Najpierw pożar domu, potem zajęcie stajni. Dramatyczna akcja gaśnicza, rodzina błaga o pomoc
Nocny dramat w Drozdówku (gmina Karnice) przerodził się w koszmar dla lokalnej rodziny i strażaków. Najpierw ogień strawił dom mieszkalny, a chwilę później groził pobliskiej stajni z końmi. Mieszkańcy ewakuowani w środku nocy, konie ratowane w pośpiechu – a teraz bliscy proszą o pomoc, by odbudować to, co stracili.
- Okoliczności zdarzenia
- Pierwsze informacje o ofiarach
- Rodzina błaga o pomoc
Okoliczności zdarzenia
Wczesnym rankiem 2 stycznia w Drozdówku pod Karnicami rozpoczęła się dramatyczna walka o życie i dobytek. Do straży pożarnej wpłynęło zgłoszenie o pożarze domu mieszkalnego – służby przybyły na miejsce około godziny 4:31, już wtedy budynek był całkowicie objęty ogniem i w pełni rozgorzały.
Strażacy zmobilizowali łącznie 13 zastępów – miejscowe jednostki Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej ruszyły do gaszenia, a ich priorytetem było zarówno ugaszenie pożaru samego domu, jak i ochrona sąsiednich zabudowań przed rozprzestrzenieniem się ognia. Działania były prowadzone dwutorowo: intensywne gaszenie ognia w miejscu zapłonu oraz obrona pobliskich budynków i obiektów gospodarczych.
Ogień nie tylko zagrażał samemu domowi – tuż obok znajdowała się stajnia z końmi. Strażakom udało się opanować sytuację na tyle, by umożliwić ewakuację koni i ograniczyć rozprzestrzenianie ognia. Chociaż akcja trwała wiele godzin, dzięki skoordynowanym działaniom nikt z osób zaangażowanych w pierwsze działania nie odniósł obrażeń.
Pierwsze informacje o ofiarach
Na szczęście dzięki szybkiej reakcji służb oraz wcześniejszej ewakuacji mieszkańców tragedii udało się uniknąć pod względem ofiar ludzkich. Z domostwa, które w całości objął ogień, wyprowadzono 9 osób, które dzięki sprawnej akcji ratunkowej opuściły budynek zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Również los zwierząt, które mogły znaleźć się w bezpośrednim zagrożeniu przez ogień, został częściowo uratowany – podjęto działania, które pozwoliły na ewakuację 9 koni ze stajni stojącej w pobliżu płonącego domu. Te zwierzęta były w bezpośrednim zasięgu ognia, jednak dzięki zaangażowaniu strażaków i osób pomagających przy transporcie udało się je wyprowadzić poza obszar zagrożenia.
Nie ma na razie informacji o ofiarach śmiertelnych ani poważnie rannych – zarówno mieszkańcy, jak i konie zostali uratowani. Akcja ratownicza wciąż trwała w momencie pierwszych doniesień, jednak nikt nie został potwierdzony jako poszkodowany.
Rodzina błaga o pomoc
Po dramatycznej nocy, kiedy ogień strawił ich dom i zniszczył część dorobku życia, rodzina z Drozdówka zwróciła się do lokalnej społeczności z apelami o wsparcie. Bliscy poszkodowanych, którzy teraz mierzą się z wielkimi stratami materialnymi i psychicznymi, podkreślają, że pomoc sąsiadów i ludzi dobrej woli może okazać się kluczowa w odbudowie tego, co zostało utracone.
W mediach lokalnych pojawiły się pierwsze informacje o organizowanych zbiórkach – zarówno funduszy, jak i podstawowych materiałów budowlanych czy odzieży. Mieszkańcy okolicznych miejscowości oraz internauci reagują, proponując wsparcie rzeczowe, a także oferując wolontariat przy sprzątaniu i odbudowie zniszczonych miejsc.
Rodzina wyraziła wdzięczność za każde okazane wsparcie i apeluje o dalsze gesty solidarności, podkreślając, że choć ogień zabrał im dach nad głową, to dzięki wspólnocie lokalnej mogą odzyskać poczucie bezpieczeństwa i szansę na nowy start po dramatycznych wydarzeniach z nocy.