Lawina komentarzy o Małgorzacie z "Kochaj albo wróć". Widzowie byli w błędzie
Program „Kochaj albo wróć” dostarczył widzom nie tylko emocji związanych z poszukiwaniem miłości, ale również bohaterów, o których zaczęto szeroko dyskutować w internecie. Szczególną uwagę przyciągnęła Małgorzata i jej młodszy partner Mohamed. Para szybko doczekała się własnego internetowego określenia, a „Margareta” stała się jednym z najbardziej charakterystycznych memów programu.
Wszystko za sprawą ich nietypowych rozmów i specyficznego sposobu porozumiewania się. Małgorzata i Mohamed korzystają z mieszanki języków, a ich dialogi dla części widzów brzmiały wyjątkowo zabawnie. W sieci zaczęto żartować z ich wymowy, przejęzyczeń i pojedynczych słów. Okazuje się jednak, że za tym „językiem miłości” kryje się znacznie więcej, a ich sposób mówienia ma swoje językowe uzasadnienie.
Małgorzata i Mohamed zostali memem „Kochaj albo wróć”
Małgorzata z Łodzi ma 58 lat, natomiast jej partner Mohamed, Tunezyjczyk, jest od niej znacznie młodszy – ma 26 lat. Para planuje ślub, a ich relacja od początku wzbudza sporo emocji. Widzowie programu chętnie komentują nie tylko dzielącą ich różnicę wieku, ale również sposób, w jaki próbują się ze sobą porozumiewać.
Bariera językowa sprawiła, że ich rozmowy stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów programu. Para wykorzystuje proste słowa i zwroty z języka angielskiego, francuskiego oraz arabskiego, a do tego dochodzą charakterystyczne dla nich określenia. Jednym z najbardziej zapamiętanych przez widzów jest „Magrageta”, czyli sposób, w jaki Mohamed zwraca się do Małgorzaty.
W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nagrania i komentarze dotyczące ich dialogów. Widzów bawiły również nietypowe kalki językowe i wymowa niektórych polskich słów. Popularność zdobyło między innymi określenie „szuszłar”, którym para posługiwała się w odniesieniu do suszarki.
Nie wszyscy jednak odbierają ich historię wyłącznie jako zabawną. Część internautów zastanawia się, czy Małgorzata nie podchodzi zbyt ufnie do relacji z młodszym Tunezyjczykiem. Inni po prostu śledzą ich historię z ciekawością i przymrużeniem oka.
Zobacz także: Czyściła zęby frezarką i sama je leczyła. Niebywała przemiana Ani w “Bez kompleksów”
Ich język wcale nie jest tak dziwny, jak mogłoby się wydawać
Choć dla polskiego widza sposób rozmowy Małgorzaty i Mohameda może brzmieć nietypowo, okazuje się, że nie wszystko jest wynikiem błędów. W sieci temat postanowił wyjaśnić tłumacz przysięgły języka arabskiego, znany jako „Odkryj arabski”.
Zwrócił uwagę na specyfikę języka używanego w Tunezji. Tamtejszy dialekt arabski jest silnie związany z językiem francuskim. Nie powinno to dziwić, ponieważ Tunezja przez dziesięciolecia pozostawała pod francuskim panowaniem, a wpływy francuskiego do dziś są widoczne w języku, kulturze i codziennym życiu mieszkańców tego kraju.
W efekcie Tunezyjczycy mogą w codziennej komunikacji używać słów i konstrukcji, które dla osoby znającej wyłącznie standardowy arabski albo język polski mogą wydawać się zaskakujące. Do tego dochodzą zapożyczenia z francuskiego, a w przypadku Mohameda także próby dopasowania się do języka partnerki.
To właśnie dlatego ich rozmowy mogą sprawiać wrażenie swoistego językowego chaosu. W rzeczywistości jest to mieszanka różnych wpływów, która w przypadku Małgorzaty i Mohameda dodatkowo powstaje na styku kilku języków. Niektóre słowa i zwroty, które widzowie uznali za zabawne lub błędne, są używane przez nich poprawnie w kontekście językowym, z którego pochodzą. Wielu widzów było więc w błędzie.
Zobacz także: Czy zaniedbanie grobu to grzech? Duchowni nie pozostawiają złudzeń
„Magrageta” pokazuje, jak działa ich język miłości
Ich rozmowy są więc przykładem tego, jak ludzie potrafią stworzyć własny sposób komunikowania się, kiedy nie posługują się biegle jednym wspólnym językiem. Małgorzata i Mohamed wykorzystują to, co oboje znają, dodają gesty, kontekst, pojedyncze słowa i charakterystyczną wymowę. Dzięki temu mimo bariery językowej są w stanie się porozumieć.
To, co dla widzów stało się źródłem memów, dla nich jest po prostu codzienną komunikacją. „Magrageta”, „szuszłar” i inne charakterystyczne określenia zaczęły żyć własnym życiem w internecie, ale warto pamiętać, że nie wszystkie nietypowo brzmiące zwroty są językowymi błędami.
Nagranie, na którym tłumacz wyjaśnia sposób porozumiewania się Małgorzaty i Mahomeda, zobaczycie poniżej: