Pilna decyzja Kosiniaka-Kamysza. Sprawa jest na tyle poważna, że wysłał tam wojsko
Groźny cyberatak sparaliżował systemy informatyczne Szpitala Zespolonego w Szczecinie. Przestępcy zaszyfrowali część danych i zażądali wielomilionowego okupu. Sprawa jest na tyle poważna, że wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydował o wysłaniu specjalnego zespołu z Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, który ma pomóc placówce odzyskać kontrolę nad systemami. Prokuratura nie ma wątpliwości – zagrożone mogło być zdrowie i życie pacjentów.
Cyberatak sparaliżował systemy szpitala
Do ataku cyberprzestępców doszło w miniony weekend – w nocy z soboty na niedzielę. Celem hakerów padł Szpital Zespolony w Szczecinie, jedna z największych placówek medycznych w regionie.
Jak ustalono, system informatyczny szpitala został zainfekowany złośliwym oprogramowaniem. W jego wyniku część danych została zaszyfrowana, co zablokowało dostęp do ważnych informacji. Tego typu atak określa się jako ransomware – przestępcy przejmują dane i żądają okupu w zamian za przywrócenie dostępu.
Według informacji przekazanych przez śledczych, hakerzy zażądali od placówki ogromnych pieniędzy – nawet kilku milionów dolarów. Bez zapłaty systemy mogą pozostać zablokowane, a odzyskanie danych jest niezwykle trudne.
Cyberatak na szpital to szczególnie niebezpieczna sytuacja. Systemy informatyczne w takich placówkach obsługują m.in. dokumentację medyczną pacjentów, wyniki badań czy systemy obsługi zabiegów i przyjęć. Ich sparaliżowanie może znacząco utrudnić pracę lekarzy i personelu medycznego.
Pilna reakcja MON. Terytorialsi jadą do Szczecina
Sprawa szybko dotarła do najwyższych władz państwowych. W środę wieczorem wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o zdecydowanej reakcji resortu.
Szef MON ogłosił, że do Szczecina zostanie skierowany specjalny zespół działań cyber z Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej.
Żołnierze mają wesprzeć informatyków szpitala w przywróceniu działania systemów oraz zabezpieczeniu infrastruktury teleinformatycznej przed kolejnymi atakami.
– Wojsko Polskie pomaga wszędzie tam, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo obywateli – podkreślił w komunikacie minister.
Eksperci wojskowi zajmujący się cyberbezpieczeństwem mają doświadczenie w reagowaniu na poważne incydenty cyfrowe. Ich zadaniem będzie m.in. analiza ataku, próba odzyskania danych oraz zabezpieczenie systemów przed dalszą ingerencją hakerów.
To kolejny przykład wykorzystania wojskowych specjalistów do wsparcia instytucji cywilnych w sytuacjach kryzysowych.
Prokuratura: zagrożone było życie pacjentów
Sprawą zajęła się już Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Rzeczniczka instytucji Julia Szozda poinformowała, że śledczy badają poważne przestępstwo polegające na zmianie danych informatycznych poprzez ich zaszyfrowanie złośliwym oprogramowaniem.
Jak wyjaśniła, był to klasyczny atak połączony z żądaniem korzyści majątkowej w zamian za przywrócenie dostępu do danych.
Prokuratura podkreśla, że skutki takiego działania mogły być bardzo poważne. Zablokowanie systemów w szpitalu mogło bowiem doprowadzić do sytuacji, w której zagrożone byłoby życie lub zdrowie wielu pacjentów korzystających z pomocy placówki.
Z tego powodu czyn kwalifikowany jest jako sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób. Zgodnie z polskim prawem za takie przestępstwo grozi kara od 5 do nawet 25 lat więzienia.
Śledczy próbują ustalić, kto stoi za cyberatakiem. Na razie nie wiadomo, czy za włamaniem stoi zorganizowana grupa przestępcza, czy też hakerzy działający z zagranicy.
Jedno jest pewne – skala incydentu pokazuje, jak poważnym zagrożeniem dla instytucji publicznych stały się cyberataki. A gdy ich celem jest szpital, stawką staje się nie tylko bezpieczeństwo danych, ale także zdrowie i życie pacjentów.