Premier Tusk deklaruje pomoc dla ofiar pożaru w Szwajcarii. Polska gotowa przyjąć rannych
Premier Donald Tusk odpowiedział na tragiczną sylwestrową noc w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana. Szef polskiego rządu zadeklarował najgłębsze współczucie oraz konkretną, specjalistyczną pomoc medyczną dla poszkodowanych w pożarze klubu "Le Constellation". W swoim piątkowym wystąpieniu premier podkreślił solidarność z ofiarami i ich rodzinami oraz gotowość Polski do udzielenia wsparcia.
Premier Donald Tusk składa kondolencje i deklaruje wsparcie medyczne
W piątek rano, 2 stycznia 2026 roku, premier Donald Tusk odniósł się do tragicznych wydarzeń w szwajcarskiej miejscowości Crans-Montana. W opublikowanym w serwisie X wpisie szef polskiego rządu przekazał kondolencje rodzinom ofiar oraz wyrazy solidarności z władzami Szwajcarii. Podkreślił, że Polska pozostaje gotowa do udzielenia realnej pomocy.
W swoim komunikacie premier zadeklarował, że na wniosek strony szwajcarskiej polskie placówki medyczne mogą przyjąć czternaście osób poszkodowanych w pożarze, które wymagają specjalistycznego leczenia. Taka propozycja wpisuje się w międzynarodowe działania pomocowe i pokazuje gotowość Polski do wsparcia ofiar tragedii nie tylko symbolicznie, ale także w praktycznym wymiarze.

Działania MSZ i stanowisko ambasady RP w Szwajcarii
Wypowiedź premiera była kontynuacją działań podjętych wcześniej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Już dzień po tragedii resort poinformował, że Ambasada RP w Bernie pozostaje w stałym kontakcie z lokalnymi służbami ratunkowymi, policją oraz innymi placówkami dyplomatycznymi. Celem tych działań było szybkie ustalenie tożsamości ofiar i sprawdzenie, czy wśród poszkodowanych znajdują się obywatele Polski.
Rzecznik MSZ przekazał, że na podstawie dotychczasowych ustaleń nie ma informacji potwierdzających udział Polaków wśród ofiar pożaru. Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja jest stale analizowana, a w razie pojawienia się nowych danych ministerstwo niezwłocznie poinformuje o tym opinię publiczną. Informacja ta miała szczególne znaczenie ze względu na międzynarodowy charakter kurortu, w którym przebywało wielu zagranicznych turystów.
Trudny proces identyfikacji i leczenie rannych
Tymczasem szwajcarskie służby kontynuują intensywne działania związane z wyjaśnianiem okoliczności tragedii. Według aktualnych danych policji kantonu Valais, w wyniku pożaru życie straciło około czterdziestu osób, a liczba rannych przekracza sto. Poszkodowani pochodzą z różnych krajów, co sprawia, że proces identyfikacji ofiar jest skomplikowany i — jak zapowiadają władze — może potrwać od kilku dni do nawet kilku tygodni.
Ranni zostali przewiezieni do wyspecjalizowanych placówek medycznych w największych miastach Szwajcarii, m.in. w Lozannie, Genewie, Bernie oraz Zurychu, gdzie otrzymują zaawansowaną opiekę lekarską. Śledczy wykluczyli na tym etapie motyw terrorystyczny, wskazując, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia był nieszczęśliwy wypadek, który mógł mieć związek z niewystarczającymi zabezpieczeniami przeciwpożarowymi w lokalu.
Deklaracja pomocy ze strony polskiego rządu pokazuje, że w obliczu tragedii możliwa jest skuteczna międzynarodowa współpraca, której celem jest ratowanie zdrowia i życia poszkodowanych.
