Pies amstaff zagryzł mężczyznę w Krośnie Odrzańskim. Właściciel zwierzęcia usłyszał zarzuty
Spokojne osiedle domów jednorodzinnych w jednym z miast województwa lubuskiego stało się miejscem dramatycznych wydarzeń, które zakończyły się śmiercią człowieka. To, co wydarzyło się w zamkniętej przestrzeni jednego z budynków, na długo pozostanie w pamięci mieszkańców. Sprawą zajmują się prokuratura i policja, a okoliczności tragedii wciąż są szczegółowo wyjaśniane.
Dramat w piwnicy domu jednorodzinnego
Do śmiertelnego zdarzenia doszło 30 grudnia 2025 roku w Krośnie Odrzańskim. O dramatycznych wydarzeniach domownicy dowiedzieli się dopiero w chwili, gdy pod budynek podjechała karetka pogotowia z włączonymi sygnałami. Odgłos ambulansu zwrócił uwagę 42-letniego właściciela psa, który przebywał na piętrze i nie miał świadomości tego, co rozegrało się w piwnicy. Jak ustalono później, jego teść, wracając do domu, natknął się na wstrząsający widok – na podłodze leżał ciężko ranny, zakrwawiony mężczyzna, bliski znajomy rodziny, a obok niego znajdował się amstaff należący do gospodarza. Zwierzę wciąż atakowało leżącego.
Starszy mężczyzna zareagował natychmiast – odciągnął psa i wezwał pomoc. Stan poszkodowanego od początku oceniano jako krytyczny. Pomimo szybkiej akcji ratunkowej i hospitalizacji, mężczyzna zmarł w wyniku bardzo rozległych obrażeń odniesionych podczas ataku.

Działania prokuratury i sytuacja właściciela psa
Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Jak przekazał rzecznik prokuratury, prokurator Łukasz Wojtasik, właścicielowi psa przedstawiono zarzut z artykułu 156 kodeksu karnego, dotyczący spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zagrażającego życiu. Zarzut ten sformułowano jeszcze przed śmiercią poszkodowanego, jednak w związku z jej nastąpieniem możliwa jest jego zmiana.
Śledczy wskazują, że 42-latek miał nie dopełnić obowiązków związanych z właściwym nadzorem i zabezpieczeniem zwierzęcia. To zaniedbanie – zdaniem prokuratury – doprowadziło do tragedii. Podejrzany został przesłuchany, nie przyznał się do winy. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru oraz zakazu opuszczania kraju. Pies został odebrany właścicielowi i pozostaje pod obserwacją.
Znajomość, brak wcześniejszych sygnałów i możliwy wpływ alkoholu
Z ustaleń śledczych wynika, że ofiara była dobrze znana właścicielowi psa i regularnie odwiedzała jego dom. Zwierzę również nie przejawiało wcześniej agresji wobec zmarłego ani innych osób. Jak zaznaczył prokurator, nie odnotowano wcześniejszych incydentów, a pies reagował spokojnie na obecność znajomego.
Okoliczności tragedii pozostają jednak niejasne. Prokuratura bierze pod uwagę, że w dniu zdarzenia mogło dojść do spożywania alkoholu, co mogło wpłynąć zarówno na zachowanie mężczyzn, jak i reakcję zwierzęcia. Ciało zmarłego zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, która ma pomóc w dokładnym ustaleniu przyczyn śmierci. Śledczy nie ukrywają, że charakter odniesionych obrażeń jest wyjątkowo drastyczny. Brak bezpośrednich świadków sprawia, że nie wszystkie elementy tej tragedii mogą zostać jednoznacznie odtworzone.
