Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Dantejskie sceny w sądzie. Krzyki i zdemolowanie sali sądowej. Wiemy, co się dzieje
Agata Piszczek
Agata Piszczek 11.03.2026 15:54

Dantejskie sceny w sądzie. Krzyki i zdemolowanie sali sądowej. Wiemy, co się dzieje

Dantejskie sceny w sądzie. Krzyki i zdemolowanie sali sądowej. Wiemy, co się dzieje
Canva

Krzyki, groźby śmierci, opluwanie i demolowanie sal sądowych – tak coraz częściej wyglądają rozprawy dyscyplinarne lekarzy w Polsce. Przedstawiciele środowisk antyszczepionkowych przychodzą na nie zorganizowanymi grupami i próbują zastraszyć medyków. Prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego alarmuje: połowa składu orzekającego nie chce prowadzić spraw z obawy o własne bezpieczeństwo.

Antyszczepionkowcy z marginesu do siły politycznej

Jeszcze kilka lat temu środowiska antyszczepionkowe w Polsce pozostawały na marginesie debaty publicznej. Ich działalność ograniczała się głównie do internetowych forów i zamkniętych grup w mediach społecznościowych. Tam powielały się niesprawdzone informacje o szczepieniach, alternatywnych metodach leczenia czy spiskach koncernów farmaceutycznych.

Sytuację diametralnie zmieniła pandemia koronawirusa. Globalny kryzys zdrowotny sprawił, że sceptycy wobec szczepień zaczęli działać znacznie bardziej agresywnie i publicznie. Dezinformacja zaczęła rozprzestrzeniać się w błyskawicznym tempie, a jej twórcy zyskali ogromne zasięgi w internecie.

Jak przyznaje prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego, ruch ten przeszedł poważną transformację.

Na początku był to oddolny ruch społeczny. Z czasem jednak przekształcił się w zjawisko o charakterze społeczno-politycznym. W ocenie ekspertów radykalizacja nastąpiła również dlatego, że niektóre środowiska polityczne dostrzegły w tej grupie ogromny potencjał wyborczy.

Szacuje się, że wyborcy sceptyczni wobec szczepień mogą stanowić nawet kilka procent elektoratu. W efekcie część polityków zaczęła aktywnie wspierać protesty i pojawiać się na rozprawach dyscyplinarnych lekarzy oskarżonych o szerzenie dezinformacji medycznej.

Groźby, krzyki i demolowanie sal rozpraw

Najbardziej dramatyczne sceny rozgrywają się podczas posiedzeń sądów lekarskich. Z relacji ich uczestników wynika, że publiczność często zachowuje się agresywnie już od momentu rozpoczęcia rozprawy.

Medycy prowadzący postępowania słyszą pod swoim adresem wulgarne wyzwiska oraz groźby śmierci. Padają krzyki: „Zdechniecie!”, „Znajdziemy was!” czy zapowiedzi „rozliczenia” sędziów po zakończeniu rozprawy.

Dochodzi również do fizycznej agresji. Według relacji przedstawicieli Naczelnego Sądu Lekarskiego zdarzały się przypadki opluwania uczestników postępowań, a także niszczenia wyposażenia sali. W jednym z incydentów zdemolowano część pomieszczenia, w którym odbywała się rozprawa.

W takich warunkach coraz więcej lekarzy odmawia zasiadania w składach orzekających. Szef sądu lekarskiego przyznaje wprost, że nawet połowa sędziów nie chce prowadzić spraw dotyczących medyków szerzących dezinformację.

Powód jest prosty – strach.

Członkowie składów dyscyplinarnych nie mają ochrony podobnej do tej, którą dysponują sędziowie sądów powszechnych. Sale rozpraw są otwarte dla publiczności, a wezwana policja często pojawia się dopiero po dłuższym czasie.

Politycy na sali i przedawniające się sprawy lekarzy

Sytuację dodatkowo zaostrzają napięcia polityczne. Na niektórych rozprawach pojawiają się znani politycy sympatyzujący ze środowiskami antyszczepionkowymi. Z relacji uczestników wynika, że reagują oni na agresywne okrzyki publiczności oklaskami lub gestami poparcia.

To jeszcze bardziej podnosi temperaturę sporów i wzmacnia poczucie bezkarności najbardziej radykalnych uczestników protestów.

Tymczasem postępowania dyscyplinarne przeciwko lekarzom szerzącym dezinformację ciągną się latami. W szczytowym okresie pandemii ponad stu medyków podpisało listy i manifesty podważające sens szczepień czy stosowania masek ochronnych.

W wielu przypadkach sprawy wciąż nie zostały zakończone. Często wynika to z taktyki obrońców, którzy wykorzystują procedury prawne do maksymalnego wydłużania procesów.

Problem polega na tym, że po upływie pięciu lat od zdarzenia sprawa ulega przedawnieniu. Jeśli proces przeciąga się zbyt długo, lekarz może uniknąć kary nawet wtedy, gdy zarzuty okażą się uzasadnione.

W odpowiedzi na narastającą agresję Naczelna Izba Lekarska zapowiada zmiany. Najważniejsze rozprawy mają być zabezpieczane przez profesjonalną ochronę, a każde posiedzenie będzie nagrywane.

Wszystkie groźby kierowane pod adresem sędziów i rzeczników dyscyplinarnych mają być natychmiast zgłaszane organom ścigania.

Lekarskie środowisko zapowiada, że nie zamierza ustąpić pod presją. Jednak przy rosnącej radykalizacji części społeczeństwa konflikt między medycyną opartą na faktach a ruchem antyszczepionkowym może dopiero wchodzić w najostrzejszą fazę.

Tagi: sąd lekarze
Wybór Redakcji
Szpital
Zaraźliwy wirus rozprzestrzenił się w polskim szpitalu. Trwa izolacja. Pilne informacje dla pacjentów
Władysław Kosiniak-Kamysz
Pilna decyzja Kosiniaka-Kamysza. Sprawa jest na tyle poważna, że wysłał tam wojsko
Policja
Cyberatak sparaliżował szpital. Padł pilny apel do pacjentów
Donald Tusk
Rząd szykuje nowy zakaz. Zmiany odczuje co 3 Polak
policja
Polacy znaleźli sposób na mandaty. Wykorzystują lukę w przepisach
Szpital
Atak cybernetyczny na szpital w Szczecinie. Wdrożono procedury awaryjne, jest pilny apel
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: