Masowo wpychają się do domów. Nie zgniataj ich! Konsekwencje mogą być opłakane
Jesienią na oknach, elewacjach i ścianach domów pojawia się coraz więcej biedronek. Choć na pierwszy rzut oka mogą przypominać dobrze znane nam czerwone owady z czarnymi kropkami, nie wszystkie są naszymi rodzimymi gatunkami. W wielu przypadkach to biedronki azjatyckie, nazywane również arlekinami lub biedronkami ninja.
O tej porze roku masowo szukają schronienia przed zimnem i próbują dostać się do wnętrz budynków. Potrafią pojawić się w dużych skupiskach, a później znaleźć drogę do mieszkań. Nie każdy wie, że ich obecność może być uciążliwa, szczególnie dla alergików. Co zrobić, gdy zaczynają gromadzić się na oknach? I dlaczego lepiej ich nie rozgniatać?
Biedronki azjatyckie jesienią szukają schronienia
Jesienne miesiące to czas, kiedy biedronki azjatyckie intensywnie poszukują miejsca na przezimowanie. Gdy temperatura na zewnątrz zaczyna spadać, owady próbują znaleźć bezpieczne i cieplejsze schronienie. Właśnie dlatego można zauważyć je na elewacjach budynków, szczególnie tych dobrze nasłonecznionych. Najchętniej gromadzą się na ścianach skierowanych na południe i zachód, gdzie przez większą część dnia docierają promienie słoneczne.
Następnie próbują przedostać się do środka. Wykorzystują nawet niewielkie szczeliny wokół okien i drzwi, nieszczelności w elewacji czy przestrzenie pod podbitką dachową. W ten sposób trafiają do mieszkań, na strychy i do innych pomieszczeń. Czasami jest ich zaledwie kilka, ale zdarzają się również sytuacje, gdy domownicy muszą poradzić sobie z całymi skupiskami owadów.
Nie oznacza to jednak, że biedronki azjatyckie chcą zadomowić się w naszych mieszkaniach na stałe. Nie rozmnażają się tam ani nie niszczą wyposażenia. Nie interesują ich meble, przewody elektryczne czy żywność pozostawiona w kuchni. Wnętrza budynków traktują przede wszystkim jako schronienie przed zimowymi warunkami.
Biedronki mogą gryźć i uczulać
Biedronka azjatycka nie należy do owadów szczególnie niebezpiecznych dla człowieka, ale jej obecność może powodować pewne problemy. Przede wszystkim potrafi ugryźć lub uszczypnąć skórę. Nie żywi się ludzką krwią, jednak kontakt z owadem może być nieprzyjemny i wywołać krótkotrwały dyskomfort.
Większą ostrożność powinny zachować osoby z alergiami oraz astmą. W sytuacji zagrożenia biedronki wydzielają żółtawą substancję obronną, nazywaną hemolimfą. Ma ona charakterystyczny, nieprzyjemny zapach i może zawierać alergeny. U osób wrażliwych kontakt z nią może prowadzić do reakcji alergicznych, takich jak pokrzywka czy objawy przypominające katar sienny.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie należy rozgniatać tych owadów. Pozostawiają wówczas trudne do usunięcia żółtawe ślady, które mogą zabrudzić ściany, parapety, zasłony czy firanki. Uwalniana substancja ma również intensywny zapach. Zdecydowanie lepiej więc usuwać je w inny sposób, zamiast próbować pozbywać się ich mechanicznie.
Jak pozbyć się biedronek azjatyckich? Te sposoby mogą pomóc
Najważniejsza jest profilaktyka. Zanim owady zaczną masowo pojawiać się w mieszkaniu, warto dokładnie sprawdzić szczelność okien i drzwi. Pomocne mogą być moskitiery, które utrudniają im przedostawanie się do wnętrza. Dobrze jest również uszczelnić wszelkie pęknięcia i niewielkie otwory wokół ram okiennych oraz innych elementów budynku.
Niektórzy wykorzystują także zapachy, których biedronki azjatyckie nie lubią. Wśród wymienianych naturalnych środków odstraszających znajdują się mentol, kamfora, olejek miętowy, cytrynowy i goździkowy, a także ocet. Można stosować je w pobliżu okien i innych miejsc, przez które owady próbują dostać się do domu. Trzeba jednak pamiętać, że skuteczność takich domowych metod może być różna.
Co zrobić, gdy biedronki już znalazły się w mieszkaniu? Jednym z najprostszych rozwiązań jest użycie odkurzacza, najlepiej wyposażonego w jednorazowy worek, który po zakończeniu sprzątania można od razu wyrzucić. Pojedyncze owady można również ostrożnie zebrać do kartonika i wynieść na zewnątrz.
Warto działać szybko, zanim na dobre zadomowią się w szczelinach okiennych i innych zakamarkach. Jesienna obecność biedronek azjatyckich nie jest powodem do paniki, ale ich duża liczba potrafi skutecznie uprzykrzyć życie domownikom.