Ukrainka wprost o cenach w Polsce. Tak oceniła funkcjonowanie w naszym kraju
Warszawa od lat przyciąga osoby z różnych części Polski i świata. W stolicy mieszka również liczna społeczność ukraińska — wiele osób przyjechało tu do pracy, na studia albo w poszukiwaniu nowych możliwości. Jedną z Ukrainek mieszkających w Warszawie jest Kateryna, która w mediach społecznościowych dzieli się swoimi obserwacjami dotyczącymi życia w Polsce.
Na TikToku prowadzi konto o nazwie kittiikay. W swoich nagraniach opowiada między innymi o wydatkach, codziennych doświadczeniach i różnicach, które zauważa po przeprowadzce do Polski. Niedawno postanowiła powiedzieć o cenach w warszawskich lokalach. Jej słowa mogą zaskoczyć osoby, które znają stołeczne ceny na co dzień. Kateryna nie ukrywa, że życie w Warszawie potrafi mocno obciążyć portfel.
Ukrainka o cenach w Warszawie
Kateryna na swoim TikToku wielokrotnie poruszała temat kosztów życia w stolicy. Tym razem zwróciła uwagę na ceny w restauracjach i innych lokalach, szczególnie w kontekście zbliżających się urodzin.
Jak przyznała, już samo przeglądanie cenników sprawiło, że zaczęła się zastanawiać nad organizowaniem spotkania. Jej komentarz był przy tym bardzo dosadny.
Ludzie to po prostu bogacze. A za trzy dni mam urodziny, mieszkam w Warszawie. I kiedy zobaczyłam cenniki w lokalach, ucieszyłam się, że nie mam znajomych — mówiła Kateryna.
Jej wypowiedź szybko przyciągnęła uwagę odbiorców. Ukrainka zwróciła uwagę na sytuację, z którą mierzy się wiele osób — organizacja urodzinowego spotkania w restauracji czy innym lokalu może oznaczać spory wydatek. Przy większej grupie rachunek może szybko urosnąć do wysokiej kwoty.
Zobacz także: Japonka przyjechała do Polski i się nie hamowała. Tak oceniła nasz kraj
Tak mówiła o wydawaniu pieniędzy
Kateryna nie ukrywa, że w kwestii pieniędzy woli przede wszystkim zadbać o własne potrzeby. Jej podejście do organizowania spotkań ze znajomymi jest dość jednoznaczne.
Kiedy mam wybór: zaprosić kogoś w gości czy kupić coś sobie, mimo wszystko wybiorę siebie — stwierdza.
Jej słowa są częścią szerszych obserwacji dotyczących życia w stolicy. Kateryna już wcześniej publikowała nagrania, w których mówiła o tym, jak dużym obciążeniem finansowym może być Warszawa dla osoby zarabiającej przeciętną pensję.
W jednym z filmów z 2024 roku zwracała uwagę, że samo znalezienie pracy w stolicy nie oznacza automatycznie możliwości szybkiego odłożenia większych oszczędności.
Nigdy nie zaoszczędzicie tu dużych pieniędzy, jeśli pracujecie w zwykłej pracy, ponieważ większość waszej wypłaty będzie iść na dojazdy, wynajem mieszkania i jedzenie — mówiła na TikToku.
Zobacz także: Lawina komentarzy o Małgorzacie z "Kochaj albo wróć". Widzowie byli w błędzie
Warszawa kosztuje nie tylko pieniądze
Kateryna opowiadała również o innych aspektach życia w stolicy. W swoich materiałach zwracała uwagę na codzienne wydatki, mieszkanie oraz koszty związane z funkcjonowaniem w dużym mieście.
W jednym z nagrań podzieliła się nawet osobistą obserwacją dotyczącą swojego wyglądu. Po pewnym czasie spędzonym w Warszawie zauważyła zmianę, którą sama połączyła z życiem w stolicy.
Przez półtora roku mieszkania tutaj moje włosy bardzo straciły na gęstości — powiedziała.
Jej nagrania pokazują Warszawę z perspektywy osoby, która przyjechała do Polski i obserwuje stolicę nie jako turystka, lecz jako mieszkanka. Kateryna zwraca uwagę przede wszystkim na ceny i codzienne wydatki, które mogą wyglądać zupełnie inaczej dla osoby przyzwyczajonej do innych realiów.
Jej komentarze nie oznaczają oczywiście, że każdy mieszkaniec Warszawy ma takie same doświadczenia. Stolica oferuje również szeroki wybór miejsc i usług w bardzo różnych cenach. Kateryna pokazuje jednak, jak koszty życia mogą być odbierane przez osobę, która musi samodzielnie opłacić mieszkanie, transport, jedzenie i inne codzienne potrzeby.
Nagrania Kateryny zobaczycie poniżej: