Nie żyje ikona światowego zespołu. Fani wylali potok łez. "Byłeś pionierem"
Świat muzyki znów pogrążył się w żałobie po niespodziewanym odejściu jednej z najważniejszych postaci światowej sceny. Tysiące fanów oraz artyści z całego świata opłakują stratę człowieka, który nie tylko współtworzył legendarny ruch muzyczny, ale także stał się jego niewidzialnym filarem — pozostawiając po sobie pustkę, której nie da się łatwo wypełnić.
- Świat muzyki stracił kolejną legendę
- Fani nie mogą w to uwierzyć
- Kim była gwiazda?
Świat muzyki stracił kolejną legendę
Środowisko hip-hopowe oraz cała branża muzyczna z niedowierzaniem przyjęły wiadomość o śmierci Olivera „Power” Granta — jednego z kluczowych twórców i współzałożycieli kultowego kolektywu Wu-Tang Clan. Grant zmarł w wieku 52 lat, a informację o jego odejściu potwierdzili sami członkowie grupy na swoich profilach w mediach społecznościowych.
Choć przyczyna śmierci nie została oficjalnie ujawniona, jego wpływ na świat muzyki jest bezdyskusyjny. Jako producent wykonawczy Wu-Tang Clan nadzorował wszystkie główne albumy zespołu i współtworzył ich przełomowy debiutancki materiał Enter the Wu-Tang (36 Chambers), który do dziś uważany jest za kamień milowy w historii hip-hopu.
Grant nie był jedynie postacią stojącą za kulisami — jego wizja i upór pomogły przekształcić lokalną grupę z nowojorskiego Staten Island w globalne zjawisko kulturowe. To on pomógł zebrać środki potrzebne na wydanie pierwszego singla „Protect Ya Neck”, a następnie poprowadził rozwój marki Wu Wear, która stała się jednym z pierwszych i najbardziej rozpoznawalnych trendów łączenia muzyki z modą uliczną.
Muzycy i współpracownicy nie szczędzili słów uznania publicznie. Jak podkreślali w swoich wpisach, bez Granta wiele sukcesów Wu-Tang Clan mogłoby nigdy nie dojść do skutku — a jego wkład w kulturę hip-hopową był równie znaczący jak talent jakiegokolwiek MC w zespole.
Nie dokonalibyśmy tego bez niego. Wu nie powstałoby bez Powera. Jego odejście to dla nas wszystkich ogromna strata — powiedział Gary Earl Grice z zespołu, znany jako GZA.
Fani nie mogą w to uwierzyć
Reakcje fanów na wieść o śmierci Olivera „Power” Granta rozlały się błyskawicznie po mediach społecznościowych. Tysiące komentarzy, zdjęć i wspomnień pojawiły się w miejscach takich jak X, Instagram czy Reddit, gdzie fani, artyści i współpracownicy dzielili się swoimi emocjami i wspomnieniami.
Dla wielu osób Grant był postacią, której nie sposób było zobaczyć na pierwszym planie, ale której bezpośredni wpływ na to, co kochali, był ogromny. Użytkownicy wspominali jego wkład w historię Wu-Tang Clan, rolę, jaką odegrał w sukcesie legendarnych albumów, oraz wpływ, jaki miał na tworzenie nie tylko muzyki, ale też całego stylu życia związanego z ruchem hip-hopowym. Wielu wskazywało, że Grant był „siłą napędową” za sceną, której obecność była kluczowa — nawet jeśli nie zawsze znajdowała się ona w świetle reflektorów.
Reakcje pełne są emocji — od żalu i smutku, przez wdzięczność za jego życie i pracę, aż po osobiste historie ludzi, których życie muzyka Wu-Tang Clan zmieniło. Dla wiernych fanów to strata, którą trudno zaakceptować, bo chociaż Power nie był frontmanem, to jego obecność była jednym z fundamentów, które sprawiły, że Wu-Tang Clan stał się tym, czym jest dzisiaj.
Kim była gwiazda?
Oliver „Power” Grant urodził się 3 listopada 1973 roku na Jamajce, a dorastał w Park Hill na Staten Island w Nowym Jorku, gdzie poznał przyszłych członków Wu-Tang Clan. Jego przyjaźnie z członkami grupy oraz wizjonerskie podejście do biznesu sprawiły, że stał się integralną częścią kolektywu od samego początku jego istnienia.
Współpracował z takimi artystami jak RZA, GZA, Method Man, Ghostface Killah czy Raekwon, a jego wkład obejmował nie tylko produkcję muzyczną, lecz także negocjacje umów i budowanie partnerstw, które przyniosły Wu-Tangowi zarówno artystyczny, jak i komercyjny sukces.
Grant był również przedsiębiorcą poza muzyką. To on stworzył markę Wu Wear w 1995 roku — jedną z pierwszych linii odzieżowych powiązanych z muzyką hip-hopową, która z biegiem lat stała się kultowym elementem stylu ulicznego. Dzięki temu Wu-Tang Clan zyskał nie tylko muzyczny, ale i modowy wpływ na kulturę młodzieżową.
Oprócz działalności biznesowej pojawiał się także na ekranie — wystąpił w filmach takich jak Belly i Black and White, co świadczyło o jego szerokich zainteresowaniach i kreatywności. Jego postać została również przedstawiona w serialu Wu-Tang: An American Saga, który dokumentował początki i rozwój zespołu.
Byłeś pionierem światowego ruchu. Pionierem kultury... (...) Świetnie się bawiłem podczas tras koncertowych z tobą. Niech wszechświat powita cię z otwartymi ramionami. (...) Składam kondolencje całej rodzinie Wu. Spoczywaj w pokoju — napisał amerykański DJ Premier, znany amerykański producent muzyczny.
Choć dziś jego imię może być mniej rozpoznawalne niż niektórych członków zespołu, bez Olivera Granta nie byłoby Wu-Tang Clan w formie, jaką znamy — a jego wkład w kulturę hip-hopową i globalną muzykę pozostanie jednym z najważniejszych rozdziałów historii tego gatunku.