czy cukier, produkowane przy znacznie niższych standardach środowiskowych i sanitarnych niż w UE. Ich zdaniem skutki mogą być dramatyczne: spadek cen, bankructwa gospodarstw i dalsze wyludnianie polskiej wsi.
Prezydencki projekt jako „tarcza” przeciw Mercosur
Podczas czwartkowego oświadczenia Zbigniew Bogucki zwrócił uwagę na prezydencki projekt zmian w kilku ustawach, których celem ma być ochrona polskiego rolnictwa. Obecnie nad tymi przepisami pracuje sejmowa komisja, analizując równolegle projekt prezydencki, rządowy oraz propozycję PiS.
Wszystkie dotyczą przedłużenia zakazu sprzedaży nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Jednak – jak podkreśla Bogucki – projekt prezydenta ma znacznie szersze znaczenie.
– Pan prezydent chce dać instrument polskiemu rządowi, żeby powstrzymać Mercosur, bez względu na to, jaka będzie decyzja Unii Europejskiej – tłumaczył szef KPRP. Kluczowa ma być zmiana preambuły w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego. Dzięki temu, nawet jeśli umowa UE z Mercosur zostanie podpisana, polskie władze mogłyby próbować ją zablokować, wykorzystując krajowe procedury prawne, w tym Trybunał Konstytucyjny.
To właśnie ten projekt prezydent apeluje, by posłowie jak najszybciej przyjęli. W Pałacu Prezydenckim nie ukrywają, że czas gra tu kluczową rolę.
Bruksela się waha. Kto zatrzyma umowę?
Umowa UE–Mercosur od miesięcy dzieli Europę. Z jednej strony Komisja Europejska widzi w niej ogromną szansę dla unijnego przemysłu, który zyskałby lepszy dostęp do rynków Ameryki Południowej. Z drugiej – rolnicy i część państw członkowskich biją na alarm.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen planowała podpisać porozumienie pod koniec grudnia w Brazylii, ale nie uzyskała wystarczającego poparcia. Polska, Francja i Węgry otwarcie sprzeciwiają się umowie, a Włochy pozostają sceptyczne. Do zablokowania porozumienia potrzebna jest tzw. mniejszość blokująca: co najmniej cztery państwa reprezentujące 35 proc. ludności UE.
Dodatkowo minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował w Brukseli, że Unia może wrócić do bardziej restrykcyjnej klauzuli ochronnej w umowie. Zastrzegł jednak, że decyzja może zostać ponownie przesunięta. W piątek głos w tej sprawie zabiorą ambasadorowie państw członkowskich przy UE.
Jedno jest pewne: piątek będzie dniem próby – zarówno dla rządu, prezydenta, jak i rolników, którzy coraz głośniej domagają się realnej ochrony polskiej wsi.