Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Nie żyje polski ochotnik walczący z Rosją w Ukrainie. "Nieustraszony żołnierz"
Agata Piszczek
Agata Piszczek 02.01.2026 10:26

Nie żyje polski ochotnik walczący z Rosją w Ukrainie. "Nieustraszony żołnierz"

Nie żyje polski ochotnik walczący z Rosją w Ukrainie. "Nieustraszony żołnierz"
fot. Canva

Był tam, gdzie było najgoręcej. Walczył na Donbasie, pod Bachmutem i… po rosyjskiej stronie granicy. Kacper „Francuz” Bass – jeden z najbardziej doświadczonych polskich ochotników w Ukrainie – zmarł 31 grudnia w wyniku ciężkich ran. Jego koledzy mówią wprost: takich żołnierzy już się nie spotyka.

  • Ostatnia misja „Francuza”. Tajemnica bunkra pod Charkowem
  • Legia Cudzoziemska, Bachmut i atak na Rosję
  • „Nieustraszony”. Tak zapamiętali go koledzy z frontu

Ostatnia misja „Francuza”. Tajemnica bunkra pod Charkowem

Ostatnie dni grudnia okazały się tragiczne. Kacper „Francuz” Bass, 28-letni polski ochotnik walczący po stronie Ukrainy, został ciężko ranny w obwodzie charkowskim. Przebywał wtedy w bunkrze na wysuniętych pozycjach. Co dokładnie się wydarzyło – do dziś nie wiadomo.

Drugi żołnierz, który znajdował się razem z nim, również odniósł poważne obrażenia i obecnie pozostaje w śpiączce farmakologicznej. To sprawia, że okoliczności dramatycznego zdarzenia pozostają tajemnicą.

– To mogła być artyleria, dron albo granat wrzucony do bunkra. W środku była amunicja, granaty, butle gazowe – mówią koledzy „Francuza” ze zwiadowczo-uderzeniowej grupy Rug Hamlet.

Ciężko ranny Polak został przetransportowany do Polski, na specjalistyczny oddział leczenia oparzeń. Lekarze walczyli o jego życie, ale obrażenia okazały się zbyt rozległe. Uszkodzenia skóry, płuc i nerek były nie do odwrócenia. Kacper Bass zmarł 31 grudnia – w ostatni dzień roku.

 

Dla jego towarzyszy broni był to potężny cios. – To nie był zwykły ochotnik. To był żołnierz z krwi i kości – mówią zgodnie.

Legia Cudzoziemska, Bachmut i atak na Rosję

Całe dorosłe życie „Francuza” kręciło się wokół wojska. Gdy nie udało mu się od razu wstąpić do polskiej armii, jako 19-latek wybrał jedną z najtwardszych dróg – Legię Cudzoziemską. To tam narodził się jego pseudonim.

Służył m.in. w Gujanie Francuskiej, ale – jak sam przyznawał – brakowało mu prawdziwej walki. Po powrocie do Polski dowiedział się o Międzynarodowym Legionie Obrony Terytorialnej Ukrainy. Decyzja była szybka.

W październiku 2022 r. wylądował w Ukrainie. Po krótkim szkoleniu trafił na jeden z najcięższych odcinków frontu – w rejon Swatowego i Kupiańska. Tam szybko zwrócił na siebie uwagę dowódców.

– Miał być w domu, a zamiast tego poszedł na zadanie bojowe. Od razu było widać, że to materiał na dowódcę – wspomina „Falcon”, polski oficer w ukraińskim wojsku.

Prawdziwym sprawdzianem był Bachmut. W końcowej fazie bitwy „Francuz” koordynował ostrzał rosyjskich pozycji przy wsparciu dronów. Warunki były skrajnie trudne, a straty ogromne. Po jednym z masowych szturmów Rosjan jego jednostka została wycofana.

Wtedy pojawiła się kolejna decyzja – Polski Korpus Ochotniczy. I jedna z najbardziej brawurowych akcji wojny: wypad na terytorium Rosji, do obwodu biełgorodzkiego.

– Wszyscy myśleli, że tam zginiemy, a Kacper tryskał optymizmem – wspomina „Lobo”.

Celem było zniszczenie siedziby FSB w miejscowości Gora-Podol. Akcja zakończyła się sukcesem, a „Francuz” po raz kolejny uniknął śmierci – bomba lotnicza zrzucona niedaleko nie wybuchła.

Nie żyje polski ochotnik walczący z Rosją w Ukrainie. "Nieustraszony żołnierz"

„Nieustraszony”. Tak zapamiętali go koledzy z frontu

W ciągu kilku lat wojny z ciała „Francuza” usunięto łącznie 27 odłamków. Był wielokrotnie ranny – pod Donieckiem, w rejonie Torecka, podczas ataków dronów i ostrzałów. A mimo to wracał.


– Gdy wszyscy myśleli, jak się wycofać, on krzyczał: „Szturmujemy!” I to działało – mówi „Lobo”.


W 2022 r. Kacper Bass otrzymał ukraińskie odznaczenie „Za męstwo”, a rok później Krzyż „Za odwagę”. Jego koledzy twierdzą, że zasługiwał na najwyższe odznaczenie – Bohatera Ukrainy.
W dniu jego śmierci ukraińscy artylerzyści uczcili go w symboliczny, frontowy sposób. Na pociskach zapisali jego pseudonim, datę i godzinę. – „Urządzimy im dziś prawdziwą dyskotekę” – napisali w wiadomości.
Dla jednych był „Francuzem”. Dla innych – przyjacielem, dowódcą, legendą. Jedno jest pewne: polski ochotnik, który walczył do samego końca, na zawsze pozostanie częścią tej wojny.

Wybór Redakcji
Drzwo
Tajemnicze znaki przy drzwiach mieszkań. Jak działają włamywacze?
Policja
Pilny komunikat policji. Ostrzegają wszystkich Polaków
Świeczki
Dotknie Warszawę na kilkanaście godzin. Potężne utrudnienia w stolicy
Słońce
Nadchodzi wielkie ocieplenie. Tego dnia termometry pokażą ponad 15 stopni
Pięciozłotówka
Za te pięciozłotówki dostaniesz majątek. Niektóre warte są nawet 100 tys. złotych!
Hanna Bieluszko
Znana polska aktorka zmaga się z poważna chorobą. Bliscy błagają o pomoc
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: