Co za wiadomość na sam koniec IO. Wielki sukces Polki. Pokonała mistrzynię olimpijską
Ależ finał Igrzysk Olimpijskich 2026! Polka Joanna Jakieła na finiszu biegu masowego kobiet pokonała samą Maren Kirkeeide, mistrzynię olimpijską w sprincie. Choć nie zdobyła medalu, jej wyczyn zapisze się w historii polskiego biathlonu. „Stres mnie nie zjadł, wracam z uśmiechem na twarzy” – mówiła po biegu zachwycona sportsmenka.
Polka wygrywa z mistrzynią olimpijską
Na torze w Anterselwie emocje sięgały zenitu. Joanna Jakieła, reprezentantka Polski w biathlonie, pokazała prawdziwy charakter. W biegu masowym kobiet, na finiszu, wyprzedziła Maren Kirkeeide – mistrzynię olimpijską w sprincie, która była jednym z głównych faworytów konkurencji.
Choć ostatecznie Polka zajęła 11. miejsce, triumf nad Norweżką smakuje niczym złoto. „Finisz z Kirkeeide dał mi dużo emocji. Chciałam ją pokonać i udowodnić sobie, że mogę konkurować z takimi wielkimi nazwiskami” – przyznała Joanna po biegu, cytowana przez Sportowe Fakty WP.
To wyjątkowe osiągnięcie w historii polskiego biathlonu, zwłaszcza że było to pierwsze igrzyska w karierze 23-letniej zawodniczki. Joanna nie tylko udowodniła swoją klasę, ale także dodała pewności siebie całej polskiej reprezentacji.
Pierwsze igrzyska i wielka lekcja doświadczenia
Igrzyska Olimpijskie 2026 były niezwykle udane dla Polski. Choć największym bohaterem został 19-letni skoczek Kacper Tomasiak, który zdobył trzy medale, nie zabrakło też innych świetnych występów. Panczenista Władimir Semirunnij zdobył srebro w biegu na 10 000 metrów, a Joanna Jakieła regularnie poprawiała swoje wyniki w kolejnych startach.
Zaczęła od 66. miejsca w biegu indywidualnym, następnie było 28. miejsce w sprincie i 16. w biegu pościgowym. W sztafecie uplasowała się na 6. miejscu, a w biegu masowym zakończyła na 11. lokacie, wyprzedzając mistrzynię olimpijską.
„Cieszę się, że zachowałam chłodną głowę. Stres mnie nie zjadł i mogłam pokazać się z dobrej strony” – mówiła Joanna. Doświadczenie zdobyte na pierwszych igrzyskach z pewnością zaprocentuje w kolejnych startach, a Polka udowodniła, że potrafi walczyć z najlepszymi na świecie.
Joanna Jakieła – rosnąca gwiazda polskiego biathlonu
Joanna Jakieła udowodniła, że w polskim biathlonie rodzi się nowa gwiazda. Jej walka z Kirkeeide pokazała nie tylko siłę fizyczną, ale i mentalną. W rywalizacji z najbardziej utytułowanymi zawodniczkami świata Polka potrafiła zachować spokój i wykorzystać każdy moment wyścigu.
„Bez naszych świetnych nart i serwismenów nie dałabym rady tego zrobić. Chylę im czoła za to, co zrobili na igrzyskach. Mamy super serwis, nie możemy na nich mówić nic złego, tylko same superlatywy” – podkreśliła sportsmenka.
Wygranie finiszu z Kirkeeide na zakończenie igrzysk to sygnał, że Joanna Jakieła ma potencjał, by w przyszłości walczyć o medale olimpijskie i mistrzostw świata. Polscy kibice mogą być spokojni – kolejna wielka postać polskiego biathlonu właśnie zaczyna swoją przygodę na międzynarodowej scenie.