Liczba ofiar wypadku wzrosła dwukrotnie. Przerażające wieści z Hiszpani
Hiszpania w żałobie. Bilans ofiar potwornej katastrofy kolejowej nagle wzrósł, a najnowsze informacje mrożą krew w żyłach. To, co początkowo wydawało się tragicznym, ale ograniczonym w skutkach wypadkiem, okazało się jedną z najczarniejszych kart w historii hiszpańskiej kolei.
- Zderzenie dwóch pociągów w Adamuz. Katastrofa na kolei
- Ustalenia śledczych odnośnie przyczyn tragedii
- Liczba ofiar wzrosła dwukrotnie i jak do tego doszło
Zderzenie dwóch pociągów w Adamuz. Katastrofa na kolei
W niedzielny wieczór, 18 stycznia 2026 roku, Hiszpania wstrząśnięta została jednym z najpoważniejszych wypadków kolejowych w ostatnich latach — dwa pociągi dużych prędkości zderzyły się na trasie w prowincji Kordoba, w pobliżu miasteczka Adamuz. Do tragedii doszło około godziny 19:45 czasu lokalnego na linii łączącej Andaluzję z centralną Hiszpanią.
Pociągi uczestniczące w katastrofie to jedna z jednostek hiszpańskiego przewoźnika prywatnego Iryo, kursująca z Malagi do Madrytu, oraz pociąg Renfe jadący z Madrytu do Huelvy. Pierwszy skład wykoleił się na prostym odcinku torów w Adamuz, wjeżdżając w wyniku tego wykolejenia na sąsiedni tor, po którym jechał drugi pociąg. Zderzenie było potężne – oba składy wypadły z szyn, a wagony znalazły się na stromej skarpie.
Według hiszpańskich służb kolejowych ADIF, w wypadku uczestniczyło łącznie około 317 pasażerów w pociągu Iryo oraz ponad 60 osób w pociągu Renfe, chociaż liczby te są wciąż weryfikowane przez służby ratunkowe. Ratownicy, wśród których byli strażacy, policja, personel medyczny oraz jednostki Obrony Cywilnej, pracowali przez całą noc, by dotrzeć do uwięzionych w zmiażdżonych wagonach osób.
Scena po zderzeniu była dramatyczna: skrzyżowane i skomplikowane w połacie skrajne wagony, rozbite szyby, a także pasażerowie próbujący wydostać się chwytającymi fragmentami pociągu. Wiele osób wymagało natychmiastowej ewakuacji i transportu do szpitali w regionie. Sytuacja była tak poważna, że ruch na całej linii szybkiej kolei między Madrytem a Andaluzją został natychmiast wstrzymany.
Ustalenia śledczych odnośnie przyczyn tragedii
Śledztwo prowadzone na miejscu katastrofy pozostaje w toku, a wczesne ustalenia hiszpańskich organów dochodzeniowych rzucają światło na niepokojące okoliczności zdarzenia. Choć ostateczna przyczyna wciąż nie została oficjalnie potwierdzona, na obecnym etapie dochodzenia eksperci podkreślają, że kluczową rolę mogło odegrać wykolejenie pierwszego pociągu na prostym fragmencie toru, co w konsekwencji doprowadziło do jego wjazdu na przeciwny tor i zderzenia z pociągiem Renfe.
Hiszpański minister transportu, Óscar Puente, określił w wywiadach sytuację jako “bardzo poważną i niezwykłą” biorąc pod uwagę, że wypadek miał miejsce na ostatnio zmodernizowanym odcinku torów, który oficjalnie miał być w idealnym stanie technicznym. Modernizacja ta była częścią wielomilionowej inwestycji infrastrukturalnej mającej na celu poprawę bezpieczeństwa i płynności pociągów dużych prędkości.
Przedstawiciele ADIF potwierdzili również, że pierwszy wagon pociągu Renfe został wyrzucony z torów wskutek uderzenia, co dodatkowo skomplikowało sytuację ratowniczą i utrudniło dostęp do części osób, które mogły być uwięzione we wraku.
Śledczy zabezpieczają dowody i analizują dane z rejestratorów pokładowych oraz monitoringu linii kolejowej. Wstępne badania wskazują, że awaria techniczna lub błąd w systemie sygnalizacji nie są na razie wykluczone, ale równie istotne jest ustalenie, czy przyczyną wykolejenia nie było czynniki ludzkie lub błędy w konserwacji torów. Wyniki analiz mogą być znane dopiero za kilka tygodni, a hiszpańskie media i międzynarodowi eksperci apelują o spokojne oczekiwanie na pełne ustalenia śledczych.
Liczba ofiar wzrosła dwukrotnie i jak do tego doszło
W kolejnych godzinach po tragedii hiszpańska telewizja publiczna RTVE oraz służby ratownicze przekazały przerażającą aktualizację: liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 39, co oznacza dwukrotny wzrost w stosunku do wstępnych doniesień o około 20–21 zabitych. Taki gwałtowny wzrost bilansu potwierdzono w komunikacie opublikowanym rano 19 stycznia 2026 roku.
Początkowo zarówno Reuters, jak i hiszpańskie media informowały o co najmniej 21 ofiarach śmiertelnych i wieli dziesiątkach rannych, co już wtedy czyniło katastrofę jedną z najgorszych w ostatnim czasie na hiszpańskich torach szybkiej kolei. Jednak w miarę jak ratownicy kontynuowali przeszukiwanie zniszczonych wagonów, liczba potwierdzonych zgonów wzrosła do 39, a wielu rannych nadal znajdowało się w szpitalach z poważnymi obrażeniami.
Oznacza to, że bilans strat podwoił się, co świadczy o ogromie tragedii i skali działań ratowniczych. Hiszpańskie władze ostrzegły jednocześnie, że ostateczna liczba ofiar może jeszcze ulec zmianie, ponieważ operacje poszukiwawcze i identyfikacyjne trwają, a ratownicy starają się dotrzeć do wszystkich zakleszczonych fragmentów wraku.
Wśród ofiar są zarówno pasażerowie, jak i członkowie załóg obu pociągów, co dodatkowo podkreśla dramatyzm wydarzenia. Premier Polski, Donald Tusk, wypowiedział słowa współczucia i wsparcia dla narodu hiszpańskiego
Moje najszczersze kondolencje dla dotkniętych tragedią rodzin. Polska jest z narodem hiszpańskim w tych bardzo trudnych chwilach - napisał na X.