Ledwo pochowano Dykiel i Lubaszenko, a tu takie wieści. Nie żyje kolejna polska artystka
Luty 2026 stał się miesiącem żałoby w polskim świecie kultury i sztuki – najpierw media obiegły smutne informacje o śmierci Bożeny Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenki, które wstrząsnęły fanami i branżą. Teraz dochodzą kolejne tragiczne wieści: nie żyje kolejna wybitna artystka. Bez niej świat kina i teatru już nie będzie taki sam…
- Luty pełen żałoby – wspomnienie Bożeny Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenki
- Fani nadal nie mogą otrząsnąć się po tej tragedii
- Kolejna strata – nie żyje ceniona artystka
Luty pełen żałoby – wspomnienie Bożeny Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenki
W ciągu zaledwie ostatnich tygodni polska kultura stanęła w obliczu szeregu bolesnych strat. Na początku lutego pożegnaliśmy jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek – Bożenę Dykiel, której kariera aktorska trwała dekady i która przez lata gościła na ekranach filmów oraz seriali, zdobywając serca widzów całego kraju. Jej odejście było szeroko komentowane przez media i środowisko artystyczne, a wspomnienia o jej roli w polskiej kulturze nie gasną.

Równie poruszające były wiadomości o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki, aktora i reżysera o bogatym dorobku scenicznym i filmowym. Jego twórczość oraz wpływ na pokolenia aktorów i widzów również były tematem licznych wspomnień i hołdów opublikowanych w polskich mediach. Śmierć Linde-Lubaszenki była kolejnym ciosem dla środowiska artystycznego, które jeszcze nie zdążyło w pełni ochłonąć po stracie Bożeny Dykiel.
Te dwie głośne śmierci stały się tematem rozmów i refleksji nie tylko w gronie profesjonalistów, ale również wśród miłośników kultury i sztuki. W social mediach oraz w prasie pojawiały się liczne wyrazy żalu, wspomnienia z planów filmowych oraz anegdoty z pracy obu artystów, podkreślające ich wkład w rozwój polskiej sceny artystycznej.
Żałoba po Dykiel i Linde-Lubaszenko pokazała, jak wielkie znaczenie mają oni dla polskiej kultury – byli ikonami swoich dziedzin, których talent oraz obecność na scenie i ekranie pozostawiły trwały ślad w pamięci publiczności.
Fani nadal nie mogą otrząsnąć się po tej tragedii
Reakcje fanów na serię odejść wybitnych postaci polskiej kultury są niezwykle emocjonalne. Po informacjach o śmierci Bożeny Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenki społeczność artystyczna oraz widzowie nie kryli swojego żalu. Fani dzielili się wspomnieniami z ekranowych kreacji aktorki i reżysera, podkreślając, jak bardzo wpłynęli oni na ich życie kulturalne. W mediach społecznościowych przypominano kultowe role Dykiel i sceny, w których Linde-Lubaszenko błyszczał jako aktor lub twórca.
Wiele osób pisało, że ich odejście to jak „zamknięcie ważnego rozdziału” w historii polskiego teatru i filmu. Komentarze pod artykułami prasowymi oraz postami w mediach społecznościowych były pełne serdecznych słów wdzięczności za lata twórczości, ale także smutku z powodu pustki, jaką pozostawili po sobie. Ta fala wspomnień i emocji nie opadła nawet po tygodniach od ogłoszenia ich śmierci – wielu fanów nadal wraca pamięcią do ich największych osiągnięć i wpływu, jaki mieli na polską kulturę.
Takie reakcje pokazują, jak silna więź łączyła publiczność z tymi artystami. Nie był to tylko odbiór ich prac, ale często autentyczny związek emocjonalny widzów z ich rolami i postaciami, które kreowali. Niektórzy fani nawet organizowali nieformalne „wspomnieniowe seanse”, oglądając ponownie filmy i spektakle z udziałem Dykiel i Linde-Lubaszenki, by uczcić ich pamięć.

Ta fala żalu nie dotyczy tylko środowiska profesjonalistów – dotyka również zwykłych widzów, którzy dorastali wraz z ich twórczością. To świadectwo tego, jak wielkie znaczenie miały ich kariery i jak głęboko zapadły w pamięć polskiej publiczności.
Kolejna strata – nie żyje ceniona artystka
Zaledwie kilka dni po medialnym pożegnaniu Bożeny Dykiel i Edwarda Linde-Lubaszenki pojawiły się kolejne tragiczne wieści. Barbara Ptak, legenda polskiej kostiumologii i scenografii filmowej oraz teatralnej, odeszła 5 listopada 2025 roku w wieku 95 lat. Informację o jej śmierci podał m.in. Dziennik Zachodni oraz media ogólnopolskie.
Barbara Ptak – urodzona w Chorzowie projektantka kostiumów – przez dziesięciolecia kształtowała wizualną stronę najważniejszych polskich filmów i spektakli. Jej praca obejmowała setki projektów, a wśród nich znajdowały się kostiumy do takich klasyków kina jak „Nóż w wodzie” Romana Polańskiego, „Faraon” Jerzego Kawalerowicza, „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy czy „Noce i dnie” Jerzego Antczaka. Cztery z filmów, przy których pracowała, zostały nominowane do Oscara – to ewenement i dowód na jej ogromny talent.
Artystka była absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i Warszawie oraz zdobywczynią licznych nagród i odznaczeń za zasługi dla kultury – w tym Złotego Krzyża Zasługi i Medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Jej prace cechowała precyzja, dbałość o historyczny kontekst oraz artystyczna wrażliwość, która nadawała filmom i spektaklom wyjątkowy klimat.
Niedawno ustalono, że pogrzeb Barbary Ptak odbędzie się w Katowicach i będzie miał charakter państwowy, co podkreśla rangę jej wkładu w polską kulturę. Ta decyzja świadczy o tym, jak ważną postacią była dla środowiska artystycznego oraz jak wielki wpływ wywarła na historię polskiej sztuki filmowej i teatralnej.
Ostatnie pożegnanie śp. Basi Ptak odbędzie się 21 marca 2026 roku w Katowicach. Z ramienia rodziny jestem koordynatorem pogrzebu, który dzięki współpracy z Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Szymon Szynkowski vel Sęk uzyskał rangę pogrzebu państwowego. Pierwszy dzień wiosny będzie dobrym terminem, jak powiedziała córka Basi - Beata - napisał dr Krzysztof Korwin- Piotrowski na swoim profilu fundacji, której jest prezesem - Arte Viva Korwin-Piotrowski.
Śmierć Barbary Ptak to kolejny cios dla kultury – odchodzi artystka, która swoimi projektami ubrań na zawsze wpisała się w pamięć pokoleń widzów i twórców.