Zimowy paraliż na torach. Pasażerowie utknęli w pociągach. Nie da się wysłać autobusów
Zima ponownie uderzyła w podróżnych na Warmii i Mazurach. Po chaosie na drogach przyszedł czas na kolej. W okolicach Nidzicy pociągi stanęły w szczerym polu, a pasażerowie zostali uwięzieni w wagonach. Najgorsze? Do miejsca postoju nie da się dotrzeć autobusami, więc komunikacja zastępcza nie wchodzi w grę.
- Drzewa łamią się pod śniegiem. Kolej znów sparaliżowana
- Pasażerowie utknęli w pociągach. „To bardzo trudne miejsce”
- Ciepło i prąd są, ale nie wiadomo, kiedy ruszą dalej
Drzewa łamią się pod śniegiem. Kolej znów sparaliżowana
Województwo warmińsko-mazurskie od kilku dni zmaga się z wyjątkowo trudnymi warunkami pogodowymi. Intensywne opady śniegu i silny wiatr sprawiają, że drzewa nie wytrzymują ciężaru białego puchu. Łamią się i przewracają, często spadając wprost na linie energetyczne zasilające kolej.
Tym razem skutki są szczególnie dotkliwe. Zamknięta została linia kolejowa na odcinku między Olsztynem a Działdowem, przebiegająca przez okolice Nidzicy. To już drugi raz w krótkim czasie, gdy ten fragment trasy staje się nieprzejezdny. Pociągi zostały zatrzymane na trasie, a opóźnienia szybko zaczęły się wydłużać.
Jak relacjonuje reporter Radia ZET Marcin Friedrich, który przebywa w Elblągu, służby kolejowe walczą z usuwaniem skutków zimy, ale warunki są bardzo trudne. Połamane drzewa blokują nie tylko tory, ale także dostęp do infrastruktury energetycznej, bez której ruch pociągów jest niemożliwy.
Pasażerowie utknęli w pociągach. „To bardzo trudne miejsce”
Najbardziej dramatyczna sytuacja dotyczy pasażerów, którzy znaleźli się w pociągach zatrzymanych poza stacjami. Składy stoją w miejscach, do których nie prowadzą drogi przystosowane do ruchu autobusów. Oznacza to jedno: nie da się zorganizować komunikacji zastępczej.
– Podróżni są w takich miejscach, do których nie możemy dojechać autobusem – przyznała w rozmowie z Radiem ZET Anna Nowak z Polregio.
To właśnie brak alternatywy budzi największy niepokój. Nawet gdyby przewoźnik chciał ewakuować pasażerów i przesiąść ich do autobusów, fizycznie jest to niemożliwe. Drogi lokalne są zasypane lub całkowicie nieprzejezdne, a do niektórych odcinków torów nie ma dojazdu wcale.
Dla wielu osób oznacza to długie godziny oczekiwania bez jasnej informacji, kiedy podróż będzie mogła być kontynuowana. Choć sytuacja jest pod kontrolą, nerwy pasażerów są coraz bardziej napięte.
Ciepło i prąd są, ale nie wiadomo, kiedy ruszą dalej
Na szczęście są też dobre wiadomości. Jak zapewnia Polregio, podróżni uwięzieni w pociągach nie zostali pozostawieni bez podstawowych warunków. W wagonach działa ogrzewanie, jest również dostęp do prądu.
– Pod tym kątem są zabezpieczeni – podkreśla Anna Nowak.
To jednak tylko częściowe pocieszenie. Pasażerowie wciąż nie wiedzą, jak długo potrwa postój i kiedy uda się usunąć awarię. Kolejarze muszą najpierw usunąć powalone drzewa, a następnie sprawdzić i naprawić uszkodzoną sieć energetyczną. Dopiero wtedy możliwe będzie wznowienie ruchu.
Synoptycy nie mają dobrych prognoz – pogoda w regionie wciąż jest trudna, a kolejne opady śniegu mogą powodować następne awarie. Służby apelują o cierpliwość i śledzenie komunikatów przewoźników.
Jedno jest pewne: zima na Warmii i Mazurach pokazuje swoją najgorszą twarz, a podróż pociągiem może dziś zamienić się w prawdziwy test wytrzymałości.