To ONI są winni tragedii w Hongkongu. Są pierwsze aresztowania
Tragiczne sceny w Hongkongu. Potężny kompleks mieszkalny stanął w płomieniach, a liczba ofiar rośnie z każdą godziną. Teraz wiadomo już, że to nie był „zwykły pożar”. Władze wskazały winnych, ruszyły pierwsze aresztowania, a Pekin zapowiada bezlitosne konsekwencje.
Kulisy tragedii w Hongkongu
W nocy ze środy na czwartek w północnej części Hongkongu wybuchł przerażający pożar w kompleksie mieszkaniowym Wang Fuk Court — osiedlu składającym się z ośmiu 31-piętrowych wieżowców. Według ostatnich danych: co najmniej 55 osób straciło życie, a 279 nadal uznawanych jest za zaginione. Ponadto – dziesiątki mieszkań zostały doszczętnie zniszczone, a setki rodzin — bez dachu nad głową.
Budynek, w którym pojawił się ogień, był objęty generalnym remontem. Przy elewacjach postawiono bambusowe rusztowania i montowano siatki ochronne — popularne w Hongkongu, ale tanie i niestety łatwopalne. Śledczy wskazują, że to właśnie konstrukcje z rusztowaniami i materiały używane przy remoncie — m.in. wodoodporne plandeki, plastikowe folie i styropian przy oknach — mogły przyczynić się do dramatycznie szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. Jak zauważył sekretarz ds. bezpieczeństwa, Chris Tang, ”zabezpieczenia spłonęły znacznie szybciej, niż wynikałoby to z norm” — a styropian użyty do uszczelnienia okien „bardzo łatwo rozprzestrzenia ogień”.
Mieszkańcy relacjonują przerażające sceny — płomienie przeskakiwały z budynku na budynek, a wiele osób miało niewielkie szanse na ucieczkę. Wielu było uwięzionych w mieszkaniu, czekając na pomoc, której efektywność została z kolei skrytykowana.
Ludzie krzyczeli z okien, machali rękami, błagali o pomoc. A my mogliśmy tylko patrzeć, jak ogień zbliża się do ich mieszkań.
W ciągu minut cały budynek był w płomieniach. Dym był tak gęsty, że nie dało się oddychać, nawet kilkaset metrów dalej.
Pierwsze aresztowania — winni mają stanąć przed sądem
Chińskie władze nie czekają. W czwartek zatrzymano trzy osoby — konsultanta inżynieryjnego oraz dwóch dyrektorów firmy odpowiedzialnej za prowadzenie remontu. Postawiono im zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Jak poinformowano, policja dokładnie prześwietli materiały użyte przy remoncie — sprawdzane będą m.in. siatki ochronne, folie i rusztowania. Wstępne wnioski sugerują, że użyte materiały nie spełniały norm bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Sekretarz Chris Tang podkreślił, że ogień rozprzestrzenił się zdecydowanie szybciej, niż by się to stało przy użyciu dobrych, ognioodpornych materiałów — co jednoznacznie wskazuje na poważne zaniedbania.
Hongkong dzień po tragedii. Wyciągnięto wnioski
To, co wydarzyło się w Wang Fuk Court, to nie tylko ogromna tragedia dla setek rodzin — to także alarm dla całego Hongkongu i zaostrzenie kontroli nad standardami budowlanymi. Władze zapowiedziały przegląd wszystkich remontowanych osiedli, by zapobiec podobnym katastrofom. Trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa dla zaginionych. Wkrótce ma się rozpocząć formalne śledztwo — m.in. pod kątem zaniedbań i ewentualnej korupcji przy pracach remontowych.
Dla rodzin ofiar — pomoc doraźna i zakwaterowanie zastępcze; ale dla całego miasta — bolesna lekcja o tym, do czego prowadzi patodeweloperka i brak kontroli nad tym, co jest „na papierze”.