Rękoczyny na miesięcznicy smoleńskiej. Tego nikt się nie spodziewał. Interweniowały służby
Pod pomnikiem smoleńskim znów zawrzało. Gdy politycy PiS wychodzili z kościoła, na ich drodze stanął mężczyzna z ostrym transparentem. Marek Suski wyrwał mu banner z rąk, doszło do szarpaniny, a chwilę później wkroczył Antoni Macierewicz. Interweniowała policja
Jarosław Kaczyński nieobecny – szpital i zalecenia lekarza
Tym razem pod pomnikiem smoleńskim nie pojawił się sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. Polityk kilka dni wcześniej opuścił szpital, gdzie kończył leczenie infekcji. Jak ustalił "Fakt", lekarz zalecił, aby przez kilka dni pozostawał w domu i odpoczywał.
Jeszcze w poniedziałek nikt z najbliższego otoczenia prezesa nie był pewien, czy Kaczyński weźmie udział w obchodach. Ostatecznie jego nieobecność była wyraźnie odczuwalna, choć wciąż przyciągnęła uwagę mediów i publiczności.
Nieobecność lidera PiS nie przeszkodziła jednak innym politykom partii w uczestnictwie w miesięcznicy. Pod pomnikiem, jak co miesiąc, pojawili się m.in. Marek Suski, Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak.
Blask polityków PiS – Błaszczak krytykuje protestujących
Głos podczas uroczystości zabrał minister obrony Mariusz Błaszczak. W swoim wystąpieniu nie szczędził słów krytyki wobec Rosji i podkreślał historyczne zagrożenia dla Polski:
— Pamiętamy, że nad Smoleńskiem polegli dlatego, że Rosją rządzą ludzie dążący do odbudowy Imperium Rosyjskiego…
Jednocześnie Błaszczak ostro odniósł się do obecnych na miesięcznicy protestujących. Określił ich mianem "barbarzyńców", którzy w jego ocenie wspierają propagandę putinowską.
— Niestety, nasze uroczystości są zakłócane przez ludzi, których w naszej kulturze europejskiej, chrześcijańskiej, nazywa się wprost barbarzyńcami. Takie osoby rozpalają nienawiść i nie szanują pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej — mówił szef klubu PiS, krytykując także rządzących za brak reakcji wobec protestujących.
Skandowanie haseł przez protestujących było głośne i wyraźnie zauważalne. Demonstranci trzymali transparenty z mocnymi hasłami skierowanymi przeciwko politykom, co wywołało napięcie pod pomnikiem.
Rękoczyny pod pomnikiem – Suski i Macierewicz w akcji
Najbardziej dramatyczny moment obchodów miał miejsce w chwili, gdy politycy PiS wychodzili z kościoła i zmierzali w stronę pomnika. Jeden z protestujących stanął im na drodze z transparentem:
"Najwięksi kłamcy, złodzieje, zbrodniarze, degeneraci nie siedzą w więzieniach, ale na salach parlamentów"
To wyraźnie wyprowadziło z równowagi Marka Suskiego. Polityk podbiegł do mężczyzny i wyrwał mu transparent z rąk, co natychmiast przerodziło się w szarpaninę. Chwilę później wkroczył Antoni Macierewicz, aby wzmocnić interwencję.
Policja szybko utworzyła kordon, oddzielając polityków od protestującego. Mimo tego mężczyzna został popchnięty, a funkcjonariusze musieli podtrzymywać go, aby nie upadł. Moment ten został uwieczniony na zdjęciach i relacjach reporterskich.
Cała sytuacja pokazała, jak napięta atmosfera towarzyszy tym uroczystościom. Z jednej strony oficjalne obchody, z drugiej – kontrowersje i starcia między politykami a przeciwnikami miesięcznicy.