Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Tragiczny pożar w DPS. Są nowe informacje. Setki seniorów bez dachu nad głową
Agata Piszczek
Agata Piszczek 22.02.2026 10:13

Tragiczny pożar w DPS. Są nowe informacje. Setki seniorów bez dachu nad głową

Tragiczny pożar w DPS. Są nowe informacje. Setki seniorów bez dachu nad głową
Pożar DPS w Szczawnie, fot. NewsLubuski/East News

Wstrząsające sceny w Domu Pomocy Społecznej w Szczawnie koło Krosno Odrzańskie. W sobotę w placówce wybuchł pożar. Jedna osoba zmarła, dziewięć trafiło do szpitali, a niemal stu pensjonariuszy trzeba było w trybie pilnym ewakuować. Strażacy zakończyli działania dopiero w niedzielny poranek i przekazali teren starostwu. Budynek jest częściowo zniszczony. Najbardziej ucierpiało lewe skrzydło i pierwsze piętro. Co teraz stanie się z mieszkańcami DPS?

  • Dramatyczna akcja ratunkowa. „Najtrudniejsza była ewakuacja”
  • Zniszczone skrzydło i zalane piętro. Remont potrwa miesiące
  • Co z pensjonariuszami? Decyzja należy do władz

Dramatyczna akcja ratunkowa. „Najtrudniejsza była ewakuacja”

Pożar wybuchł w sobotę i bardzo szybko objął część budynku. Ogień przedostał się aż na dach, co znacznie utrudniło działania ratowników. Kłęby gęstego dymu wypełniły korytarze i pokoje. W środku znajdowali się głównie ludzie starsi, schorowani, często mający problemy z poruszaniem się.

– Najtrudniejsza podczas akcji gaśniczej była ewakuacja mieszkańców – przyznał mł. bryg. Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskich strażaków.

Choć sam budynek był stosunkowo dobrze przygotowany na wypadek pożaru – posiadał system przeciwpożarowy i klapy oddymiające, a klatki schodowe były w miarę szerokie – to stan zdrowia pensjonariuszy stanowił ogromne wyzwanie. Wielu z nich wymagało pomocy przy przemieszczaniu, niektórzy byli transportowani na noszach.

Łącznie ewakuowano prawie sto osób. Dziewięciu pensjonariuszy z poparzeniami oraz objawami podtrucia dymem trafiło do szpitali. W chwili przekazywania zespołom medycznym wszyscy byli przytomni. Niestety, życia jednej osoby nie udało się uratować.

Strażacy zakończyli działania dopiero w niedzielę rano. Teren został przekazany władzom powiatu, które teraz muszą zmierzyć się z konsekwencjami tragedii.

Zniszczone skrzydło i zalane piętro. Remont potrwa miesiące

Skala zniszczeń jest poważna. Najbardziej ucierpiało lewe skrzydło budynku oraz pierwsze piętro. Drugie piętro również zostało uszkodzone – przede wszystkim przez wodę używaną do gaszenia ognia.

Ogień dostał się na dach, dlatego strażacy musieli prowadzić intensywną akcję gaśniczą także z zewnątrz. To oznaczało tysiące litrów wody, które spłynęły do wnętrza budynku. Efekt? Zalane pomieszczenia, zniszczone sufity, przesiąknięte ściany i podłogi.

Dodatkowo potężne zadymienie sprawiło, że praktycznie całe skrzydło wymaga gruntownego sprzątania, osuszania i odmalowania. Konieczne będą także ekspertyzy techniczne, które ocenią stan konstrukcji oraz instalacji.

Wstępne szacunki mówią o tym, że remont może potrwać kilka miesięcy. Do tego czasu budynek w obecnym stanie nie nadaje się do ponownego zamieszkania w zniszczonej części.

Co z pensjonariuszami? Decyzja należy do władz

Najważniejsze pytanie brzmi: gdzie teraz trafią mieszkańcy DPS?

Część ewakuowanych została tymczasowo przewieziona do innych placówek oraz pod opiekę rodzin. Władze powiatu analizują różne scenariusze. Jednym z nich jest możliwość powrotu części pensjonariuszy do niezniszczonego skrzydła budynku – o ile ekspertyzy potwierdzą, że jest ono bezpieczne.

Decyzja w tej sprawie będzie należeć do lokalnych władz i służb nadzoru budowlanego. Priorytetem jest bezpieczeństwo seniorów oraz zapewnienie im odpowiednich warunków bytowych i medycznych.

Dla wielu mieszkańców DPS to był dom od lat. Znali tu każdy korytarz, każdy pokój. Pożar nie tylko zniszczył część budynku, ale też poczucie bezpieczeństwa jego mieszkańców.

Śledczy będą teraz ustalać przyczyny wybuchu ognia. Sprawdzane są wszystkie możliwe scenariusze – od awarii instalacji po ewentualne zaprószenie ognia. Dopiero po zakończeniu postępowania będzie można jednoznacznie wskazać, co doprowadziło do tej tragedii.

Jedno jest pewne: przed władzami i personelem placówki stoją długie miesiące pracy, by przywrócić to miejsce do funkcjonowania. A dla blisko setki seniorów najważniejsze jest dziś jedno – by jak najszybciej znów poczuć się bezpiecznie.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: