Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Śnieżyca sparaliżowała odcinki S7. Przerażająca relacja świadków
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 31.12.2025 12:13

Śnieżyca sparaliżowała odcinki S7. Przerażająca relacja świadków

Śnieżyca sparaliżowała odcinki S7. Przerażająca relacja świadków
Fot. Canva

Na ekspresówce S7 zrobiło się jak na planie katastroficznego filmu: tysiące ludzi utknęło między zasypanymi pasami, a podstawowe potrzeby rozwiązywano… między otwartymi drzwiami auta. „Totalny chaos” – mówi jedna z podróżnych, która zamiast standardowych 4,5 godziny spędziła w drodze 13. Co wiemy o armagedonie na S7 i jak do niego doszło?

  • Chaos na S7
  • Koszmar w trasie
  • Przyczyny i kulisy armagedonu

Zima uderza, S7 staje

Śnieżyca sparaliżowała we wtorek, 30 grudnia, kluczowe odcinki S7, w tym między Olsztynkiem a Ostródą oraz w rejonie Mławy. Gigantyczne zaspy całkowicie odcięły kierowców od zjazdów i stacji paliw, a droga serwisowa, która zazwyczaj pomaga w takich sytuacjach, okazała się równie zawiana i nieprzejezdna. „Odśnieżarki widziałam tylko dwie, a strażacy szli pieszo z łopatami”, relacjonuje pani Monika, która z Warszawy do Wejherowa jechała aż 13 godzin. Normalnie trasa ta zajmuje niecałe pięć godzin, tymczasem w tym dramatycznym dniu podróż przeciągnęła się niemal do nocy.

Armagedon na S7 miał swój własny rytm: kierowcy przesuwali się metr po metrze, a czasem przez długie minuty ruch całkowicie zatrzymywał się w zasypanych odcinkach. Wielu pasażerów musiało radzić sobie z podstawowymi potrzebami między otwartymi drzwiami swoich aut, czekając cierpliwie na przejazd. Sytuacja pokazała, jak szybko natura może sparaliżować ruch na jednej z głównych arterii Polski i jak bardzo kierowcy byli zdani na własną wytrwałość w ekstremalnych warunkach.

Relacja świadków wywołuje dreszcze.

„Otwieraliśmy drzwi z przodu i z tyłu…” – serce historii z S7

Kiedy stoisz godzinami, najprostsze sprawy stają się najtrudniejsze. „Nie było innej opcji: otwieraliśmy drzwi z przodu i z tyłu i między nimi załatwialiśmy potrzebę” – mówi nasza rozmówczyni. MOP-y były odcięte: zjazdy zasypane „na pół metra”, a tiry, które próbowały tam uciec, same klinowały przejazd. W aucie jechała 10-latka, na szczęście z jedzeniem i ciepłymi napojami – rodzina miała pełny bak, więc ogrzewanie działało. Inni mieli gorzej: część samochodów stała „zasypana po dach”, a w elektrykach każdy procent baterii liczył się jak złoto. Gdy część kierowców zignorowała korytarz dla pługów, blokada stała się całkowita – i zaczęła się wielogodzinna „mordęga”.

 Między Olsztynkiem a Ostródą staliśmy ponad 3 godziny, a potem jeszcze na drodze serwisowej, którą nas pokierowali, około godzinę. Warunki na drodze były tragiczne... Pomocy nie było żadnej. Przynajmniej na tym odcinku, na którym my staliśmy. W radiu mówili, że w okolicach Ostródy stoją z kawą i herbatą. Nie wiem czy tak było, bo nie jechaliśmy tamtędy, pokierowali nas bocznymi i na tych odcinkach drogi nic nie było - opisała na łamach “Faktu” Pani Monika, czyli jedna z osób, która znalazła się w tym czasie na trasie S7.

To jednak nie wszystko. Przez to wszystko trasa znacząco się wydłużyła.

Dojeżdżając do tego gigantycznego korka, straż kazała zjechać na prawy pas, bo lewym miał jechać pług i straż. Niestety znalazł się jeden mądry kierowca, który pojechał lewym pasem i reszta za nim, przez co całkowicie zablokowali oba pasy. Po dwóch godzinach stania strażacy szli na piechotę z łopatami do śniegu, żeby odśnieżać zjazd do stacji benzynowej, którędy potem puścili ruch na drogę serwisową. Totalny chaos, śnieg sypiący momentami tak, że kompletnie nie było nic widać. Odśnieżarki na trasie przed nami jechały tylko dwie. Ogólnie dramat. Na szczęście udało się dojechać do celu. Z domu wyjechaliśmy o 15, u celu byliśmy o 4.30 - dodała.

Dla porządku: policja w Olsztynie informowała jeszcze w środę, 31 grudnia, że ruch na S7 w stronę Gdańska wrócił do normy, ale w kierunku Warszawy wciąż zdarzały się zatory. IMGW ostrzegało równolegle przed kolejnymi śnieżycami najwyższego stopnia – czyli takimi, które potrafią sparaliżować region w kilka godzin. W liczbach ten chaos wyglądał tak: trasa 360 km zamiast 4,5 godz. – 13; dwa pługi kontra setki aut.

To jednak nie wszystko.

"Wszystkie zjazdy miały pół metra śniegu"

Pani Monika wspomniała również o tym, że co działo się w samochodzie oraz ile sniegu można było zobaczyć na ulicy.

Wszystkie zjazdy miały po pół metra śniegu i jakiekolwiek próby zjazdu kończyły się staniem w zaspie śniegu. Przez to też wszystkie MOP-y po drodze były niedostępne, bo tiry, które próbowały tam wjechać, żeby przeczekać, często stawały na środku w zaspie i blokowały wjazd na wszystkie MOP-y . Zjechaliśmy na jeden, to kazali nam wycofać, bo nie ma przejazdu i nie da się zjechać - mówiła Pani Monika.

Kobieta dodała także, że podróżowała z 10-letnią córką. Na szczęście miały ze sobą picie i jedzenie, jednak nie było dostępu do toalety.

Wyglądało to tak, że trzeba było otworzyć drzwi z przodu i z tyłu i pomiędzy załatwić potrzebę, nie było innej opcji niestety - powiedziała.

Na gorąco słychać dwie narracje. Pierwsza: „To żywioł, zdarza się”, druga: „Dało się przygotować lepiej – od utrzymania korytarzy dla pługów po szybszy dostęp do MOP-ów”. Eksperci od ruchu drogowego przypominają: kiedy prognozy mówią „zamieć”, decyzja o wyjeździe to już nie logistyka, a strategia – tankowanie pod korek, termos, koce, łopata, łańcuchy i aplikacje z ostrzeżeniami. Służby zapowiadają analizę i korekty procedur, bo nikt nie chce powtórki z „nocy na S7”.

Wybór Redakcji
Przejazd kolejowy
Dramat na przejeździe kolejowym! Samochód staranowany przez pociąg. Są ofiary!
Policja
Karambol na 7 samochodów. Droga zablokowana. Wielu rannych
Wypadek, wypadek samochodowy, wypadek A4, A4
Poważny wypadek na A4. Droga zablokowana. Służby wydały pilny komunikat
Policja
Karambol w Warszawie. Sześć aut rozbitych. Kierowcy utknęli w gigantycznych korkach
Wypadek na Słowacji
Kierowca ciężarówki okrzyknięty bohaterem po wypadku busa na Słowacji. "Powinien dostać Nobla"
None
Dramat drodze krajowej. Zderzenie z ciężarówką, ranni w szpitalu i całkowita blokada trasy
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: