W samym sercu Katowice rozgrywają się sceny jak z sensacyjnego filmu. Na zabytkową wieżę wyciągową szybu Jerzy, tuż obok popularnej galerii Silesia City Center, wspiął się mężczyzna, który – według relacji świadków – może mieć przy sobie nóż i kajdanki. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się liczne patrole policji, straż pożarna oraz zespół ratownictwa medycznego. Trwają intensywne negocjacje, których celem jest zapobieżenie tragedii.
Najpierw był zwyczajny zimowy dzień i poczucie, że najgorsze już minęło. Kilkanaście sekund później czas się zatrzymał, a setki osób znalazły się w pułapce, z której wielu nigdy nie wyszło.Chwile przed tym, gdy wszystko runęło„Nigdy nie zapomnę twarzy ludzi, którzy tam zginęli”Pamięć, która nie gaśnie mimo upływu lat