Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Polski seryjny mor**rca za kilka dni wyjdzie na wolność. Grasował w Warszawie i okolicach
Agata Piszczek
Agata Piszczek 22.03.2026 09:27

Polski seryjny mor**rca za kilka dni wyjdzie na wolność. Grasował w Warszawie i okolicach

Polski seryjny mor**rca za kilka dni wyjdzie na wolność. Grasował w Warszawie i okolicach
fot. Canva

To jedna z tych spraw, które na lata wryły się w pamięć mieszkańców Warszawy. Brutalne ataki, przypadkowe ofiary i strach, który paraliżował całe dzielnice. Dziś historia wraca — bo Henryk Rytka, znany jako „Łomiarz”, znów ma opuścić więzienie. I choć od jego ostatniego ataku minęła dekada, wielu zadaje sobie jedno pytanie: czy to naprawdę koniec tej historii?

 

Początek koszmaru. Seria ataków, które sparaliżowały miasto

Na początku lat 90. Warszawa żyła w cieniu tajemniczego napastnika. Atakował nagle, bez ostrzeżenia — w bramach, na podwórkach, często o świcie lub po zmroku. Jego ofiarami były głównie kobiety. Uderzał w głowę ciężkim narzędziem, po czym okradał je i znikał.

Pierwsze przypadki odnotowano w 1992 roku. Początkowo wydawały się pojedynczymi incydentami. Szybko jednak okazało się, że sprawca działa seryjnie. Ofiary nie były w stanie dokładnie go opisać, co tylko potęgowało strach. Mieszkańcy zaczęli unikać wychodzenia po zmroku, a kobiety szukały sposobów na prowizoryczną ochronę.

Z czasem prasa nadała napastnikowi pseudonim „Łomiarz”, choć — jak się później okazało — nie był on do końca trafny. Sprawca najprawdopodobniej używał metalowego pręta, a nie łomu. Nazwa jednak przylgnęła do niego na dobre i stała się symbolem grozy tamtych lat.

Eskalacja przemocy. Pięć ofiar śmiertelnych i dziesiątki rannych

Rok 1993 przyniósł dramatyczny rozwój wydarzeń. Ataki stały się częstsze i bardziej brutalne. W ciągu kilku miesięcy doszło do kilkudziesięciu napaści. W kwietniu trzy kobiety zginęły po uderzeniach w tył głowy. Łącznie „Łomiarz” zaatakował blisko 30 osób, z czego pięć nie przeżyło.

Jednym z przełomowych momentów w śledztwie był pozornie drobny szczegół — skradziony kalkulator reklamowy. To właśnie takie elementy zaczęły łączyć sprawy i zawężać krąg podejrzanych.

We wrześniu 1993 roku policja wpadła na trop Henryka Rytki. Kluczową rolę odegrał sprzedawca ze sklepu spożywczego na Mokotowie, który zwrócił uwagę na jego zakrwawioną rękę. Choć Rytka początkowo uciekł, szybko został odnaleziony w okolicy i zatrzymany.

Podczas przesłuchań tłumaczył swoje czyny nienawiścią do kobiet. Śledczy nie mieli wątpliwości — mają do czynienia z wyjątkowo niebezpiecznym sprawcą.

Wyszedł i znów uderzył. Czy historia się powtórzy?

W 1993 roku Rytka został skazany na 25 lat więzienia. Jednak na wolność wyszedł już po 15 latach, w 2008 roku. Decyzja sądu wynikała m.in. z ograniczeń dowodowych — formalnie udowodniono mu mniej czynów, niż przypisywała mu opinia publiczna.

Niestety, obawy szybko się potwierdziły. Już rok później ponownie zaatakował kobietę. Kolejny raz dał o sobie znać w 2016 roku, kiedy brutalnie pobił 71-latkę w Konstancinie. Tym razem kluczowy okazał się monitoring — nagranie pozwoliło na jego szybkie zatrzymanie.

Za ten czyn trafił do więzienia na 10 lat. Ten wyrok właśnie dobiega końca. W marcu 2026 roku Henryk Rytka ponownie wyjdzie na wolność — jako 63-letni mężczyzna.

Największy niepokój budzą jednak jego własne słowa. Rytka przyznawał, że przez całe życie robił właściwie tylko jedno — atakował i zabijał. Deklarował, że nie potrafi funkcjonować inaczej.

Dla wielu osób to sygnał alarmowy. Bo choć minęły dekady od pierwszych ataków, trauma i strach wciąż są żywe. A pytanie, czy historia „Łomiarza” naprawdę dobiegła końca, pozostaje bez odpowiedzi.

Wybór Redakcji
Rynek w Krakowie
Brutalny atak w centrum miasta. Strażnicy natychmiast ruszyli do akcji
Straż pożarna
Pożar willi pod Warszawą. Zawalił się dach, pod gruzami może być seniorka
Pożar, Warszawa, strzelnica
Najpierw 3 eksplozje, potem pożar. Wiele ofiar, w akcji wszystkie służby. Warszawa wstrzymała oddech
Policja
Pobił 20-latka na oczach kamer. Dramat w centrum Warszawy
Policja, Białystok, Balony
Obława policyjna w polskim mieście. To wylądowało na jego placu. Zawartość poraża
Napad, nożownik, Warszawa
Atak nożownika w Warszawie. Zaatakował w biały dzień. Szokujące, co działo się potem
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: