Setki osób od świtu czekają w upale przed biurem jednej z największych linii lotniczych świata. Wśród nich wielu Polaków, którzy mieli wrócić do domu, ale ich loty zostały nagle odwołane. Na miejscu narasta frustracja, a sytuacja z godziny na godzinę staje się coraz bardziej napięta.Tłumy od świtu i dwie kolejki pod biurem„Frustracja rośnie, ludzie są wściekli”Powrót do domu graniczy z cudem