Obudziła się w hotelu i zaraz trafiła do szpitala. Koszmar na wyjeździe służbowym
Wyjazd służbowy miał być dla niej zwyczajnym pobytem w hotelu. Zamiast odpoczynku i spokojnej nocy kobieta przeżyła jednak prawdziwy koszmar. 46-letnia Nicola Jenkins twierdzi, że podczas pobytu w brytyjskim hotelu została pogryziona przez pluskwy. Drugiej nocy obudziła się z dziesiątkami czerwonych śladów na całym ciele.
Zmiany pojawiły się między innymi na twarzy, szyi, rękach, plecach i brzuchu. Kobieta przekonuje, że w łóżku znalazła również kilkadziesiąt martwych owadów. Jej stan miał być na tyle poważny, że konieczna była pomoc medyczna. O sprawie poinformował brytyjski „Daily Mail”. Głos zabrała również sieć hotelowa, która zapowiedziała zbadanie zgłoszenia.
Nicola Jenkins zatrzymała się w Holiday Inn Express. Rano zobaczyła ślady na całym ciele
46-letnia Nicola Jenkins, matka dwójki dzieci, zarezerwowała cztery noclegi w hotelu Holiday Inn Express Exeter East w Wielkiej Brytanii. Przyjechała tam w związku z obowiązkami zawodowymi i zameldowała się 12 października. Jak opowiadała dziennikarzom „Daily Mail”, początkowo nic nie wskazywało na to, że pobyt zakończy się tak nieprzyjemnie.
Problemy zaczęły się drugiej nocy. Kobieta obudziła się, ponieważ odczuwała silne swędzenie. Kiedy poszła pod prysznic, zauważyła na skórze liczne czerwone zmiany przypominające ślady po ukąszeniach.
To był mój pierwszy pobyt w tym hotelu. W poniedziałek wieczorem wszystko było w porządku, ale w środę obudziłam się i zaczęłam się drapać – relacjonowała.
Zmiany miały obejmować niemal całe ciało. Nicola twierdziła, że wcześniej również miała do czynienia z pluskwami, dlatego szybko rozpoznała, z czym może mieć do czynienia. Tym razem skala problemu miała być jednak znacznie większa.
Twierdzi, że została pogryziona około 100 razy. W łóżku znalazła martwe owady
Kobieta postanowiła sprawdzić, co znajduje się pod hotelową pościelą. Jak opowiadała, uniosła kołdrę i nagrała telefonem film, na którym miała być widoczna jedna z pluskiew. Według jej relacji w łóżku znajdowało się znacznie więcej owadów.
Wiedziałam, że to pluskwy, bo już kiedyś przez to przechodziłam, ale nigdy w takim stopniu – mówiła w rozmowie z „Daily Mail”.
Nicola twierdzi, że znalazła w łóżku około 40 martwych insektów. Liczba zmian na jej skórze miała wskazywać, że owadów mogło być zdecydowanie więcej. Kobieta szacuje, że została pogryziona nawet około 100 razy.
Konsekwencje miały być bardzo dotkliwe. Skóra mocno ją piekła, pojawiły się otwarte rany, a kobieta zaczęła obawiać się infekcji. Sytuacja była na tyle poważna, że zgłosiła się po pomoc do szpitala. Otrzymała tam leki, które miały złagodzić dolegliwości.
Hotel Holiday Inn Express zabrał głos. Trwa wyjaśnianie sprawy
Historia Nicoli Jenkins wywołała zainteresowanie brytyjskich mediów. Szczególnie niepokojący jest fakt, że do zdarzenia miało dojść w hotelu, w którym goście oczekują odpowiednich warunków higienicznych i bezpieczeństwa.
Do zarzutów odniosła się sieć Holiday Inn Express Exeter East. Jej przedstawiciel przekazał, że hotel jest świadomy zastrzeżeń zgłoszonych przez klientkę i traktuje sprawę poważnie.
Jesteśmy świadomi zastrzeżeń naszej gościni i rozumiemy, jak bardzo musiało być to dla niej przykre doświadczenie. Kwestie czystości oraz dobrostanu naszych gości traktujemy bardzo poważnie i obecnie badamy zgłoszone zastrzeżenia – poinformował rzecznik.
Na razie hotel zapowiedział zbadanie sprawy. Relacja Nicoli Jenkins pokazuje jednak, jak poważne konsekwencje może mieć kontakt z pluskwami. Owady te potrafią ukrywać się w materacach, szczelinach łóżek i meblach, a ich obecność nie zawsze jest łatwa do wykrycia podczas zwykłego sprzątania pokoju.