Ukrainki już nie chcą mieszkać w Polsce! Mają dość: "Bardzo bolesny temat"
Obietnica bezpiecznego schronienia, stabilnej pracy i szansy na nowy początek dla milionów kobiet uciekających przed koszmarem wojny przez długi czas wydawała się w Polsce w pełni spełniona. Dzisiaj jednak ten budowany na fali ogromnej solidarności obraz zaczyna pękać w szwach, a w jego miejscu pojawia się gorycz, strach i poczucie głębokiego rozczarowania.
Coraz więcej Ukrainek mieszkających w naszym kraju przyznaje z bólem, że codzienna rzeczywistość przestała dawać im poczucie bezpieczeństwa. Przejawy niechęci, ciągła presja psychiczna oraz narastające napięcia społeczne sprawiają, że wiele z nich z ciężkim sercem podejmuje decyzję o ponownej ucieczce – powrocie do ojczyzny lub wyjeździe na Zachód.
Zmiana miejsca zamieszaknia
Przejawy rosnącej niechęci najczęściej nie przybierają formy otwartych walk, lecz codziennego, wykańczającego psychicznie uszczypywania w przestrzeni publicznej. Kobietom zaczyna brakować odwagi, by odezwać się w sklepie czy na przystanku z powodu wschodniego akcentu. Historia Kseni Kyshyshian, a także opowieści fryzjerek, pracowników gastronomii czy kontrolerów biletów pokazują, jak powszechna stała się słowna agresja.
Najbardziej poruszające bywają jednak dramaty najmłodszych – siedmioletnie dzieci zamykają się w sobie pod wpływem odrzucenia w polskich szkołach, co zmusza zdesperowanych rodziców do pakowania walizek i szukania schronienia w zupełnie innych zakątkach świata.
Obywatele Ukrainy są wściekli
Co najbardziej zdumiewające, bolesny klimat polityczny i społeczny uderza nie tylko w wojennych uchodźców, ale również w osoby, które zapuściły w Polsce korzenie na długo przed lutym 2022 roku. Trzydziestosiedmioletnia Lyudmila od dekady płaci w Polsce podatki i spłaca kredyt na mieszkanie, a mimo to boryka się z lekceważeniem w urzędach czy przychodniach oraz krzywdzącą narracją, robiącą z migrantów kozły ofiarne rosnących cen.
Z kolei historia Myroslavy Mushynskiej, uderzonej w plecy przez sąsiadkę na klatce schodowej za rozmowę w ojczystym języku, dobitnie pokazuje, że werbalna niechęć potrafi w ułamku sekundy przekształcić się w fizyczną przemoc.
Dlaczego obywatele Ukrainy już nie chcą mieszkać w Polsce?
O tym, że nie mamy do czynienia z pojedynczymi incydentami, lecz z głębokim i niebezpiecznym procesem, alarmują najnowsze badania oraz eksperci ds. migracji. Według danych ośrodka Gradus Research ponad połowa ankietowanych Ukrainek w Unii Europejskiej rozważa powrót do kraju, a dr Olena Babakova w raporcie „Nie jesteśmy w domu” zwraca uwagę na zjawisko wyjazdu najlepiej zintegrowanych specjalistów.
Z Polski uciekają wykształceni eksperci, którzy pracują w korporacjach i mają wysokie poczucie własnej godności. Widząc pogarszającą się atmosferę oraz spadek wyrozumiałości, wolą przenieść swoje rejony życiowe i zawodowe do Niemiec, Kanady czy Hiszpanii.