191 dzieci poniosło śmierć! Pastor czeka na wyrok. "Najwyższa kara"
Wiara i religijność w swoim najczystszym założeniu powinny nieść pocieszenie, miłość oraz nadzieję na zbawienie, jednak w rękach bezwzględnych fanatyków potrafią przeistoczyć się w potworną broń. Zbrodnia, jaka rozegrała się w kenijskim buszu, przekracza wszelkie granice ludzkiego pojmowania okrucieństwa i manipulacji.
W obliczu bezprecedensowego dramatu stanął kenijski wymiar sprawiedliwości, przed którym toczy się proces samozwańczego pastora Paula Mackenzie oraz dwudziestu dziewięciu jego najbliższych współpracowników. Mężczyźni zostali oskarżeni o zamordowanie ze szczególnym okrucieństwem stu dziewięćdziesięciu jeden bezbronnych dzieci, które w imię religijnej aberracji i obietnicy spotkania z Jezusem zostały skazane na powolną, męczeńską śmierć głodową.
Wstrząsająca zbrodnia
Koszmar ujrzał światło dzienne w gęstych zaroślach lasu Shakahola w pobliżu wybrzeża Kenii, gdzie śledczy natrafili na makabryczne cmentarzysko kryjące ponad czterysta ludzkich ciał. To tam duchowy przywódca sprowadzał całe rodziny z różnych stron kraju, zamykając je w odciętej od świata osadzie glinianych chat.
Ekshumacjami masowych mogił zajmowali się miejscowi mężczyźni, pracujący w morderczym upale za zaledwie osiem dolarów dziennie. Relacje grabarzy mrożą krew w żyłach: w każdym grobie odnajdowano co najmniej troje ciał, w tym noworodki liczące zaledwie kilka tygodni. W jednym miejscu leżało dwanaścioro dzieci ułożonych w równym szeregu, a szczątki wielu ofiar, ze związanymi rękami i nogami, owinięto w domowe prześcieradła.
Koszmarne szczegóły
Droga do tej niewyobrażalnej rzezi wiodła przez lata metodycznej indoktrynacji i siania strachu. Mackenzie założył wspólnotę w 2003 roku, docierając do tysięcy wiernych za pośrednictwem własnej stacji telewizyjnej Times TV w Malindi. W swoich kazaniach demonizował współczesny świat: powszechną edukację i medycynę przedstawiał jako zło, dowody tożsamości nazywał znamieniem diabła, a kobietom nakazywał golenie głów lub noszenie włosów w nieładzie.
Gdy w 2019 roku zamknięto jego kościół, przeniósł kult do leśnej głuszy. Tam narzucił wyznawcom wyniszczające posty, wmawiając rodzicom, że całkowita rezygnacja z posiłków jest jedyną drogą do nieba dla ich dzieci.
Wyrok adekwatny do zbrodni?
W obliczu porażających dowodów pastor i jego wspólnicy wykazują się cynicznym brakiem jakiejkolwiek skruchy. Przed obliczem sądu nie przyznają się do winy, twierdząc bezczelnie, że nikt ze zmarłych nie był przymuszany do głodówki. Wcześniejsze oskarżenia o terroryzm, religijną radykalizację czy pozbawianie dzieci prawa do edukacji ustąpiły miejsca najcięższemu zarzutowi – masowemu morderstwu.
Kenijski kodeks przewiduje za ten czyn karę śmierci bądź bezwzględne dożywocie. Choć w Kenii egzekucji nie wykonuje się od 1987 roku, społeczna trauma sprawia, że cały naród domaga się najsurowszego wymiaru kary za męczeństwo najmłodszych.