Tyle musisz szykować na znicze w tym roku! Ceny wprost zwalają z nóg. Niektórzy rezygnują z wizyty na cmentarzu
Zbliżający się wielkimi krokami początek listopada to dla milionów Polaków czas zadumy, wyciszenia oraz pielęgnowania pamięci o bliskich, którzy odeszli. Tradycja odwiedzania cmentarzy w dniu Wszystkich Świętych i zapalania zniczy na rodzinnych mogiłach stanowi jeden z najsilniej zakorzenionych elementów naszej tożsamości.
W tym roku jednak coroczna wyprawa na nekropolie zderza się z bezwzględnymi realiami rynkowymi, które potrafią wywołać niemały zawrót głowy. Półki sklepowe i cmentarne stragany uginają się pod ciężarem asortymentu o niespotykanej dotąd rozpiętości cenowej.
Wysokie ceny zniczy
Jak wynika z analiz rynkowych przytaczanych przez rozgłośnię RMF FM, klienci szukający ekonomicznych rozwiązań wciąż mają w czym wybierać. Najprostsze, klasyczne znicze ze szklanym kloszem i tradycyjnym wkładem parafinowym kosztują od kilku do kilkunastu złotych, pozostając najchętniej wybieraną opcją przez osoby odwiedzające groby wielu krewnych.
To właśnie ten tradycyjny segment pozwala godnie uczcić pamięć zmarłych bez konieczności nadmiernego nadszarpywania domowego budżetu. Nieco większe, bardziej dekoracyjne lampiony ze szkła mrożonego czy tłoczonego to wydatek rzędu kilkunastu złotych, co wciąż mieści się w granicach corocznego standardu większości polskich gospodarstw domowych.
Skąd bierze się taka kwota?
Prawdziwą rewolucję na cmentarzach wywołują jednak nowoczesne technologie, które z roku na rok zyskują coraz szersze grono zwolenników. Obok tradycyjnego ognia coraz pewniej rozgaszczają się wkłady LED oraz zaawansowane lampiony solarne, które pobierają energię ze słońca i świecą przez wiele miesięcy bez konieczności wymiany wkładu.
Choć proste światełka na baterie można nabyć za symboliczną kwotę, produkty wyposażone w nowoczesne panele fotowoltaiczne i rozbudowane systemy świetlne to już zupełnie inna kategoria cenowa. Modele solarne kosztują zazwyczaj od 90 do 150 złotych, a warianty z rozbudowanym oświetleniem potrafią przekroczyć 200 złotych, udowadniając, że na nekropoliach płaci się dziś nie tylko za estetykę, ale i za elektronikę.
Lepiej zrezygnować z wizyty na cmentarzu?
Prawdziwy szok wywołuje jednak segment dóbr luksusowych, dedykowany klientom poszukującym przedmiotów trwałych i wykonanych z najtrwalszych surowców. Wyrafinowane lampiony z odlewanego metalu, kutej stali nierdzewnej, granitu czy naturalnego kamienia wyceniane są od 400 do nawet 800 złotych, a najbardziej ekskluzywne modele przekraczają astronomiczną kwotę 1000 złotych. Tak gigantyczne różnice cenowe rzucają się cieniem na planowanie listopadowych wydatków.
Z ubiegłorocznych badań instytutu SW Research dla tygodnika „Wprost” wynika, że blisko połowa Polaków (49 procent) przeznacza na Wszystkich Świętych od 100 do 500 złotych, co piąty ankietowany zamyka się w kwocie poniżej stu złotych, a ponad 15 procent badanych wydaje ponad pół tysiąca.