Trump rozkazuje innym krajom, by dołączyły do konfliktu. Podaje konkretne państwa
Donald Trump nie prosi – on żąda! Prezydent USA wprost powiedział, że inne państwa, poza Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, powinny włączyć się w konflikt na Bliskim Wschodzie. Chodzi o strategiczną cieśninę Ormuz, kluczową dla transportu ropy naftowej.
Trump nie apeluje, tylko rozkazuje
Donald Trump przeszedł od dyplomatycznych próśb do stanowczych rozkazów. W rozmowie z Financial Times prezydent USA stwierdził: „Żądam, aby te kraje przybyły i chroniły swoje terytorium, bo to jest ich terytorium. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić”.
Według Trumpa, bezpieczeństwo cieśniny Ormuz nie jest tylko kwestią interesów Stanów Zjednoczonych. Europa i Chiny w dużej mierze zależą od ropy przewożonej przez Zatokę Perską, dlatego jego zdaniem powinny włączyć się w ochronę strategicznego szlaku. Prezydent USA dodał, że brak reakcji innych państw może mieć poważne konsekwencje dla przyszłości NATO.
„Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej. Ale robimy to. Robimy to prawie tak, jakbyśmy robili to z przyzwyczajenia, ale robimy to również dla bardzo dobrych sojuszników, których mamy na Bliskim Wschodzie” – podkreślił Trump.
Które kraje miałyby wziąć udział w operacji?
W mediach społecznościowych Donald Trump wymienił kilka państw, które jego zdaniem powinny wziąć udział w zabezpieczeniu cieśniny Ormuz. Padły nazwy: Chiny, Francja, Japonia, Korea Południowa, Wielka Brytania, a w rozmowach pojawiały się też Niemcy i Australia.
Trump zaznaczył, że celem nie jest wyłącznie ochrona amerykańskich interesów, lecz wspólna odpowiedzialność krajów korzystających z cieśniny. „To właściwe, aby ludzie, którzy korzystają z Cieśniny, pomogli dopilnować, aby nic złego się tam nie wydarzyło” – mówił.
Polska nie pojawia się wśród wymienionych krajów, ale wspomnienie o NATO może sugerować, że Trump liczy też na reakcję państw członkowskich Sojuszu, do którego Polska należy.
Japonia i Australia mówią „nie” – a Polska?
Na razie reakcje państw są powściągliwe. Japonia oficjalnie wykluczyła wysłanie swoich okrętów wojennych. „W obecnej sytuacji w Iranie nie rozważamy wydania rozkazu przeprowadzenia operacji bezpieczeństwa morskiego” – ogłosił japoński minister obrony Shinjiro Koizumi.
Podobnie australijska minister transportu Catherine King podkreśliła: „Wiemy, jak jest to niezwykle ważne, ale nie poproszono nas o to, ani w tym nie uczestniczymy”.
Polska, choć formalnie nie została wymieniona przez Trumpa, pozostaje członkiem NATO, więc ewentualny nacisk amerykańskiego prezydenta na sojuszników może pośrednio dotyczyć także naszego kraju. Jednak w tej chwili brak jakichkolwiek sygnałów, że Warszawa rozważa wysłanie jednostek na Bliski Wschód.
Donald Trump coraz bardziej naciska na inne państwa, sugerując, że brak wsparcia w sprawie cieśniny Ormuz może mieć konsekwencje nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale również dla przyszłości współpracy w ramach NATO. Jednak na razie nie widać chętnych do realizacji jego rozkazów – a presja prezydenta USA rośnie.